Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Trzęsienie ziemi w PIP na sekundy przed reformą. Dlaczego odchodzi Marcin Stanecki?

Polski rynek pracy czeka potężne uderzenie, a instytucja, która ma nim zarządzać, właśnie przechodzi nagłą zmianę na najwyższym szczeblu dowodzenia. W środę, 1 lipca, sejmowa Komisja do Spraw Kontroli Państwowej oraz Rada Ochrony Pracy rozpatrzą wniosek o odwołanie Marcina Staneckiego ze stanowiska Głównego Inspektora Pracy. Decyzja ta zapada w najbardziej gorącym momencie w historii urzędu – zaledwie na tydzień przed 8 lipca, kiedy oficjalnie wejdzie w życie historyczna i głęboka reforma Państwowej Inspekcji Pracy, dająca urzędnikom władzę nad umowami B2B i zleceniami.

Źródło: PIP

Nowym kandydatem na szefa PIP, którego kandydaturę zatwierdzić ma urzędujący Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, jest Janusz Krasoń – doświadczony urzędnik i były polityk Lewicy. Dlaczego na finiszu przygotowań do wdrożenia kluczowego “kamienia milowego” dochodzi do personalnej roszady i co ta zmiana oznacza dla setek tysięcy polskich przedsiębiorców?

Krótka misja Marcina Staneckiego?

Marcin Stanecki objął stery w PIP 14 czerwca 2024 roku, powołany jeszcze przez ówczesnego marszałka Szymona Hołownię. Jako wieloletni dyrektor Departamentu Prawa Pracy w MRPiPS oraz ekspert z blisko 20-letnim stażem inspekcyjnym, Stanecki traktowany był jako fachowiec, którego zadaniem miało być przeprowadzenie instytucji przez proces legislacyjny nowej, restrykcyjnej ustawy.

W oficjalnym komentarzu dla stacji TVN24, Stanecki wprost podsumował swoją dwuletnią misję jako czas podporządkowany nadchodzącej rewolucji:

“Decyzje w tym zakresie należą do Marszałka Sejmu i pozostaje mi tylko podziękować za możliwość pracy na tym stanowisku (…), podczas których starałem się jak najlepiej przygotować Państwową Inspekcję Pracy do zbliżającej się reformy. Udało mi się doprowadzić do wzmocnienia kadrowego urzędu, a nowe uprawnienia w zakresie przekształcania umów cywilnoprawnych w etaty dadzą nam możliwość wsparcia osób, które nie miały wpływu na wybór podstawy zatrudnienia”.

Mimo sprawnie przeprowadzonego procesu doposażenia kadrowego i technicznego struktur PIP, układ sił politycznych w Sejmie (któremu bezpośrednio podlega inspekcja) sprawił, że na ostatniej prostej stery przejmuje postać silniej zakorzeniona w strukturach parlamentarnych.

Kim jest Janusz Krasoń?

Zgłoszony jako oficjalny następca Janusz Krasoń to postać znana wewnątrz struktur inspekcji, ale posiadająca także potężne zaplecze polityczne. Obecnie pełni on funkcję Dyrektora Ośrodka Szkolenia PIP we Wrocławiu – tej samej placówki, którą zarządzał już w latach 90.

Krasoń posiada jednak przede wszystkim bogatą przeszłość parlamentarną. Był posłem na Sejm IV, V i VI kadencji, reprezentując najpierw Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD), a następnie koalicję Lewicy i Demokratów. Fakt, że wniosek o powołanie Krasonia trafił na biurko wicemarszałka/marszałka Włodzimierza Czarzastego, lidera Nowej Lewicy, jednoznacznie wskazuje, że resort pracy oraz nadzór nad rynkiem pracowniczym mają pozostać pod ścisłą kontrolą lewicowego skrzydła koalicji rządzącej. Dla rynku to jasny sygnał: nowy szef nie będzie wykazywał taryfy ulgowej dla firm omijających Kodeks pracy.

