
Schłodzenie na rynku pracy. Płace rosną wolniej od prognoz
Polski rynek pracy wyraźnie zwalnia, co przynosi nieoczekiwaną ulgę Radzie Polityki Pieniężnej (RPP). Jak wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), w maju 2026 roku przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 5,8% w ujęciu rocznym. Choć oznacza to lekkie przyspieszenie wobec kwietnia, wynik okazał się niższy od rynkowego konsensusu, który zakładał wzrost na poziomie 6,0%. Jednocześnie zatrudnienie zanotowało kolejny spadek, potwierdzając strukturalne zmiany w krajowej gospodarce.

Majowy odczyt płacowy (średnia krajowa w dużych przedsiębiorstwach niefinansowych wyniosła 9173,24 zł brutto) to druga najniższa roczna dynamika od ponad pięciu lat. Niższy wzrost w tym okresie odnotowano jedynie miesiąc wcześniej (5,4% r/r). Dla porównania, jeszcze rok temu płace rosły w tempie zbliżonym do 10%, a w latach 2022–2024 obserwowano regularne, dwucyfrowe skoki. Analitycy mBanku oceniają sytuację jednoznacznie:
“To kolejny miesiąc z rzędu, w którym tempo wzrostu płac pozostaje zbieżne z produktywnością i nie powinno generować inflacji”.
Z kolei ekonomiści Banku Pekao wskazują, że samo majowe odbicie z 5,4% do 5,8% to efekt czysto statystyczny oraz rezultat wypłat odpraw w górnictwie, dodając, że “płace stale zaskakują w dół”, a prognoza średniego wzrostu na cały 2026 rok wynosi obecnie 5,5%.
Sezonowy zjazd po marcu i powrót realnych wzrostów
W stosunku do kwietnia przeciętne wynagrodzenie obniżyło się o 3,8% (po spadku o 1,3% miesiąc wcześniej). GUS wyjaśnia, że ten regres to standardowy wzorzec sezonowy:
“Spadek przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w maju 2026 r. względem poprzedniego miesiąca wynikał z braku lub mniejszej skali dodatkowych wypłat, które wystąpiły w poprzednim miesiącu, m.in. nagród, bonusów i premii, w tym kwartalnych, rocznych, motywacyjnych, uznaniowych, a także nagród jubileuszowych”.
Nadchodzą zmiany w e-commerce. Od lipca nowe cło, a w listopadzie kolejna opłata
Warto pamiętać, że po marcowym kumulacyjnym szczycie płacowym, kiedy to pobity został nawet rekord z grudnia 2025 roku, rynek musiał wrócić do bazy.
Dobrą wiadomością dla konsumentów jest jednak wzrost płac w ujęciu realnym (czyli po potrąceniu inflacji). Dzięki temu, że majowa inflacja wyhamowała do 3,1% w skali roku, realna siła nabywcza Polaków zwiększyła się z 2,1% w kwietniu do 2,6% w maju. Choć to wciąż daleko do blisko 10-procentowych realnych wzrostów z początku 2024 roku, sytuacja finansowa gospodarstw domowych ulega stopniowej poprawie.
Przemysł stawia na roboty, usługi rosną w siłę
Szczegółowa analiza sektorowa przygotowana przez PKO BP pokazuje wyraźne tąpnięcie dynamiki płacowej w przemyśle oraz budownictwie:
- przetwórstwo przemysłowe – spowolnienie wzrostu płac do 5,1% r/r (z 5,7% w kwietniu) – analitycy łączą to ze słabszą presją płacową oraz postępującą automatyzacją procesów,
- budownictwo – hamowanie do 5,4% r/r (wobec 7,0% poprzednio), głównie z powodu efektu wysokiej bazy z zeszłego roku,
- liderzy wzrostów – podwyżki mocno trzymają się w usługach profesjonalnych (7,9% r/r), sektorze IT i energetyce (po 7,1% r/r) oraz w obsłudze nieruchomości (6,9% r/r).
Zatrudnienie topnieje 32. miesiąc z rzędu
Dopełnieniem obrazu schłodzenia rynku jest sytuacja po stronie etatów. W maju 2026 roku przeciętne zatrudnienie wyniosło 6377,4 tys. i było o 0,9% niższe niż przed rokiem. Oznacza to, że ujemna dynamika roczna utrzymuje się już 32. miesiąc z rzędu. W samym maju ubyło kolejne 9 tysięcy etatów (wobec spadku o 11,6 tys. w kwietniu).
Eksperci PKO BP zauważają, że zjawisko to odzwierciedla zarówno mniejszy popyt na pracę, jak i bariery podażowe (brak rąk do pracy). Rynek przechodzi jednak wyraźną transformację strukturalną – kapitał ludzki odpływa z przemysłu ciężkiego do usług.
Najgłębsze redukcje etatów odnotowano w górnictwie (-5,5% r/r), działalności profesjonalnej (-2,0% r/r), energetyce (-1,6% r/r) oraz przetwórstwie (-1,4% r/r). Z kolei nowe miejsca pracy powstawały w branży wodno-kanalizacyjnej i gospodarce odpadami (+3,7% r/r), sektorze HoReCa (+1,7% r/r) oraz administracji (+0,6% r/r).
Co to oznacza dla stóp procentowych? RPP bez presji
Dla Rady Polityki Pieniężnej najnowszy pakiet danych z gospodarki to wyjątkowo komfortowy scenariusz. Rynek pracy chłodzi się w sposób kontrolowany: płace nie napędzają spirali cenowo-płacowej, zatrudnienie spada, ale nie przekłada się to na gwałtowny wzrost bezrobocia, a ryzyko wystąpienia tzw. wtórnych efektów inflacyjnych jest minimalne.
Zwrot w strategii NBP. Koniec z zapowiedziami zmian stóp procentowych? Sprawdź!
Zdaniem mBanku, publikacja GUS powinna skutecznie zamknąć wszelkie dyskusje wewnątrz Rady na temat ewentualnego zacieśniania polityki monetarnej:
“Dane powinny zniechęcać RPP do dyskusji na temat podwyżek stóp. Niska dynamika wzrostu płac była jednym z argumentów, dla których wg prezesa Glapińskiego inflacja nie ma dobrego gruntu do zakotwiczenia na wyższych poziomach”.
Analitycy prognozują, że w najbliższych miesiącach średnioroczny wzrost wynagrodzeń ustabilizuje się w okolicach 6%. Ogranicznikiem dla mocniejszej presji płacowej w długim terminie pozostanie konsekwentne wdrażanie systemów automatyzacji i sztucznej inteligencji przez przedsiębiorstwa szukające oszczędności operacyjnych.

