
Długi mają męską twarz? Blisko 1,5 mln panów na celowniku baz BIG i BIK
Mężczyźni niezmiennie dominują w statystykach nieuregulowanych płatności w Polsce. Z okazji Dnia Chłopaka Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor oraz Biuro Informacji Kredytowej (BIK) opublikowały najnowsze dane dotyczące moralności płatniczej panów. Choć w ciągu ostatniego roku sytuacja uległa pewnej poprawie, skala problemu pozostaje znacząca – kłopoty z terminowym regulowaniem rachunków i rat kredytowych ma blisko 1,5 mln mężczyzn, a łączna wartość ich przeterminowanych długów przekracza 55 mld zł.

Stanowią oni obecnie 63 proc. wszystkich niesolidnych dłużników zarejestrowanych w obu bazach, a na każdego z nich przypada średnio 37 tys. zł zaległości.
Z danych analitycznych wynika, że największym wyzwaniem dla mężczyzn wcale nie są kredyty bankowe, lecz zobowiązania pozakredytowe. Z opłatami za prąd, gaz, wodę, telefon, czynsz, mandaty, polisy ubezpieczeniowe czy niealimentacją zmaga się aż 1,18 mln panów. Dla porównania, problem z terminową spłatą kredytów w bankach deklaruje znacznie mniejsza grupa – około 534 tys. osób.
Szczególnie drastyczna dysproporcja ujawnia się przy analizie zaległości alimentacyjnych. Przeciętny dług z tytułu niepłaconych alimentów przypadający na jednego mężczyznę wynosi aż 62 tys. zł – to ponad dwukrotnie więcej niż średnia zaległość z tytułu niespłaconego kredytu gotówkowego (30 tys. zł).
Eksperci wskazują na specyficzną hierarchię przy regulowaniu domowych rachunków. Zobowiązania pozakredytowe bywają często pierwszym zwiastunem nadchodzących problemów finansowych. Konsumenci w pierwszej kolejności starają się spłacać kredyty bankowe ze względu na obawę przed pogorszeniem historii w BIK i utratą zdolności kredytowej, podczas gdy rachunki za media, czynsz czy alimenty traktują jako elastyczne i możliwe do czasowego odłożenia bez natychmiastowych konsekwencji.
Kula śnieżna narasta z wiekiem
Wielkość nieuregulowanych rachunków bezpośrednio wiąże się z wiekiem oraz kolejnymi etapami życia.
- 18–24 lata – najmłodsi mężczyźni radzą sobie z płatnościami stosunkowo najlepiej. Średnia zaległość w tej grupie wynosi zaledwie 7,1 tys. zł. Wynika to z mniejszej aktywności finansowej, braku wieloletnich zobowiązań oraz częstego wsparcia ze strony rodziny.
- 35–44 lata – to przełomowy moment, w którym zadłużenie gwałtownie rośnie. Powodem są skumulowane koszty utrzymania domu, wychowania dzieci, spłaty zobowiązań oraz ewentualne konsekwencje rozstań i niespłacanych alimentów. Średnia zaległość w tej grupie niemal podwaja się w porównaniu do 20-latków.
- 45–64 lata – w tych przedziałach wiekowych średni dług na osobę przekracza 50 tys. zł. Zjawisko to jest efektem nawarstwiających się przez lata obciążeń.
W ujęciu geograficznym najwyższą łączną kwotą przeterminowanych płatności odznacza się województwo mazowieckie. Zadłużenie panów z tego regionu przekroczyło 10,1 mld zł, a na jednego dłużnika przypada tam rekordowa średnia – ponad 49 tys. zł.
Koszty obsługi długu sięgną 107 mld zł. Rząd planuje przekroczenie ustawowego progu ostrożnościowego
Światełko w tunelu: 3,6 mld zł długu mniej w rok
Pomimo niepokojących danych bezwzględnych, wskaźniki pokazują powolną poprawę dyscypliny płatniczej Polaków. W porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego (lipiec 2025 r.):
- łączna kwota nieuregulowanych zobowiązań mężczyzn stopniała z 58,7 mld zł do 55,06 mld zł (spadek o ponad 3,6 mld zł),
- z rejestrów dłużników ubyło ponad 51 tys. panów (spadek z ponad 1,54 mln do 1,49 mln osób).
Analitycy podkreślają jednak, że kluczem do trwałego wyhamowania tej tendencji jest budowanie nawyku regularnego spłacania drobnych opłat i świadomego zarządzania budżetem już od momentu wchodzenia w dorosłość.
źródło: PAP, BIG

