Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Wskaźnik przyszłej inflacji znów wzrósł. Geopolityka podbija presję cenową

Wskaźnik Przyszłej Inflacji, prognozujący kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych, w czerwcu 2026 r. wzrósł o kolejne 1,8 punktu w stosunku do wartości z ubiegłego miesiąca i był to czwarty z rzędu wzrost – podało BIEC w najnowszym raporcie. Co jest tego przyczyną? Którzy producenci planują podwyżkę cen? Jakie sa nastroje konsumenckie?

Źródło: Magnific

Wskaźnik Przyszłej Inflacji, obliczany przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), w czerwcu miał wartość 87,3 pkt., a więc był wyższy o 1,8 pkt. niż w maju tego roku. Jak podało BIEC, „pomimo urzędowych regulacji cen detalicznych benzyny i oleju napędowego, które częściowo łagodzą wzrost cen pozostałych towarów i usług na krajowym rynku, impuls inflacyjny stopniowo rozlewa się na całą gospodarkę”.

Autorzy raportu podkreślili, że największy wpływ na wzrost WPI miały „ponowny wzrost cen surowców na światowych rynkach oraz wzrost rentowności długookresowych papierów dłużnych emitowanych przez polski rząd”.

„Ceny surowców w ostatnich miesiącach podlegają podwyższonej zmienności. Indeks cen podstawowych surowców publikowany przez IMF był w maju br. na nieco niższym poziomie niż w szczytowym swym momencie z marca 2026, jednak wysoka zmienność cen surowców energetycznych przebiegająca w rytm zmian przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz problemów z transportem przez Cieśninę Ormuz, powodują wzrost cen pozostałych surowców” – przekazali autorzy raportu.

Wskazali, że dotyczy to zwłaszcza tych rzadkich metali, których użycie konieczne jest do układów potrzebnych do rozwoju sztucznej inteligencji. Z kolei – ich zdaniem – surowce żywnościowe drożeją w tempie umiarkowanym, około 5 proc. w skali roku.

Przemysł uwięziony w wysokich kosztach. Domański: ceny energii w Polsce muszą spadać, dowiedz się więcej!

Konsumenci spokojniejsi, ale ceny będą rosły

„Drugi z czynników istotnie wpływających na wzrost WPI w tym miesiącu, to wyższe rynkowe oprocentowanie 10-letnich obligacji skarbu państwa. Wynika ono głównie z generalnego światowego trendu awersji do zwiększonego ryzyka, obaw o wyższą i względnie trwałą inflację i konsekwencje wynikające z tej tendencji dla polityki NBP. Nie bez znaczenia dla wysokości oprocentowanie rządowych papierów dłużnych ma również tempo zadłużania polskiej gospodarki” – wskazali autorzy raportu BIEC.

Dodali, że nieznacznie osłabiły oczekiwania inflacyjne konsumentów oraz przedstawicieli przedsiębiorstw produkcyjnych, aczkolwiek oczekiwania tych dwóch grup co do kształtowania się cen w najbliższych miesiącach są na podwyższonym poziomie w stosunku do sytuacji sprzed wybuchu konfliktu.

Polska przekroczyła unijną barierę. Dług publiczny wystrzelił powyżej 2 bilionów, dowiedz się więcej!

Wśród producentów najsilniejsze tendencje do podnoszenia cen wyrażają przedstawiciele przemysłu naftowego, chemicznego, tworzyw sztucznych oraz przetwórstwa metali” – podano w raporcie. Dodano, że oczekiwania inflacyjne konsumentów, po silnym wzroście w kwietniu br. również uległy stabilizacji.

„Zdecydowanie skurczyła się w stosunku do badań z kwietnia i marca br. grupa respondentów obawiająca się przyspieszonego wzrostu cen (spadek z 18 proc. w marcu br. do około 9 proc. w maju br.). Przeważająca grupa badanych konsumentów (blisko 50 proc.) uważa, że ceny w najbliższych miesiącach będą rosły w dotychczasowym tempie” – napisano także.

Zobacz też