Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Niższy VAT w Polsce? Rząd studzi oczekiwania

Ministerstwo Finansów oficjalnie zamyka dyskusję o powrocie do niższych stawek VAT. W odpowiedzi na interpelację poselską wiceminister Jarosław Neneman podkreślił, że obniżka podatku byłaby zbyt dużym obciążeniem dla budżetu państwa. Co to oznacza?

Źródło: Freepik

Według szacunków resortu sama redukcja podstawowej stawki z 23 do 22 proc. kosztowałaby ponad 12 mld zł, a przywrócenie stawki 7 proc. zamiast 8 proc. – kolejne 5 mld zł. Dla finansów publicznych oznaczałoby to ubytek przychodów rzędu 17,26 mld zł w 2026 r.

Decyzja rządu zapada w czasie, gdy Polska znajduje się w procedurze nadmiernego deficytu, co nakłada na władze obowiązek ograniczania wydatków i zwiększania przejrzystości finansów publicznych. Jak podkreślają przedstawiciele resortu finansów, każda decyzja obniżająca dochody podatkowe musiałaby zostać zrównoważona podwyżkami w innych obszarach lub cięciami wydatków.

To sprawia, że pomysł powrotu do niższych stawek VAT staje się obecnie politycznie i fiskalnie nierealny.

KSeF ma uszczelnić VAT. Może stać się celem ataków?

Stały element systemu?

Stawki 23 proc. i 8 proc. obowiązują od 2011 roku, kiedy ówczesny rząd wprowadził je jako rozwiązanie tymczasowe na czas spowolnienia gospodarczego. Miały obowiązywać przez trzy lata, jednak kolejne gabinety – zarówno centroprawicowe, jak i później centrolewicowe – systematycznie przedłużały ich działanie. Z biegiem czasu stały się one de facto stałym elementem systemu podatkowego.

Resort finansów przypomniał, że od 2024 r. obowiązuje mechanizm powiązania stawek VAT z wydatkami na obronność. Oznacza to, że dopóki państwo przeznacza na wojsko określony poziom środków, dopóty nie ma przestrzeni do obniżenia stawek podatku.

W praktyce system ten nie tylko utrwala obecną wysokość VAT, ale wręcz sprawia, że powrót do poprzednich stawek 22 proc. i 7 proc. staje się strukturalnie niemożliwy bez gruntownej korekty fiskalnej.

Nowelizacja podatku VAT w 2026 roku? Co czeka przedsiębiorców?

Propozycje obniżek vs Ministerstwo Finansów

Szerszą dyskusję o wysokości VAT wywołała propozycja prezydenta Karola Nawrockiego, zakładająca m.in. obniżenie stawki VAT na energię elektryczną do 5 proc. Projekt miałby znacząco zmniejszyć rachunki gospodarstw domowych i firm, ale – jak ocenił minister finansów Andrzej Domański – nie rozwiązywałby problemów systemowych rynku energii.

Resort wskazuje, że trwałą poprawę mogą przynieść jedynie inwestycje w tańsze źródła energii i modernizacja infrastruktury przesyłowej.

Domański podkreślił też, że każda obniżka VAT wymagałaby znalezienia ekwiwalentnych źródeł dochodu, aby nie naruszyć stabilności finansów państwa. W warunkach nadmiernego deficytu fiskalnego takie działanie byłoby trudne do przeprowadzenia bez jednoczesnych podwyżek innych podatków lub rezygnacji z części wydatków budżetowych.

Z punktu widzenia rządu takie rozwiązania byłyby obecnie politycznie ryzykowne i ekonomicznie nieuzasadnione.

Deregulacyjny kamień milowy. 100 postulatów już za nami. Co dalej?

Presja transformacji energetycznej

Kolejnym aspektem wpływającym na decyzję rządu jest niepewność związana z rozszerzeniem systemu ETS2, który obejmie budynki i transport drogowy od 2027 roku. Zmiany te mogą podnieść koszty życia, zwłaszcza w przypadku ogrzewania i paliw.

Rząd zapowiada, że przygotowuje się na różne scenariusze i prowadzi negocjacje dotyczące ewentualnego odroczenia systemu, ale jednocześnie studzi oczekiwania co do ulg podatkowych jako mechanizmu kompensacyjnego.

Ministerstwo Finansów potwierdziło również, że nie planuje stosowania zerowej stawki VAT na transport publiczny, mimo pojawiających się postulatów. Resort podkreśla, że polityka podatkowa musi uwzględniać długoterminowe cele budżetowe, a nie tylko krótkoterminowe potrzeby osłonowe.

Duże usprawnienie dla przedsiębiorców. Poprawi bezpieczeństwo?

Deficyt i bezpieczeństwo fiskalne

Najważniejszym czynnikiem ograniczającym możliwość obniżenia VAT pozostaje jednak kondycja finansów publicznych. Polska znajduje się pod kontrolą Komisji Europejskiej w ramach procedury nadmiernego deficytu, co nakłada na rząd obowiązek prezentowania wiarygodnej ścieżki stabilizacji wydatków.

Każdy ruch zmniejszający dochody, szczególnie o skalę ponad 17 mld zł rocznie, musiałby być przedstawiony Komisji wraz z planem równoważącym budżet.

Resort podkreśla, że decyzje dotyczące podatków muszą wynikać z analizy ich wpływu na konsumentów, gospodarkę oraz stabilność państwa. W obecnych warunkach fiskalnych oznacza to jedno: powrotu do niższych stawek VAT nie będzie. Co więcej, nic nie wskazuje na to, aby taka przestrzeń pojawiła się w najbliższych latach.

źródło: Interia, WNP, Bankier, Money

Zobacz też