
Gorący spór o KSeF. Posłowie ostrzegają przed katastrofą
Mimo zapewnień Ministerstwa Finansów o pełnej gotowości systemu, polityczna burza wokół Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF) przybiera na sile. Konfederacja domaga się natychmiastowego wstrzymania wdrożenia obowiązkowego e-fakturowania, które ma wejść w życie już 1 lutego 2026 roku. “Ten system jest po prostu nieskończony” – alarmuje Krzysztof Bosak.

Już za kilka dni największe polskie przedsiębiorstwa, których obrót w 2024 roku przekroczył 200 mln zł, staną przed obowiązkiem korzystania z KSeF. Choć system wdrażany jest etapami, a mniejsze firmy dołączą do niego w kwietniu, opozycja bije na alarm, wskazując na liczne niedociągnięcia techniczne i ryzyko inwigilacji.
“Biurokratyczny potworek” i obawy o bezpieczeństwo danych
Liderzy Konfederacji podczas serii konferencji prasowych pod hasłem “Zatrzymajmy szkodliwe wdrożenie KSeF!” wprost nazywają nowy system “biurokratycznym potworkiem”. Ich zdaniem narzucenie odgórnego obowiązku zamiast dobrowolności jest błędem, który może sparaliżować polską gospodarkę.
Minister omawia globalną gospodarkę. “Musimy bronić własnych interesów”
“Widać gołym okiem, dla każdego zorientowanego w sposobie prowadzenia prac nad systemami informatycznymi, że ten system jest po prostu nieskończony. Znamy tego rodzaju sytuacje m.in. z wprowadzania tzw. Polskiego Ładu, kiedy wprowadzano coś, co było nieskończone. To się nigdy dobrze nie kończy” – punktował wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.
Politycy ugrupowania wskazują na trzy główne obszary ryzyka:
- brak stabilności – obawy, że system “wywróci się” pod dużym obciążeniem,
- bezpieczeństwo – ryzyko wycieku wrażliwych danych handlowych i finansowych,
- inwigilacja – zwiększenie kontroli państwa nad każdym detalem transakcji między przedsiębiorcami.
“Jak coś jest dobre, wygodne, ułatwia życie i jest nieprzymusowe, wtedy przedsiębiorcy sami to wybiorą” – komunikują posłowie Konfederacji.
Odpowiedzialność rozłożona na dwa rządy
Krzysztof Bosak nie szczędzi krytyki zarówno obecnej koalicji, jak i poprzednikom z Prawa i Sprawiedliwości. Według niego obecny stan KSeF to dowód na “wyjątkowy nieprofesjonalizm” obu ekip.
Zauważa również, że brak kar za błędy w pierwszym roku stosowania systemu to ciche przyznanie się urzędników do tego, że rozwiązanie nie jest dopracowane.
“Jesteśmy tutaj w imieniu przedsiębiorców oraz ludzi, którzy nie chcą, żeby państwo było zarządzane byle jak, w sposób spontaniczny i bez przygotowania do tak poważnych reform. KSeF jest niespotykaną wcześniej rewolucją w polskich realiach” – dodał Bosak.
“Raz przełożyli, to pewnie jeszcze raz przełożą”? Sprawdzamy gotowość na KSeF!
“System zbudowano od nowa”
Zupełnie inny obraz sytuacji maluje Ministerstwo Finansów. Wiceminister Jarosław Neneman w ostatnich wypowiedziach kategorycznie ucina spekulacje o kolejnym przesunięciu terminu. Przypomnijmy, że pierwotnie system miał ruszyć w połowie 2024 roku, ale start odwołano po wykryciu krytycznych błędów w kodzie.
Wiceszef resortu zapewnia, że tym razem sytuacja się nie powtórzy:
- system został napisany od zera i przeszedł rygorystyczne testy,
- posiada wszystkie niezbędne poświadczenia bezpieczeństwa.
- ministerstwo opracowało zaawansowane plany awaryjne na wypadek incydentów.
“Mamy przeprowadzone testy, mamy stosowne poświadczenia bezpieczeństwa, system jest postawiony, działa sprawnie i testowany jest na bieżąco. To ruszy od pierwszego lutego, więc jest taka trochę narracja niektórych, że »skoro raz przełożyli, to pewnie jeszcze raz przełożą«. Nie, nie przełożą” – zadeklarował jednoznacznie wiceminister Neneman.
źródło: PAP, Interia Biznes
