Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Era jawności płac. Falkowski: “Czeka nas ostra jazda, ale rynek na tym zyska”

Już w czerwcu polski rynek pracy przejdzie rewolucję, która uderzy w jedno z największych tabu polskiego biznesu – zarobki. Pracownicy zyskają prawo do informacji o średnich wynagrodzeniach na swoich stanowiskach. Prof. Andrzej Falkowski, psycholog biznesu z Uniwersytetu SWPS, w rozmowie z PAP ostrzega: przejrzystość ma swoją cenę, a początkowa fala frustracji i konfliktów może zachwiać niejedną organizacją.

Źródło: Freepik

Wprowadzenie jawności płac to krok, który dzieli ekspertów i budzi lęk u pracodawców. Choć celem jest wyrównywanie szans i walka z luką płacową, psychologiczne skutki tej zmiany mogą być gwałtowne. Zdaniem prof. Falkowskiego, kluczem do zrozumienia nadchodzących napięć nie jest sama wysokość przelewów, ale mechanizm porównań społecznych.

Pułapka relatywizmu

Psychologia ekonomiczna od lat dowodzi, że poczucie satysfakcji z zarobków jest płynne. Nie oceniamy stanu swojego konta w sposób obiektywny, lecz poprzez odniesienie do otoczenia. Prof. Falkowski przywołuje klasyczny eksperyment przeprowadzony wśród absolwentów Harvardu: większość badanych woli zarabiać 50 tys. dolarów, gdy inni mają 25 tys., niż inkasować 100 tys. w środowisku, gdzie średnia wynosi 200 tys.

“To pokazuje, że nie liczy się absolutna kwota, tylko relacja. Zawsze patrzymy, ile mamy względem innych. Ten, kto zarabia 200 tys., nie myśli: ‘mam bardzo wysoką pensję’. On myśli: ‘mam trzy razy mniej niż kolega’. Nasze zadowolenie nie wynika z samej kwoty, tylko z relacji: ile ja mam w porównaniu z innymi” – wyjaśnia ekspert.

Finanse Polski pod presją. Drugi najwyższy deficyt w historii!

Gdy w czerwcu pracownicy skonfrontują swoje paski z danymi o średnich zarobkach kolegów, dotychczas akceptowalne wynagrodzenie może z dnia na dzień stać się źródłem głębokiego dyskomfortu.

Psychologiczne koszty przejrzystości

Otwarcie kart wewnątrz firm niesie ze sobą konkretne ryzyka dla dobrostanu pracowników. Według prof. Falkowskiego, najpoważniejszym skutkiem nie jest sam gniew, ale uderzenie w fundamenty samooceny.

  • Frustracja i poczucie niesprawiedliwości – porównanie z lepiej opłacanym współpracownikiem o podobnych kompetencjach rodzi natychmiastowy opór.
  • Spadek poczucia własnej wartości – pracownik zarabiający mniej może poczuć się “gorszy” lub “mniej warty” dla organizacji.
  • Ryzyko stanów depresyjnych – długotrwałe poczucie niedocenienia w kluczowym obszarze życia, jakim są finanse, może prowadzić do poważnych problemów ze zdrowiem psychicznym.

Dla menedżerów oznacza to czas wzmożonej presji. Będą musieli zmierzyć się z pytaniami, na które wcześniej mogli odpowiadać ogólnikami. Teraz każde odchylenie od średniej będzie wymagało twardej argumentacji merytorycznej.

Twórcze napięcie: czy zazdrość może motywować?

Mimo pesymistycznych prognoz na start, prof. Falkowski dostrzega w jawności płac ogromną szansę na profesjonalizację rynku. Przejrzystość zmusi firmy do uporządkowania systemów wynagrodzeń, stworzenia jasnych siatek płac i czytelnych kryteriów awansu.

Reforma PIP. Znamy decyzję prezydenta Karola Nawrockiego!

Co więcej, konfrontacja z lepszymi od siebie – także finansowo – może stać się paliwem dla rozwoju osobistego.

“Jeśli jesteśmy w środowisku, w którym jesteśmy najlepsi, to w gruncie rzeczy przestajemy się rozwijać. Kiedy trafiamy do miejsca, gdzie są lepsi od nas, pojawia się napięcie, ale ono może być twórcze. Lepiej być wśród lepszych od siebie niż być najlepszym wśród słabszych. Bo tylko wtedy mamy realny impuls do rozwoju” – wspomina prof. Falkowski, dzieląc się własnym doświadczeniem akademickim.

Długofalowy zysk: sprawiedliwość zamiast spłaszczania

Istnieje obawa, że firmy, chcąc uniknąć konfliktów, zaczną “równać w dół”, spłaszczając wynagrodzenia tak, by nikt nie czuł się pokrzywdzony. Zdaniem eksperta to ślepa uliczka, która osłabia konkurencyjność. Na wolnym rynku przetrwają te organizacje, które nie boją się różnicować płac, ale potrafią uzasadnić je wynikami i kompetencjami.

W dłuższej perspektywie jawność płac ma szansę uzdrowić relacje na linii pracodawca-pracownik. Zamiast domysłów i plotek korytarzowych, fundamentem współpracy stanie się racjonalność. Zanim jednak to nastąpi, rynek musi przygotować się na wstrząsy. “W długim okresie czeka nas większa przejrzystość, ale na początku czeka nas ostra jazda” – podsumowuje prof. Falkowski.

Zobacz też