
Koniec ery “śmieciówek”? Posypały się pierwsze skargi
Pracodawcy, którzy wciąż próbują omijać prawo pracy za pomocą fikcyjnych zleceń czy umów o dzieło, mają poważny powód do niepokoju. Zaledwie dwa dni po wejściu w życie rewolucyjnej reformy Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), urzędnicy zostali zasypani skargami od pracowników. Zmiany te są częścią realizacji kamieni milowych w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO) i dają inspektorom pracy zupełnie nowe, potężne narzędzie walki z tzw. zatrudnieniem śmieciowym.

Reforma weszła w życie 8 lipca 2026 roku i natychmiast wywołała reakcję rynku. Jak ujawniła w TVP Info Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, szefowa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS), tylko w ciągu pierwszych dwóch dni funkcjonowania nowych przepisów do PIP wpłynęło 70 skarg dotyczących pozornych umów cywilnoprawnych.
Główny Inspektor Pracy, Janusz Krasoń, potwierdził, że skargi te zostały wstępnie uznane za zasadne i skierowane do rozpatrzenia. To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej. Jeszcze przed formalnym wejściem w życie ustawy, inspekcja odebrała około tysiąca zgłoszeń związanych z nielegalnym unikaniem umów o pracę.
“Oczywiście, żeby doszło do przekształcenia umowy w trybie administracyjnym, minie nieco czasu, bo najpierw musi zostać przeprowadzona kontrola. Sądzę jednak, że część z nich zakończy się po prostu wydaniem polecenia zawarcia umowy o pracę, a pracodawcy sami zaczną je przekształcać” – wskazała minister Dziemianowicz-Bąk.
Nowe uprawnienia inspektorów
Do tej pory inspektor pracy, który podczas kontroli wykrył, że pracownik na umowie-zleceniu wykonuje obowiązki w warunkach charakterystycznych dla etatu (pod kierownictwem szefa, w określonym miejscu i czasie), miał związane ręce. Mógł jedynie skierować sprawę do sądu pracy i tam domagać się ustalenia stosunku pracy.
Od 8 lipca procedura ulega radykalnemu uproszczeniu i przyspieszeniu:
- polecenie usunięcia naruszenia – jeśli inspektor stwierdzi nieprawidłowości, najpierw nakazuje pracodawcy dobrowolne przekształcenie umowy,
- decyzja administracyjna – jeżeli firma zignoruje to polecenie, inspektor składa wniosek do Okręgowego Inspektora Pracy o wydanie oficjalnej decyzji administracyjnej, która z mocy prawa zamienia pozorne zlecenie lub umowę B2B w etat,
- prawo do odwołania – zarówno pracownik, jak i pracodawca mogą odwołać się od tej decyzji do sądu pracy. Złożenie odwołania wstrzymuje wykonanie decyzji do czasu ogłoszenia wyroku.
Inflacyjny powrót do celu. GUS potwierdza: ceny w czerwcu mocno w dół
Drakońskie kary za łamanie prawa
Resort pracy zadbał o to, by nowe przepisy nie były jedynie martwą literą prawa. Ryzyko finansowe związane z obchodzeniem kodeksu pracy stało się dla firm niezwykle wysokie.
Od 8 lipca 2026 roku obowiązuje nowy taryfikator kar:
- kary podstawowe – do 60 tys. zł za zatrudnianie pracownika na umowie cywilnoprawnej w warunkach, w których powinna być zawarta umowa o pracę,
- kary za recydywę – aż do 90 tys. zł w przypadku, gdy pracodawca dopuszcza się ponownego, uporczywego naruszania przepisów prawa pracy.
Widmo tak dotkliwych sankcji finansowych już teraz wywołuje efekt psychologiczny. Z sygnałów docierających do ministerstwa wynika, że część przedsiębiorców – chcąc uniknąć kontroli i gigantycznych kar – na własną rękę rozpoczęła proces audytu umów i dobrowolnego przepisywania pracowników na etaty.
Metoda na uniknięcie problemów jest zresztą bardzo prosta. Jak podsumowuje szefowa resortu pracy: “Jest prosty sposób, żeby tej kary uniknąć – przestrzegać prawa pracy”.

