Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Polska gospodarka w czołówce UE. Wzrost przyspiesza, ale inflacja bazowa nie odpuszcza

Najnowsze dane gospodarcze wskazują na solidne fundamenty polskiej gospodarki. Z dynamiką PKB na poziomie 3,7 proc. rdr. Polska plasuje się na podium w całej Unii Europejskiej. Jednocześnie Narodowy Bank Polski zaraportował stabilizację inflacji bazowej na poziomie 3,0 proc., co oznacza, że presja cenowa – choć mieści się w paśmie odchyleń – nadal znajduje się powyżej oficjalnego celu NBP.

Źródło: Freepik

Wskaźniki opublikowane przez Eurostat oraz NBP pokazują złożony obraz: polska gospodarka rozwija się znacząco szybciej niż unijna średnia, lecz utrwalona dynamika cen po wyłączeniu energii i żywności wymaga dalszej czujności ze strony władz monetarnych.

Polska na podium PKB w UE

W drugim kwartale 2026 roku Produkt Krajowy Brutto Unii Europejskiej wzrósł o 0,5 proc. w ujęciu kwartalnym oraz o 1,2 proc. rok do roku. Dla porównania, w tym samym okresie PKB Stanów Zjednoczonych odnotowało wzrost o 2,1 proc. rdr.

Polska gospodarka zaprezentowała znacznie wyższy dynamizm. Nasz PKB przyspieszył do 3,7 proc. rdr. (wobec 3,5 proc. w I kwartale), co dało nam trzecie miejsce w całej wspólnocie. W klasyfikacji unijnej wyprzedziły nas jedynie dwa kraje:

  • Słowenia – lider wzrostu z wynikiem 4,8 proc. rdr.,
  • Litwa – drugie miejsce w UE z dynamiką 3,8 proc. rdr.

Na dalszych pozycjach znalazły się m.in. Bułgaria oraz Hiszpania (obie po 2,7 proc. rdr.). Tuż poniżej średniej unijnej (1,2 proc.) uplasowały się natomiast Włochy (1,0 proc.), Francja (0,7 proc.) czy Belgia (0,5 proc.).

Sytuacja w Europie pozostaje jednak silnie spolaryzowana. Niemcy mozolnie nadrabiają straty po okresie stagnacji i spadków – w II kwartale ich PKB wzrosło o 0,9 proc. rdr., co stanowi najlepszy wynik od czterech kwartałów. Na przeciwległym biegunie znajduje się Rumunia, która pogłębia recesję: po spadku o 1,4 proc. w IV kwartale ubiegłego roku, w II kwartale 2026 roku jej PKB skurczyło się aż o 2 proc. rdr.

Inflacja bazowa na poziomie 3,0 proc. Cel NBP wciąż przekroczony

Dobre wyniki wzrostu gospodarczego współistnieją z utrzymującą się presją na ceny wewnętrzne. Z opublikowanych przez NBP danych wynika, że lipcowa inflacja bazowa (po wyłączeniu cen żywności i energii) wyniosła 3,0 proc. w ujęciu rocznym – dokładnie tyle samo co w czerwcu i minimalnie poniżej rynkowego konsensusu (3,1 proc.).

Choć wskaźnik mieści się w dopuszczalnym paśmie odchyleń (+/- 1 pkt proc.), wciąż znajduje się powyżej bezpośredniego celu inflacyjnego NBP ustalonego na poziomie 2,5 proc.

Pozostałe mierniki bazowe wyliczane co miesiąc przez bank centralny ukształtowały się następująco.

  • Inflacja po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych: 3,4 proc. rdr. (wzrost z 2,8 proc. w czerwcu),
  • Inflacja po wyłączeniu cen administrowanych: 2,8 proc. rdr. (wzrost z 2,1 proc. w czerwcu),
  • 15-proc. średnia obcięta: 2,8 proc. rdr. (bez zmian w porównaniu z poprzednim miesiącem).

Główny wskaźnik inflacji konsumenckiej (CPI) wyniósł w lipcu 3,0 proc. rdr., po tym jak w czerwcu notowano 2,5 proc.

PKB Polski wzrośnie w 2026 r. o blisko 4%. Ekonomiści przedstawili optymistyczną prognozę

Dlaczego NBP bada ten wskaźnik?

Inflacja bazowa obejmuje około 60 proc. tradycyjnego koszyka konsumpcyjnego GUS. Pomija kategorie najsilniej narażone na wstrząsy zewnętrzne – żywność i napoje bezalkoholowe (odpowiadające za 25,91 proc. wagi w koszyku) oraz nośniki energii i utrzymanie mieszkania (20,35 proc. wagi).

Jak wyjaśnia Narodowy Bank Polski w oficjalnym komunikacie:

“Najczęściej używanym przez analityków wskaźnikiem jest wskaźnik inflacji po wyłączeniu cen żywności i energii. Pokazuje on tendencje cen tych dóbr i usług, na które polityka pieniężna prowadzona przez bank centralny ma relatywnie duży wpływ. Ceny energii (w tym paliw) są bowiem ustalane nie na rynku krajowym, lecz na rynkach światowych, czasem również pod wpływem spekulacji. Ceny żywności w dużej mierze zależą m.in. od pogody i bieżącej sytuacji na krajowym i światowym rynku rolnym”.

Dla władz monetarnych stabilny odczyt miary bazowej powyżej celu stanowi sygnał, że popyt wewnętrzny i oczekiwania inflacyjne wciąż stymulują wzrost cen w segmentach gospodarki najsilniej zależnych od krajowej polityki pieniężnej.

źródło: PAP, Bankier, InteriaBiz

Zobacz też