
Demografia hamulcem polskiej gospodarki. Nie uda się zapobiec kryzysowi na rynku pracy?
Kryzys demograficzny przestaje być odległą prognozą, a staje się realnym wyzwaniem dla polskiej gospodarki. Zgodnie z wyliczeniami Eurostatu populacja Polski skurczy się z 37,5 mln w 2025 r. do 35,6 mln w 2035 r., co oznacza ubytek aż 1,9 mln mieszkańców w zaledwie dekadę.

Na pierwszy rzut oka ubytek osób w wieku produkcyjnym ma wynieść około 750 tys., ekonomiści banku Credit Agricole ostrzegają przed wyciąganiem pochopnych wniosków. Kluczowym problemem nadchodzących lat nie będzie bowiem wyłącznie sama liczba pracowników, ale fundamentalna zmiana struktury wieku podaży pracy.
Zmiana pokoleniowa na rynku pracy
Rdzeń polskiego rynku pracy przejdzie w najbliższych latach głęboką transformację. Liczba pracowników w najbardziej produktywnym i mobilnym wieku 25-40 lat zmniejszy się aż o 1,7 mln. Luki tej nie zdoła w pełni zasypać przyrost w grupie 41-64 lata (o 0,7 mln) oraz w grupie 15-24 lata (o 0,3 mln).
Ekonomiści Credit Agricole zwracają uwagę na konsekwencje tej zmiany:
“Uważamy, że ta stosunkowo niewielka liczba jest myląca i że kluczowa dla rynku pracy w najbliższej dekadzie będzie nie tylko skala ubytku, lecz również zmiana struktury wieku podaży pracy. Liczba osób w wieku 25-40 lat zmniejszy się bowiem o 1,7 mln, a ubytek ten zostanie częściowo zrównoważony przez wzrost liczebności grupy 41-64 lata (o 0,7 mln) oraz grupy 15-24 lata (o 0,3 mln). Oznacza to, że rdzeń zasobu pracy zostanie zastąpiony przez roczniki o niższej mobilności zawodowej i krótszym pozostałym okresie aktywności“.
Dodatkowym wyzwaniem jest silna asymetria płciowa w ubytku siły roboczej. Liczba kobiet w wieku produkcyjnym (15-59 lat) obniży się o 520 tys., podczas gdy liczba mężczyzn (15-64 lata) spadnie jedynie o 225 tys. Kobiety odpowiadają zatem za blisko 70 proc. całego spadku zasobów pracy, co wynika bezpośrednio z niższego ustawowego wieku emerytalnego i ogranicza potencjał dalszej aktywizacji zawodowej tej grupy.
Polski PKB przyspiesza, inflacja straszy. O obniżkach stóp procentowych możemy zapomnieć
Trzy kanały łagodzenia skutków
Ekonomiści przeanalizowali trzy główne mechanizmy, które w teorii mogłyby osłabić negatywne skutki zmian demograficznych. Każdy z nich natrafia jednak na bariery trudne do przeskoczenia.
Napływ cudzoziemców – w ostatnich latach był to najsilniejszy czynnik zasilający rynek pracy. Liczba obcokrajowców zgłoszonych do ZUS wzrosła z niespełna 0,1 mln na początku poprzedniej dekady do 1,34 mln w czerwcu 2026 r.
Nowe szacunki GUS wskazują, że na koniec 2025 r. w Polsce przebywało łącznie ok. 2,3 mln cudzoziemców (w tym 1,68 mln obywateli Ukrainy i 179 tys. Białorusi), z czego niemal 85 proc. (1,95 mln) stanowiły osoby w wieku 15-59 lat. Mimo to eksperci podkreślają, że dotychczasowe tempo napływu migrantów nie da się łatwo utrzymać w kolejnej dekadzie z uwagi na ostrzejszą politykę migracyjną i ryzyko odpływu obywateli Ukrainy.
Aktywizacja zawodowa seniorów – rezerwy w tej grupie powoli się wyczerpują. Współczynnik aktywności zawodowej w grupie 55-64 lat wzrósł od 2010 r. z 33 do 62,5 proc., a liczba pracujących seniorów w tej kategorii zwiększyła się o 1,02 mln (do 2,63 mln). W grupie 65-89 lat liczba aktywnych potroiła się (do 510 tys.). Liczba pracujących emerytów w ZUS sięgnęła pod koniec 2025 r. prawie 880 tys., ale w ostatnich latach jej wzrost wyraźnie wyhamował.
Polska wciąż ma rezerwę w grupie kobiet w wieku 60-64 lata (aktywność zawodowa wynosi 45,5 proc. wobec 57,8 proc. średniej w UE), jednak jej wykorzystanie jest ograniczone systemowo.
