
Polska z najszybciej rosnącym długiem w UE. Deficyt sięga 7,2 proc. PKB, Domański broni wydatków na armię
Polskie finanse publiczne znalazły się pod presją, stając się jednym z najbardziej wrażliwych punktów krajowej makroekonomii na tle całej Unii Europejskiej. Z najnowszych opublikowanych danych Eurostatu oraz zrewidowanych wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika, że w 2025 roku deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w Polsce sięgnął aż 7,2 proc. PKB (skorygowany nieznacznie w dół z wcześniejszego odczytu 7,3 proc., głównie w efekcie rewizji bazy PKB).

To wynik niemal dwukrotnie gorszy od unijnej średniej, która zarówno w całej Wspólnocie, jak i w samej strefie euro ukształtowała się na poziomie 3,1–3,0 proc. PKB. W całej UE większe nierównoważenie dochodów i wydatków zanotowała wyłącznie Rumunia z deficytem rzędu 7,8 proc. PKB.
Bieżące odczyty kwartalne wskazują, że presja na budżet nie słabnie. W drugim kwartale 2026 roku po uwzględnieniu czynników sezonowych deficyt Polski osiągnął 5,9 proc. PKB (wobec 5,2 proc. kwartał wcześniej oraz średniej dla UE na poziomie 3,5 proc.). W ujęciu nieoczyszczonym sezonowo wskaźnik ten ponowne powrócił do poziomu 7,2 proc. PKB.
Dla porównania, w tym samym okresie kilka państw unijnych zdołało wypracować nadwyżki budżetowe – w tym Dania (+2,7 proc. PKB), Grecja (+2,2 proc. PKB) oraz Irlandia (+1,9 proc. PKB).
Najszybszy przyrost w całej Wspólnocie
Choć nominalny poziom polskiego zadłużenia publicznego wciąż wygląda relatywnie bezpiecznie na tle najbardziej zadłużonych krajów południa Europy – takich jak Grecja (140,8 proc. PKB) czy Włochy (139,9 proc. PKB) – to niepokój ekonomistów budzi niespotykane w Unii tempo narastania zobowiązań.
Na koniec drugiego kwartału 2026 roku wskaźnik długu publicznego Polski do PKB ukształtował się na poziomie 64,5 proc. (wobec średniej UE wynoszącej 82,9 proc.). Oznacza to jednak skok aż o 3 punkty procentowe w ciągu zaledwie jednego kwartału (z poziomu 61,6 proc. w pierwszym kwartale) oraz aż o 6,7 punktu procentowego w ujęciu rocznym.
W obu tych miarach Polska odnotowała najwyższy, najbardziej dynamiczny przyrost zadłużenia spośród wszystkich dwudziestu siedmiu państw członkowskich. W analogicznym okresie rocznym średni dług w Unii Europejskiej zwiększył się o zaledwie 1,5 pkt proc.
Domański odpiera zarzuty w Sejmie
Do pogarszających się wskaźników finansowych i zarzutów opozycji odniósł się w Sejmie minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podczas debaty nad wnioskiem o wyrażenie mu wotum nieufności. Szef resortu finansów podkreślił, że rząd ma pełną świadomość wyzwań związanych z wysoki deficytem i konieczności konsekwentnego wzmacniania finansów państwa w nadchodzących latach, ale sytuację należy oceniać przez pryzmat szerokiego kontekstu geostrategicznego i gospodarczego.
Minister wskazał, że priorytetem państwa pozostaje finansowanie bezpieczeństwa w obliczu wojny toczącej się za wschodnią granicą Polski oraz pełna modernizacja operacyjna polskiej armii, na co rząd nie przestanie zabezpieczać niezbędnych środków. Wśród kluczowych wydatków wymieniono także niezbędne nakłady inwestycyjne w transformację energetyczną, infrastrukturę transportową oraz nowoczesny przemysł.
Domański przypomniał równocześnie, że polska gospodarka rozwija się w tempie sięgającym 4 proc. rocznie, stanowiąc jeden z głównych motorów wzrostu w całej Unii Europejskiej, a równoległe porządkowanie finansów publicznych będzie realizowane bez szkody dla potencjału obronnego i rozwojowego kraju.
źródło: PAP, Business Insider

