
Wskaźnik PMI powyżej oczekiwań analityków. Stała poprawa czy “sezonowy szum”?
Kondycja polskiego sektora wytwórczego w październiku 2025 roku poprawiła się czwarty miesiąc z rzędu. Z najnowszych danych, opublikowanych przez S&P Global, wynika, że wskaźnik PMI (Purchasing Managers’ Index) dla przemysłu osiągnął poziom 48,8 punktu.

Choć wynik ten wciąż oznacza kurczenie się aktywności, jest to najlepszy odczyt od pół roku, przewyższający nieznacznie prognozy ekonomistów. Rosnący PMI, utrzymujący się poniżej neutralnej granicy 50 punktów, sygnalizuje, że spadek aktywności w sektorze wyraźnie wyhamowuje, co rodzi nadzieję na rychłe zakończenie długotrwałej stagnacji.
Symboliczny wzrost?
Wskaźnik PMI, kalkulowany na podstawie ankiet kadry kierowniczej z ponad 200 firm produkcyjnych, przyjmuje wartości od 0 do 100 punktów. Poziom 50 punktów stanowi kluczową barierę: odczyty powyżej niej oznaczają ekspansję, zaś poniżej – pogorszenie koniunktury. Odczyt 48,8 pkt sugeruje, że negatywne nastroje wciąż dominują, jednak ich siła jest najmniejsza od dłuższego czasu.
Tim Moore, dyrektor ekonomiczny w S&P Global Market Intelligence, przyznaje, że sektor wytwórczy wciąż zmagał się z trudnymi warunkami biznesowymi, głównie z powodu słabego popytu krajowego i eksportowego.
Zauważa jednak: “Główny wskaźnik PMI odnotował najwyższy poziom od sześciu miesięcy, ponieważ tempo spadku produkcji i nowych zamówień ponownie wyhamowało i było ogólnie niewielkie. Niektórzy respondenci badania zaraportowali niewielki wzrost zapytań od klientów”.
Zamykamy polsko-niemieckie nożyce? Przemysł coraz bliżej odbicia PMI. Sprawdź!
Warto przypomnieć, że w pierwszych miesiącach 2025 roku PMI na krótko przekroczył poziom 50 punktów, by później zaliczyć głębokie tąpnięcie w czerwcu (44,8 pkt). Od lipca wskaźnik ponownie pnie się w górę, zbliżając się do poziomu sygnalizującego ożywienie.
Eksperci mBanku sceptycznie podchodzą do prognozy “stałej poprawy perspektyw”. Według nich istnieje ryzyko, że mamy do czynienia wyłącznie z “sezonowym szumem”.
Zakupowe ożywienie?
Październikowe dane przyniosły kilka pozytywnych sygnałów. Chociaż wolumen produkcji i liczba nowych zamówień kolejny miesiąc spadły, skala tego spadku była najniższa od sześciu do siedmiu miesięcy. Ponadto, sprzedaż eksportowa malała w najwolniejszym tempie od sześciu miesięcy, pomimo utrzymującego się ograniczonego popytu, zwłaszcza ze strony Europy Zachodniej.
Jednym z najbardziej zachęcających elementów był powrót na terytorium wzrostu wskaźnika zakupów środków produkcji.
Niemcy na zakręcie: rosnący dług, fala niewypłacalności i przemysł w defensywie. Zobacz!
“Wzrost zakupów surowców był najsilniejszy od trzech i pół roku. Wydaje się to odzwierciedlać większy optymizm co do przyszłych wymagań produkcyjnych, a w niektórych przypadkach plany uzupełnienia wyczerpanych zapasów” – komentuje Tim Moore. Aktywność zakupowa producentów ożywiła się po pięciomiesięcznym okresie spadków.
Pomimo odnotowania najwolniejszego spadku wskaźnika nowych zamówień od kwietnia, niższy ich poziom nadal przyczynił się do zmniejszenia zaległości produkcyjnych w sektorze wytwórczym.
Prognozy na przyszłość
Prognozy dotyczące działalności gospodarczej na nadchodzący rok są coraz bardziej optymistyczne. Wskaźnik przyszłej produkcji zasygnalizował najlepsze nastroje od marca, poprawiając się trzeci raz w ciągu ostatnich czterech miesięcy.
Blisko 39 procent ankietowanych firm przewiduje wzrost wolumenu produkcji w horyzoncie najbliższych 12 miesięcy, podczas gdy spadku spodziewa się jedynie 17 procent respondentów. Nadzieje te wiążą się z planowanymi inwestycjami kapitałowymi, wprowadzaniem nowych produktów oraz oczekiwaną poprawą ogólnego popytu na rynku.
W październiku producenci skorzystali również z niższych kosztów produkcji. Ceny zakupu spadają już trzeci miesiąc z rzędu, co jest efektem niższych stawek za surowce. Jednak słaby popyt ze strony klientów utrzymuje silną presję na marże, co poskutkowało największym spadkiem cen wyrobów gotowych od listopada 2024 roku. Oznacza to, że firmy muszą mocno ciąć swoje marże, aby utrzymać konkurencyjność.
Mroczne chmury nad stabilizacją zatrudnienia?
Jedyną wyraźną skazą na tym obrazie stabilizacji jest wskaźnik zatrudnienia. S&P Global zaraportował kolejny spadek zatrudnienia, który był szybszy niż we wrześniu. Brak presji na moce przerobowe i zaległości produkcyjne zachęcił firmy do opóźniania procesu zastępowania pracowników, którzy odeszli.
500 miejsc pracy znika każdego dnia. Sprawdź, czy UE ma problem z przemysłem?
Dane te są zgodne z ogólnymi obserwacjami osłabionego popytu na pracę w polskim sektorze produkcyjnym. Wyraźna i trwała poprawa rentowności przedsiębiorstw będzie kluczowym impulsem do odwrócenia tego negatywnego trendu.
Ekonomiści ING Banku Śląskiego wskazują, że na realną poprawę koniunktury w polskim przemyśle trzeba będzie poczekać do 2026 roku. Spodziewają się, że impuls do wzrostu przyniosą zarówno planowane inwestycje w Polsce, jak i poprawa popytu zewnętrznego, na przykład dzięki planowanemu impulsowi fiskalnemu w Niemczech.
źródło: Bankier, Rzeczpospolita, Business Insider, S&P

