Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Przemysł w potrzasku wojny. Indeks PMI w górę, ale powody do radości są złudne

Polski sektor wytwórczy zmaga się z najsilniejszą presją kosztową od lat. Choć najnowszy odczyt wskaźnika PMI dla polskiego przemysłu przyniósł symboliczny wzrost do poziomu 48,8 pkt. (z 48,7 pkt. w marcu), analiza składowych indeksu maluje niepokojący obraz gospodarki.

Taśma produkcyjna w fabryce
Źródło: Freepik

Za rzekomą poprawą stoją bowiem nie nowe zamówienia, a strach przed paraliżem łańcuchów dostaw wywołanym wojną na Bliskim Wschodzie.

Recesja pod przykrywką gromadzenia zapasów

Kwiecień był 12. miesiącem z rzędu, w którym wskaźnik PMI utrzymał się poniżej granicy 50 pkt., oddzielającej rozwój od regresu. Ekonomiści PKO BP nie mają złudzeń: sektor przetwórstwa przemysłowego wciąż znajduje się w fazie recesji. Paradoksalnie, to co podbiło główny wskaźnik, jest wynikiem negatywnych zjawisk.

Miesięczny wzrost wskaźnika wynika z efektu »frontloadingu«, czyli zwiększonego gromadzenia zapasów w odpowiedzi na przewidywane dalsze zakłócenia w łańcuchach dostaw. Paradoksalnie, rosnące opóźnienia w dostawach bezpośrednio podnoszą indeks – w normalnych warunkach wskazywałyby one na silny wzrost popytu, jednak obecnie są efektem blokady cieśniny Ormuz” – wyjaśniają analitycy PKO BP.

Kwietniowa inflacja wg GUS. Tak plasuje się Polska na tle przyspieszającej Europy!

Inflacja kosztowa uderza z nową siłą

Najbardziej alarmującym sygnałem płynącym z raportu S&P Global jest gwałtowny skok kosztów produkcji.

Konflikt na Bliskim Wschodzie przełożył się na droższe surowce oraz transport, co wywindowało dynamikę cen materiałów do poziomów niewidzianych od maja 2022 roku. Co więcej, miesięczny wzrost skorygowanego indeksu kosztów był drugim najwyższym wynikiem w historii badania.

Przedsiębiorcy, nie chcąc brać całego ciężaru na siebie, zaczęli masowo przerzucać koszty na odbiorców finalnych. Ceny wyrobów gotowych rosły w kwietniu najszybciej od blisko dwóch lat.

Koniec ery spokoju. “Duży ZUS” przekroczy próg 2000 zł miesięcznie?

Portfel zamówień świeci pustkami

Podstawowy problem polskiego przemysłu pozostaje jednak niezmienny: brak popytu. Nowe zlecenia spadły trzynasty miesiąc z rzędu, a tempo tego spadku w kwietniu jeszcze przyspieszyło.

Kluczowe bariery zgłaszane przez firmy:

  • niepewność geopolityczna związana z wojną na Bliskim Wschodzie,
  • wysokie ceny ropy i surowców,
  • niedobory materiałów produkcyjnych,
  • ogólna zmienność rynkowa.

Sytuacja ta odbija się na rynku pracy. Zatrudnienie w sektorze maleje od roku, a w ostatnim miesiącu redukcja etatów nabrała tempa.

Ostrożny optymizm mimo narastających ryzyk

Mimo trudnego otoczenia makroekonomicznego, polscy menedżerowie logistyki starają się zachować spokój. Perspektywy na najbliższe 12 miesięcy pozostają pozytywne, choć poziom optymizmu osunął się do najniższego punktu od pięciu miesięcy.

Analitycy Erste zwracają uwagę, że choć bieżąca kondycja firm jest “relatywnie dobra”, to horyzont czasowy jest mocno uzależniony od stabilizacji sytuacji międzynarodowej.

„Zestaw badań nastrojów w polskiej gospodarce wskazuje, że bieżąca sytuacja przedsiębiorstw pozostaje relatywnie dobra, jednocześnie jednak narastają ryzyka kosztowe oraz obawy o niedobory surowców, co w przypadku przedłużania się konfliktu będzie mieć dla firm negatywne konsekwencje” – oceniają eksperci Erste.

Dla polskiego przemysłu kluczowe będą nadchodzące miesiące. Jeśli napięcia geopolityczne nie osłabną, “poduszkę bezpieczeństwa” w postaci zapasów zastąpi realny kryzys płynności wywołany przez rekordowe koszty produkcji.

Zobacz też