
Finanse publiczne pod ścianą. Rada Fiskalna i MFW wzywają do radykalnych cięć
Polska gospodarka mierzy się z narastającą nierównowagą finansową, która według ekspertów ma charakter strukturalny. Podczas gdy Rada Fiskalna i Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) alarmują o konieczności natychmiastowej stabilizacji długu, najnowsze dane z Ministerstwa Finansów potwierdzają, że koszty obsługi zadłużenia rosną w lawinowym tempie.

Sytuacja budżetowa na początku 2026 roku staje się punktem zapalnym w debacie o przyszłości polskiej polityki gospodarczej. Choć styczeń zamknął się deficytem na poziomie 3,72 mld zł (co stanowi 1,4 proc. rocznego planu), dynamika pogarszania się wskaźników jest niepokojąca. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, dziura budżetowa powiększyła się o blisko 17 proc.
Pułapka odsetkowa: koszty długu wzrosły o 100 procent
Najbardziej alarmującym sygnałem płynącym z resortu finansów jest koszt utrzymania zaciągniętych wcześniej zobowiązań. W styczniu państwo wydało na obsługę zadłużenia 8,2 mld zł – to niemal dwukrotnie więcej (wzrost o 99,7 proc.) niż rok wcześniej. Jest to bezpośredni efekt konieczności rolowania długu w warunkach wysokich stóp procentowych oraz kumulacji deficytów z poprzednich lat.
Na ten problem zwraca uwagę również Rada Fiskalna, która po przeanalizowaniu raportu MFW podzieliła obawy o skalę nierównowagi. Według prognoz, deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2025 roku wzrósł do ok. 7 proc. PKB.
“Rada Fiskalna podziela stanowisko Funduszu, że stabilizacja długu publicznego powinna być priorytetem polityki gospodarczej, oraz że przedstawiane dotychczas przez rząd działania mogą okazać się niewystarczające dla realizacji tego celu” – czytamy w oficjalnym komunikacie.
Inflacja pod kontrolą, ale z “psikusem”. Jest szansa na obniżki stóp procentowych? Sprawdź!
MFW rekomenduje dwukrotnie szybszą konsolidację
Zalecenia międzynarodowych instytucji są jednoznaczne: Polska potrzebuje korekty fiskalnej o skali co najmniej 4 proc. PKB do 2030 roku. To tempo dwukrotnie większe, niż obecnie zakłada rząd. Zdaniem ekspertów, obecne próby łatania dziury budżetowej poprzez zamrażanie parametrów skali podatkowej w PIT czy utrzymywanie wydatków na niezmienionym poziomie nie wystarczą, by powstrzymać narastanie długu.
Rada Fiskalna stawia sprawę jasno: utrzymanie obecnego poziomu wydatków, zwłaszcza w obliczu rosnących potrzeb obronnych i programów socjalnych, będzie wymagało bolesnych decyzji.
“Jeżeli Polska chce utrzymać obecny poziom wydatków publicznych, konieczne będzie trwałe zwiększenie dochodów publicznych; alternatywnie, przy ograniczonej akceptacji społecznej i politycznej dla wzrostu obciążeń podatkowych, konieczna będzie redukcja wydatków publicznych” – wskazuje Rada.
Budżet pod presją długu. Styczniowy deficyt zwiastuje rekordowo trudny rok?
Dochody nie nadążają za wydatkami sztywnymi
Analiza wpływów budżetowych za styczeń pokazuje, że mimo wzrostu wpływów z VAT i akcyzy (łącznie 50,4 mld zł, wzrost o 18,6 proc. rdr), system zmaga się z potężnymi obciążeniami. Rekordowe zwroty w podatku PIT sprawiły, że przepływy w tej kategorii były ujemne i wyniosły minus 7,4 mld zł.
Dodatkowym balastem są rosnące dotacje do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, które wzrosły o 41,6 proc. do poziomu 3,4 mld zł. To efekt nieubłaganej demografii i rosnącej liczby emerytów, co w połączeniu z wyższymi kosztami zbrojeń tworzy mieszankę destabilizującą budżet.
Rada Fiskalna ostrzega, że czas na łagodne reformy już minął. Odkładanie działań w czasie zwiększa jedynie ryzyko, że w przyszłości koszty dostosowania będą znacznie bardziej dotkliwe dla obywateli i firm. Eksperci podkreślają, że w obecnej sytuacji wszelkie propozycje zwiększające wydatki lub ograniczające dochody państwa powinny być realizowane wyłącznie w sytuacjach wyjątkowych i po skrupulatnej analizie ich wpływu na stabilność państwa.
źródło: PAP

