Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Finisz walki z inflacją? Adam Glapiński kreśli nowy kurs

Dzień po decyzji Rady Polityki Pieniężnej o utrzymaniu stóp procentowych na poziomie 4 proc., prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński wystąpił z przekazem, który rynki finansowe odebrały jako wyraźny zwrot w stronę łagodzenia polityki pieniężnej.

Źródło: "X", NBP

Szef banku centralnego nie tylko ogłosił trwały sukces w sprowadzaniu inflacji do celu, ale po raz pierwszy tak precyzyjnie wskazał docelowy poziom stóp procentowych, który widziałby w polskiej gospodarce. Według Glapińskiego, proces dezinflacji w Polsce ma charakter trwały, a fundamenty makroekonomiczne kraju pozwalają na ostrożny optymizm.

Potwierdzeniem tych słów są najświeższe dane Głównego Urzędu Statystycznego, który zweryfikował grudniowy odczyt inflacji CPI na poziomie 2,4 proc. Oznacza to, że wskaźnik wzrostu cen znalazł się niemal idealnie w punktowym celu NBP (2,5 proc.).

Choć średnioroczna inflacja za cały 2025 rok wyniosła 3,6 proc., to ostatnie osiem miesięcy roku przyniosło skumulowany wzrost cen na poziomie zaledwie 0,4 proc. To właśnie ta dynamika pozwoliła prezesowi Glapińskiemu na sformułowanie tezy, że aktualne prognozy wskazują na utrzymanie się inflacji w dopuszczalnym paśmie wahań przez cały 2026 rok.

RPP naciska hamulec. Kiedy spodziewać się kolejnych obniżek stóp procentowych?

Dlaczego drożyzna odpuszcza?

Jednym z najważniejszych sygnałów płynących z konferencji była informacja o słabnącej presji cenowej w sektorze usług, na co Rada Polityki Pieniężnej czekała od wielu miesięcy. Według danych GUS, usługi wciąż drożeją szybciej niż towary (5,2 proc. rdr wobec 1,3 proc. rdr), jednak trend ten wyhamowuje.

Adam Glapiński upatruje przyczyn tego zjawiska w niższej dynamice wynagrodzeń, która obecnie oscyluje wokół 7 proc. Niskie tempo wzrostu płacy minimalnej oraz stabilizacja wynagrodzeń w sektorze publicznym mają być gwarantem, że spirala płacowo-cenowa nie zostanie ponownie nakręcona.

Ceny w sklepach rosną, ale coraz wolniej. Co na to wpływa? Sprawdź!

Istotną rolę w procesie tłumienia inflacji odgrywa również sytuacja globalna. Prezes NBP wskazał na niskie ceny surowców energetycznych, w tym ropy i gazu, a także na rosnący import tanich towarów z Chin. Choć szef banku centralnego zauważył, że ekspansja chińskiej produkcji może być w dłuższym terminie zagrożeniem dla europejskiego przemysłu, to w obecnej perspektywie jest ona kluczowym czynnikiem obniżającym koszty życia Polaków.

“Wszystko wskazuje więc na to, że obniżenie inflacji w Polsce jest trwałe, choć oczywiście zawsze są pewne czynniki niepewności. Nie widać jakichś słabych punktów. Mówiąc o krajowych uwarunkowaniach, widzimy, że stopniowo maleje presja cenowa w sektorze usług. Na co długo czekaliśmy” – ocenił Adam Glapiński.

Docelowy poziom stóp: 3,5 procent na horyzoncie

Najbardziej wyczekiwanym fragmentem wystąpienia była deklaracja dotycząca przyszłych kosztów kredytu. Prezes NBP po raz pierwszy publicznie nakreślił wizję “punktu docelowego” dla cyklu obniżek.

Według jego oceny, optymalny poziom stopy referencyjnej powinien wynosić około 3,5 proc., przy zachowaniu realnej stopy procentowej (skorygowanej o inflację) na poziomie od 1 do 1,5 proc. Taka konfiguracja miałaby zapewnić gospodarce stabilność bez ryzyka ponownego rozbudzenia oczekiwań inflacyjnych.

Mimo „gołębiego” tonu, szef NBP zastrzegł, że w samej Radzie nie ma jeszcze pełnego konsensusu co do tempa dalszych ruchów. Część członków gremium opowiada się za odważniejszymi cięciami, podczas gdy prezes podkreśla potrzebę bycia “konserwatywnym i spokojnym”.

Ile wyniesie PKB Polski? Bank światowy koryguje dane!

Glapiński zaznaczył, że należy zachować daleko idącą ostrożność, by nie zejść ze stopami zbyt nisko, co mogłoby wymusić ich gwałtowne podnoszenie w przyszłości. Niemniej jednak, rynkowi analitycy, w tym ekonomiści banku Pekao, sugerują, że pauza w obniżkach może być krótsza, niż zakładano, a kolejny ruch w dół jest możliwy nawet w lutym.

Bilans zysków dla państwa i wyzwania fiskalne

Ważnym wątkiem konferencji był również wpływ dotychczasowych decyzji RPP na finanse publiczne. Adam Glapiński przedstawił wyliczenia, z których wynika, że zrealizowana w 2025 roku obniżka stóp o 175 punktów bazowych przyniosła Skarbowi Państwa gigantyczne oszczędności.

W ciągu pierwszych dwóch lat koszt obsługi zadłużenia państwa ma spaść o około 25 miliardów złotych. To potężny impuls dla budżetu, choć prezes NBP jednocześnie przypomniał o konieczności monitorowania wysokiego deficytu sektora finansów publicznych oraz rosnącego zadłużenia.

To dopiero początek walki o standardy pracy? Szef PIP reaguje na rządowy spór

“Jeśli chodzi o nasze dalsze decyzje, nadal będziemy je podejmować w zależności od nadpływających danych i prognoz. Ale sytuacja jest dobra. Dzisiaj cieszymy się sukcesem sprowadzania inflacji do celu. Analizujemy skutki sześciokrotnych obniżek stóp w ubiegłym roku, patrzymy dalej i będziemy gotowi do następnych decyzji” – zapowiedział szef NBP.

Podsumowując, przekaz płynący z banku centralnego uległ wyraźnemu złagodzeniu. Ryzyka inflacyjne, które jeszcze kilka miesięcy temu dominowały w narracji RPP, ustąpiły miejsca przekonaniu o trwałości procesów dezinflacyjnych.

Dla kredytobiorców oznacza to nadzieję na szybki powrót do trendu spadkowego rat, natomiast dla całej gospodarki – wejście w fazę większej przewidywalności kosztów kapitału.

źródło: PAP, Bankier

Zobacz też