Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Budżet na poziomie 220 mld zł to wciąż za mało. Nadchodzi nowy podatek zdrowotny?

Mimo rekordowych nakładów na ochronę zdrowia, system zmaga się z narastającą luką finansową. Plan finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia na 2025 rok przekroczył barierę 220 mld zł, a eksperci i urzędnicy alarmują: dotychczasowy model oparty na składce zdrowotnej wyczerpał swoje możliwości.

Źródło: WikimediaCommons, autor LZG.

W odpowiedzi na kryzys pojawiają się radykalne propozycje, w tym zastąpienie składki nowym podatkiem zdrowotnym.

Rekordowa dotacja nie łata dziury

Z oficjalnych danych Centrali NFZ wynika, że zeszłoroczny plan finansowy został domknięty kwotą ponad 220 mld zł. Co istotne, aż 33 mld zł z tej sumy musiało pochodzić bezpośrednio z budżetu państwa. Paweł Florek z Centrali NFZ nie pozostawia złudzeń co do wydolności systemu:

“Niestety, składka zdrowotna pobierana od ubezpieczonych już nie wystarcza, aby sfinansować wszystkie zadania, za które odpowiada NFZ. Dotacja z budżetu państwa była rekordowa, podobnie jak finalny plan finansowy na 2025 rok”.

Przed nami rok przyspieszenia i inwestycyjnego boomu? Nowe dane o PKB!

Prognozy na 2026 rok są jeszcze bardziej wymagające. Choć na ochronę zdrowia ma trafić blisko 248 mld zł, eksperci szacują, że luka w finansowaniu leczenia może wynieść nawet 23 mld zł. To stawia pod znakiem zapytania stabilność wielu placówek medycznych.

Miliardy do rozliczenia

Jednym z najgorętszych tematów na linii NFZ–szpitale pozostają tzw. nadwykonania, czyli świadczenia zrealizowane ponad limit określony w kontraktach. Łączna kwota tych zobowiązań za 2025 rok sięgnęła 5,32 mld zł. Fundusz przyjął konkretną strategię spłat:

  • świadczenia nielimitowane – w marcu do szpitali trafi 1,62 mld zł za zabiegi takie jak porody, zawały czy diagnostyka obrazowa. Ministerstwo Zdrowia zabezpieczyło na ten cel 4 mld zł,
  • programy lekowe – prezes NFZ Filip Nowak zapowiedział, że Fundusz zapłaci 100 proc. za nadwykonania w programach lekowych i chemioterapii (ok. 1,09 mld zł), mimo że formalnie są to świadczenia limitowane,
  • pozostałe limity – sytuacja w innych świadczeniach limitowanych (2,61 mld zł) jest bardziej złożona. Szpitale mogą liczyć na zwrot od 30 do 100 proc. wyceny, zależnie od budżetów konkretnych oddziałów wojewódzkich.

Rewolucja podatkowa: 12 proc. zamiast składki

W obliczu finansowej niewydolności obecnego systemu, na stole pojawiła się propozycja całkowitego przemodelowania daniny zdrowotnej. Projekt zakłada zastąpienie obecnej składki 12-procentowym podatkiem zdrowotnym naliczanym od podstawy PIT i CIT.

Pesymistyczne prognozy Polaków? Sprawdź, czego się obawiają!

Zwolennicy tego rozwiązania, głównie z kręgów Lewicy, przekonują, że jednolita stawka wraz z kwotą wolną 30 tys. zł uprościłaby system i odciążyła najmniej zarabiających. Dla przedsiębiorców przewidziano mechanizm ochronny w postaci 7-procentowej ulgi, co w praktyce oznaczałoby 5-procentową stawkę efektywną.

Jak nowy podatek wpłynie na portfele Polaków?

Symulacje przygotowane przez ekspertów podatkowych pokazują wyraźny podział na zyskujących i tracących. Granicą opłacalności ma być kwota ok. 11 tys. zł brutto miesięcznie.

  • Pracownicy zarabiający poniżej tego progu mogliby liczyć na wyższe wynagrodzenia netto.
  • W przypadku wyższych pensji, obciążenia zaczynają rosnąć. Przy zarobkach 15 tys. zł brutto różnica wyniosłaby 88 zł miesięcznie na niekorzyść pracownika.
  • Najlepiej zarabiający odczuliby zmianę najmocniej: przy 20 tys. zł brutto pensja netto spadłaby o blisko 218 zł, a przy 30 tys. zł brutto – o niemal 500 zł miesięcznie.

Nowe źródła przychodów

Oprócz zmiany samej składki, projekt zakłada wprowadzenie dodatkowych opłat, które miałyby zasilić bezpośrednio konto NFZ. Mowa tu o tzw. podatku tłuszczowym oraz radykalnej zmianie podziału wpływów z akcyzy na alkohol. Obecnie większość tych środków trafia do budżetu centralnego, propozycja zakłada natomiast, że 80 proc. akcyzy zasiliłoby system ochrony zdrowia.

Mimo gotowości rządu do rozmów, eksperci wskazują na liczne bariery prawne. W polskim systemie finansów publicznych klasyczne “podatki celowe” (przypisane do konkretnego zadania) praktycznie nie istnieją. Dochody z PIT czy VAT tradycyjnie trafiają do wspólnego budżetu, co oznaczałoby, że wprowadzenie podatku zdrowotnego wymagałoby fundamentalnej reformy całego systemu skarbowego.

źródło: PAP, WP, Bankier

Zobacz też