
Systemowe błędy i presja czasu zabijają pracowników? Zginęło prawie 200 osób
Choć ogólna liczba wypadków przy pracy w Polsce odnotowuje symboliczny spadek, bilans ofiar śmiertelnych wciąż budzi niepokój. Główny Inspektor Pracy, Marcin Stanecki, wskazuje na niebezpieczny trend: za tragediami rzadko stoi błąd jednostki, a znacznie częściej fatalna organizacja i ciche przyzwolenie kadry menedżerskiej na łamanie procedur.

Z najnowszych, wstępnych danych GUS za 2025 rok wynika, że w wypadkach przy pracy poszkodowane zostały 66 733 osoby (spadek o 0,4 proc. rok do roku). Statystyki te kryją jednak tragiczne zdarzenia: 486 osób doznało ciężkich obrażeń, a 189 pracowników poniosło śmierć.
Błąd pracownika to tylko wierzchołek góry lodowej
Oficjalne dane GUS sugerują, że dominującą przyczyną wypadków (blisko 42 proc.) jest “nieprawidłowe zachowanie się pracownika”. Szef Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) patrzy jednak głębiej, kwestionując tezę o wyłącznej winie zatrudnionych.
“Zachowania pracowników, które prowadzą do wypadków, rzadko stanowią pierwotną przyczynę takich zdarzeń. Niemal zawsze są one bezpośrednią konsekwencją wadliwej struktury organizacji, paraliżującej presji czasu, zgubnej rutyny oraz braku realnego, codziennego wsparcia ze strony kadry kierowniczej średniego i wyższego szczebla” – podkreśla Marcin Stanecki.
Inspektorzy zwracają uwagę na zjawisko “milczącej tolerancji”. Często zdarza się, że przełożeni świadomie ignorują odstępstwa od zasad BHP, goniąc za terminami. W katalogu przyczyn regularnie pojawiają się także wady konstrukcyjne maszyn oraz celowe odłączanie zabezpieczeń, aby przyspieszyć proces produkcji.
Koniec ery spokoju. “Duży ZUS” przekroczy próg 2000 zł miesięcznie? Sprawdź!
Przetwórstwo i budownictwo pod lupą inspektorów
W odpowiedzi na te zagrożenia PIP zmienia strategię działania. Zamiast reagować po fakcie, inspektorzy stawiają na prewencję w najbardziej ryzykownych sektorach:
- przetwórstwo przemysłowe – kontrole obejmują teraz cały cykl życia maszyn – od ich instalacji i rozruchu, przez codzienną eksploatację, aż po prace serwisowe,
- budownictwo – tu od lat notuje się najwięcej wypadków śmiertelnych, inspektorzy są obecni bezpośrednio na placach budowy, nadzorując głębokie wykopy, montaż konstrukcji wielkogabarytowych oraz prace na wysokościach.
Strategia wzrostu i cienie geopolitycznych ryzyk. Rząd przyjął nowe założenia!
Komfort okupiony konfliktami o koszty
Raport za 2025 rok rzuca również światło na model pracy zdalnej, w którym poszkodowane zostały 252 osoby. Do PIP wpłynęło w tym okresie 138 skarg dotyczących tej formy zatrudnienia.
Największym punktem zapalnym w relacjach pracodawca-pracownik okazują się kwestie finansowe. Mimo że skarg na odrzucenie wniosku o pracę zdalną było najwięcej, to rzadko okazywały się one zasadne. Znacznie częściej inspektorzy przyznawali rację pracownikom w sporach o zwrot kosztów energii elektrycznej oraz usług telekomunikacyjnych.
Szef PIP zauważa jednak narastający rozdźwięk w ocenie home office: o ile pracownicy cenią sobie oszczędność czasu i lepszy work-life balance, o tyle pracodawcy coraz częściej narzekają na trudności w monitorowaniu wydajności i integracji zespołów. To właśnie te problemy sprawiają, że część firm decyduje się na definitywny powrót do biur.

