
Koniec z bezkarnością znachorów? “Lex szarlatan” wprowadza nowe kary finansowe
Sejm uchwalił w piątek nowelizację ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, powszechnie nazywaną “lex szarlatan”. Głównym celem nowych przepisów jest bezwzględne wyeliminowanie z rynku oraz przestrzeni internetowej usług medycznych i pseudomedycznych, które nie mają oparcia w aktualnej wiedzy medycznej, a bezpośrednio zagrażają zdrowiu i życiu obywateli.

Podczas głosowania na sali plenarnej nie brakowało emocji. Ostatecznie za przyjęciem ustawy opowiedziało się 232 posłów, przeciw było 34, a 162 wstrzymało się od głosu.
Błyskawiczne blokowanie niebezpiecznych praktyk
Projekt przygotowany przez resort zdrowia we współpracy z Biurem Rzecznika Praw Pacjenta (RPP) wyposaża tę instytucję w bezprecedensowe instrumenty prawne. Do najważniejszych zmian należą:
- ostrzeżenia publiczne – rzecznik zyska prawo do oficjalnego i natychmiastowego ostrzegania obywateli przed konkretnymi podmiotami lub osobami, jeśli uzna, że ich działalność może sprowadzić niebezpieczeństwo na pacjentów,
- decyzje tymczasowe – RPP będzie mógł wydać nakaz natychmiastowego zaprzestania określonych działań jeszcze w trakcie trwania procedury wyjaśniającej, co uniemożliwi dalsze krzywdzenie ludzi przed ostatecznym wyrokiem,
- uprawnienia prokuratorskie – rzecznik będzie mógł żądać wszczęcia oraz brać czynny udział w postępowaniach cywilnych dotyczących praw pacjenta na dokładnie takich samych zasadach, jakie dotychczas przysługiwały wyłącznie prokuratorom.
Ustawa wprowadza również kluczowy bezpiecznik systemowy: po wejściu przepisów w życie żaden podmiot nie będzie mógł legalnie udzielać świadczeń zdrowotnych bez oficjalnego wpisu do Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą.
Nowość dla oszczędzających. Sejm uchwalił Osobiste Konta Inwestycyjne
Dramatyczne przykłady z sejmowej mównicy
Potrzebę natychmiastowego uszczelnienia systemu obrazowo argumentowały posłanki ugrupowań rządowych. Marta Golbik (KO) przywołała wstrząsającą historię opisaną przez dziennikarza Michała Janczurę. Dotyczyła ona mężczyzny z wykształceniem gimnazjalnym (zawodowo mechanika), który podawał się za ginekologa i wykonywał pacjentkom niebezpieczne zabiegi nakłuwania macicy.
Część z jego ofiar zmarła. Posłanka przypomniała, że w świetle dotychczasowych przepisów Rzecznik Praw Pacjenta był w takich sytuacjach bezradny i nie miał prawa interweniować.
Z kolei Joanna Wicha (Lewica) podkreśliła, że nowe prawo jest bezpośrednią odpowiedzią na plagę pseudoterapii onkologicznych. Mowa m.in. o namawianiu chorych na raka do rezygnacji z konwencjonalnej chemioterapii na rzecz medytacji, biorezonansu czy innych metod o zerowej, niepotwierdzonej naukowo skuteczności.
Bitwa o zioła i 5 tysięcy uwag. Kto protestował?
Regulacje wzbudziły gigantyczne kontrowersje już na etapie konsultacji społecznych, podczas których zgłoszono niemal 5 tysięcy uwag. Przeciwko nowym restrykcjom protestowały głównie stowarzyszenia zrzeszające zielarzy, homeopatów, akupunkturzystów oraz branża salonów kosmetycznych.
Ustawodawca podkreśla jednak, że przepisy precyzyjnie rozdzielają bezpieczną, legalną i stosowaną od wieków fitoterapię (ziołolecznictwo wspierające tradycyjne leczenie) od ordynarnego, niebezpiecznego znachorstwa.
Swoje opinie do projektu zgłosiły też najważniejsze instytucje w kraju, w tym Naczelna Rada Lekarska, Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych, Polska Izba Ubezpieczeń, izby gospodarcze, fundacje pacjenckie oraz związki zawodowe. Ostateczne odrzucenie projektu w drugim czytaniu bezskutecznie postulowała Konfederacja.
Finansowy bat na oszustów. Kary do miliona złotych
Aby przepisy nie stały się martwą literą, Ministerstwo Zdrowia i RPP wprowadziły drastyczne sankcje finansowe za łamanie nowego prawa.
Za naruszanie zbiorowych praw pacjentów podmiotom będzie grozić kara finansowa do 1 miliona złotych. Z kolei za brak współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta lub ignorowanie jego wezwań przewidziano grzywnę do 100 tysięcy złotych.
Co niezwykle istotne, autorzy ustawy przewidzieli popularny fortel stosowany przez nieuczciwe firmy. Kary i sankcje będą w pełni obowiązywały również wtedy, gdy właściciel zamknie lub formalnie zakończy swoją działalność tuż przed oficjalnym wydaniem decyzji przez Rzecznika. Ustawa trafia teraz do Senatu.