Analitycy CA podkreślają: “Polska ma zatem istotną rezerwę przede wszystkim wśród kobiet w wieku 60-64 lata. Uważamy zatem, że bez podwyższenia lub zrównania wieku emerytalnego — rozwiązania trudnego politycznie — dalszy postęp w tym obszarze będzie następował znacznie wolniej niż w minionej dekadzie, a jego ciężar będzie się przesuwał ku rocznikom 70+, w których praca ma z reguły mniejszy wymiar czasu”.
Powroty z reemigracji – liczba Polaków przebywających za granicą powyżej 12 miesięcy obniżyła się w latach 2020-2025 z 1,418 mln do 1,373 mln (głównie ze względu na spadek o 42 tys. w Wielkiej Brytanii). Z kolei skala migracji krótkookresowej (3-12 miesięcy) pozostaje stabilna na poziomie ok. 70 tys. Powroty rodaków z zagranicy odbywają się na zbyt małą skalę, by w zauważalny sposób zaważyć na bilansie siły roboczej.
Analitycy Credit Agricole podsumowują te bariery wprost:
“Oceniamy, że pełna kompensacja niekorzystnych tendencji demograficznych jest w perspektywie 2035 r. mało prawdopodobna. Każdy z trzech kanałów napotyka ograniczenie innego rodzaju: migracja — politykę migracyjną nastawioną na kontrolę i selekcję oraz ryzyko odpływu obywateli Ukrainy, aktywizacja osób starszych — wyczerpanie rezerwy poza grupą 60–64 lata i barierę wieku emerytalnego, powroty z emigracji — niewielką i stabilną skalę zjawiska”.
Zagrożona produktywność i spowolnienie wzrostu PKB
Najgroźniejszym skutkiem starzenia się zasobów pracy jest uderzenie w wydajność całej gospodarki. Ubytek 1,68 mln młodszych pracowników oznacza niższą mobilność zawodową, wolniejsze tempo wdrażania innowacji oraz trudniejszą realokację kadr między rozwijającymi się sektorami.
Portret finansowy Polaków. Najwięcej pieniędzy pochłaniają żywność i codzienne potrzeby
W konsekwencji wkład pracy we wzrost gospodarczy, który w minionej dekadzie napędzał polskie PKB, spadnie w latach 2025–2035 niemal do zera. Aby Polska mogła utrzymać szybkie tempo rozwoju i kontynuować nadrabianie dystansu dochodowego do najbogatszych krajów UE, konieczne będzie drastyczne przyspieszenie wzrostu produktywności – i to w warunkach stopniowego wygasania dotychczasowych prostych rezerw rozwojowych.
Podsumowanie kluczowych wskaźników i prognoz demograficznych
Nadchodząca dekada przyniesie wyraźne kurczenie się i starzenie polskich zasobów pracy. Ogólna liczba ludności Polski spadnie z 37,5 mln w 2025 roku do 35,6 mln w 2035 roku, a zasób osób w wieku produkcyjnym zmniejszy się o 750 tysięcy.
Wewnątrz tej struktury nastąpi jednak drastyczny ubytek 1,7 mln osób w wieku 25-40 lat, który tylko w części skompensuje wzrost o 0,7 mln w grupie 41-64 lata oraz o 0,3 mln wśród młodzieży w wieku 15-24 lata. Aż 70 proc. całego ubytku w ustawowym wieku produkcyjnym przypadnie na kobiety (spadek o 520 tys. wobec 225 tys. u mężczyzn), na co bezpośrednio wpływa niższy wiek emerytalny.
Dotychczasowe filary ochronne tracą swój dotychczasowy impet: choć liczba cudzoziemców przebywających w Polsce sięgnęła na koniec 2025 roku 2,3 mln (z czego 1,34 mln jest zgłoszonych do ZUS, a 85 proc. stanowi osoby w wieku 15-59 lat), dalszy dynamiczny napływ staje się niepewny. Z kolei wskaźnik aktywności zawodowej seniorów w wieku 55-64 lat osiągnął już 62,5 proc. (wobec 33 proc. w 2010 roku), a liczba pracujących emerytów sięgnęła 879,5 tys.
Wynik ten pokazuje wyczerpywanie się rezerw aktywizacji bez zmian w wieku emerytalnym – zwłaszcza że w grupie 60-64 lata polski wskaźnik (45,5 proc.) pozostaje wyraźnie w tyle za średnią unijną wynoszącą 57,8 proc. Wreszcie powroty z emigracji pozostają niewielkie, na co wskazuje spadek liczby Polaków przebywających za granicą powyżej roku z 1,418 mln w 2020 roku do 1,373 mln w 2025 roku. Oznacza to, że wkład pracy do wzrostu PKB w latach 2025-2035 spadnie w okolice zera.
źródło: PAP, GUS, Business Insider