8 lipca: dzień, który zmieni strukturę zatrudnienia w Polsce

Personalna zmiana na szczycie PIP nie opóźni ani nie złagodzi wejścia w życie nowych przepisów. Od 8 lipca inspektorzy zyskują arsenał narzędzi, jakiego nie mieli nigdy wcześniej. Do najważniejszych zmian należą:

  • Przekształcanie umów jedną decyzją

Najbardziej kontrowersyjne uprawnienie, wywołujące ostry sprzeciw organizacji zrzeszających przedsiębiorców oraz entuzjazm związków zawodowych. Jeśli inspektor uzna, że kontrakt B2B lub umowa zlecenie spełnia przesłanki stosunku pracy, będzie mógł nakazać pracodawcy zamianę tej formy na etat.

  • Wielka wymiana danych: KAS, ZUS i PIP w jednym systemie

Inspektorzy przestają kontrolować firmy na oślep. Ustawa nakazuje automatyczną wymianę baz danych między Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, Krajową Administracją Skarbową oraz PIP. Algorytmy analityczne będą typować firmy do kontroli na podstawie faktur z KSeF (np. wykrywając osoby wystawiające tylko jedną fakturę miesięcznie dla byłego pracodawcy).

  • Kontrole zdalne i drakoniczne kary

Nowelizacja wprowadza nowoczesną procedurę kontroli zdalnych, co oznacza, że urzędnik będzie mógł żądać dokumentacji kadrowo-płacowej i umów drogą elektroniczną, bez konieczności fizycznej wizyty w siedzibie firmy. Równocześnie radykalnie rośnie taryfikator kar za wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym, co ma skutecznie zniechęcić biznes do ryzykowania “ukrytego etatu”.

Rewolucja w B2B i umowach cywilnoprawnych. Jak uchronić się przed reformą PIP? Sprawdź, na co musisz uważać!

Prezydenckie weto w zawieszeniu

Warto przypomnieć, że otoczenie prawne tej reformy jest niezwykle skomplikowane ustrojowo. Na początku kwietnia prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o PIP, dzięki czemu wchodzi ona w życie, ale jednocześnie skierował ją w trybie kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent argumentował swoją decyzję głębokimi obawami o konstytucyjność przepisów dających urzędnikom tak drastyczne, jednostronne uprawnienia wobec prywatnych przedsiębiorców.

Dla biznesu decyzja prezydenta tworzy jednak niebezpieczną pułapkę. Ustawa od 8 lipca zacznie w pełni obowiązywać, a ewentualny, przyszły wyrok TK nie zwalnia firm z konieczności natychmiastowego podporządkowania się decyzjom inspektorów.

Jeśli nowy szef PIP Janusz Krasoń od pierwszych dni uruchomi machinę kontrolną, przedsiębiorstwa posiadające nieprawidłowo skonstruowane umowy B2B mogą zostać zmuszone do natychmiastowego etatyzacji zewnętrznych kontrahentów i dopłaty składek ZUS wstecz.

Co zmiana szefa oznacza w praktyce?

Odejście Marcina Staneckiego na rzecz Janusza Krasonia to klasyczna, polityczno-wizerunkowa wymiana kadrowa. Stanecki wykonał najtrudniejszą, techniczną pracę – zreorganizował urzędy, przeprowadził cyfryzację baz danych i przygotował zaplecze pod kontrole zdalne. Krasoń, dysponując silniejszym poparciem politycznym koalicji, ma stać się twarzą “nowego ładu” na rynku pracy, egzekwując założenia reformy z pełną surowością.

Przedsiębiorcy nie mają czasu na świętowanie zmiany personalnej. Odliczanie do 8 lipca dobiega końca, a nowy szef inspekcji z pewnością będzie chciał udowodnić skuteczność zreorganizowanego aparatu kontroli już od pierwszych dni swojego urzędowania.

źródło: TVN24, PAP

Zobacz też