
Inflacja kolejny raz poniżej 3 proc. GUS potwierdza wyhamowanie
Polska inflacja utrzymuje się poniżej 3 proc. już trzeci miesiąc, co potwierdza najnowszy raport GUS za październik. Choć ogólny wskaźnik CPI pokazuje stabilizację, struktura danych sugeruje, że presja cenowa w usługach pozostaje wysoka. Ekonomiści podkreślają, że inflacja bazowa wciąż nie wróciła do celu NBP, a część kategorii rośnie w dwucyfrowym tempie.

GUS potwierdził październikowy odczyt inflacji na poziomie 2,8 proc. rok do roku. To trzeci miesiąc z rzędu, w którym wskaźnik CPI utrzymuje się poniżej 3 proc., co jeszcze pół roku temu wydawało się mało prawdopodobnym scenariuszem. W sierpniu i wrześniu inflacja wyniosła 2,9 proc., a w lipcu – 3,1 proc., po gwałtownym spadku z 4,1 proc. w czerwcu.
Choć wynik wpisuje się w dopuszczalne odchylenia od 2,5 proc. celu inflacyjnego NBP, to nadal pozostaje powyżej jego centralnej wartości. Co ważne, z ostatnich 72 miesięcy inflacja mieściła się w paśmie celu zaledwie przez cztery. Średnie tempo wzrostu cen w dłuższym okresie wciąż pozostaje wyraźnie podwyższone: pięcioletnia średnia CPI wynosi 7,47 proc., dziesięcioletnia – 4,51 proc., a dwudziestoletnia – 3,35 proc.
Struktura zmian odsłania nierównowagę?
W ujęciu miesięcznym październik przyniósł zaledwie 0,1 proc. wzrost cen. Tym samym potwierdziła się obserwowana od pół roku stabilizacja w całym koszyku CPI. We wrześniu i sierpniu nie odnotowano żadnych zmian, w lipcu wzrost wyniósł 0,3 proc., a w maju ceny nawet spadły.
Na tle tej stabilizacji wyraźnie wyróżniają się jednak poszczególne kategorie. GUS wskazuje, że największy wpływ na październikowy wynik miały rosnące ceny odzieży i obuwia, które skoczyły o 3,2 proc. miesiąc do miesiąca. Wyraźnie wzrosły również koszty związane z mieszkaniem – o 0,3 proc. Jednocześnie tańsza była rekreacja i kultura, co obniżyło łączny wskaźnik.
Te ruchy pokazują, że choć inflacja liczona dla całego koszyka wyraźnie hamuje, to poszczególne segmenty rynku funkcjonują w zupełnie innych warunkach. W wielu branżach presja kosztowa wciąż jest zauważalna.
Inflacja w Polsce wreszcie odpuści? “Jesteśmy już u progu”. Co to oznacza?
Usługi znów drożeją szybciej niż towary
To właśnie usługi pozostają głównym źródłem uporczywej inflacji bazowej. W październiku ich ceny były średnio o 5,6 proc. wyższe niż rok wcześniej. To dynamika ponad trzykrotnie wyższa niż w przypadku towarów, które podrożały o 1,7 proc.
Najmocniej w sektorze usług rosły ceny edukacji aż o 6,2 proc. rok do roku. Podwyżki były również widoczne w hotelarstwie i gastronomii, gdzie wzrost sięgnął 5,5 proc. W kategorii łączności zanotowano wzrost cen o 5,4 proc., a koszty usług zdrowotnych zwiększyły się o 4,9 proc., głównie z powodu wyższych stawek lekarskich i dentystycznych.
To właśnie te segmenty odpowiadają za utrzymującą się powyżej celu inflację bazową, która jeszcze we wrześniu wynosiła 3,2 proc. i od blisko sześciu lat nie spadła poniżej 2,5 proc. Oznacza to, że mimo wyhamowania cen w wielu kategoriach, presja kosztowa w usługach nadal ma charakter strukturalny.
Szczodra decyzja RPP? Nowe stopy procentowe dyktowane inflacją
Żywność stabilna, paliwa tańsze
Po kilku latach gwałtownych wzrostów gospodarstwa domowe zaczynają realnie odczuwać stabilizację cen żywności. W październiku stawki były o 3,4 proc. wyższe niż rok temu, ale wobec września nie zmieniły się w ogóle. W wielu podkategoriach pojawiły się już nawet spadki, szczególnie wśród produktów przetworzonych.
Silnie działał także efekt tańszych paliw. Koszt ich zakupu był o 2,3 proc. niższy niż przed rokiem, co przełożyło się na spadek cen w kategorii “transport”. To przede wszystkim skutek globalnej przeceny ropy naftowej.
Ciekawie wygląda również sytuacja w odzieży i obuwiu, które według GUS tanieją prawie nieprzerwanie od dwóch dekad. W październiku były o 1,1 proc. tańsze niż rok wcześniej, co także obniżyło wskaźnik CPI.
Stabilizacja może być krótkotrwała?
Choć dane GUS nie wskazują na ryzyko nawrotu dwucyfrowej inflacji, ekonomiści ostrzegają, że początek 2026 roku może przynieść punktowe podwyżki. Wynikają one nie z koniunktury, lecz z zaplanowanych wcześniej zmian regulacyjnych.
Wraz z końcem roku wygasają tarcze antyinflacyjne na prąd i gaz, a nowe taryfy oraz wyższe opłaty dystrybucyjne mogą podbić koszty gospodarstw domowych. Do tego wracają niektóre stawki VAT na żywność, a samorządy – jak co roku – aktualizują podatki lokalne. Wzrost płacy minimalnej i coroczna waloryzacja akcyzy na alkohol oraz papierosy również będzie mieć wpływ na ceny.
Te czynniki nie oznaczają powrotu do galopującej inflacji, ale mogą chwilowo podnieść wskaźnik CPI w pierwszych miesiącach roku.
Październikowa inflacja zaskoczyła ekonomistów. Będą cięcia RPP?
Perspektywy?
Ekonomiści zgodnie podkreślają, że ryzyko gwałtownego odbicia inflacji jest dziś minimalne. Wiele zależy jednak od sytuacji na światowych rynkach energii, które w ostatnich latach potrafiły diametralnie zmieniać kierunek.
Obecny odczyt GUS potwierdza, że inflacja w Polsce zbliża się do celu NBP i – jeśli nie wystąpią szoki podażowe – powinna pozostać w jego pobliżu także w kolejnych miesiącach. Kluczowy problem pozostaje jednak niezmienny: ceny usług rosną zbyt szybko, a inflacja bazowa nie wróciła do poziomu, który bank centralny mógłby uznać za bezpieczny.
W praktyce oznacza to, że choć większość konsumentów odczuwa stabilizację, proces pełnego wygasania presji cenowej w gospodarce jeszcze się nie zakończył.
źródło: GUS, PB, Bankier, SpidersWeb

