
Gospodarczy prymus Europy? Polska kończy rok z najmocniejszym wynikiem od lat
Polska gospodarka nie tylko przyspiesza, ale wręcz dystansuje unijną konkurencję? Z najnowszego szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w czwartym kwartale 2025 roku Produkt Krajowy Brutto wzrósł o 4,0 proc. w ujęciu rocznym.

To wynik lepszy od notowanego kwartał wcześniej (3,8 proc.) i jednocześnie najwyższy odczyt od ponad trzech lat. Dane te potwierdzają, że po okresie pandemicznych i energetycznych wstrząsów, polski rynek na dobre powrócił na stabilną, długoterminową ścieżkę wzrostu.
Polska gospodarka wrzuca wyższy bieg
Dynamika polskiego PKB jest obecnie tematem numer jeden w komentarzach politycznych i eksperckich. Premier Donald Tusk, odnosząc się do danych GUS, podkreślił, że inne duże europejskie gospodarki “mogą tylko pomarzyć” o takim tempie rozwoju.
W podobnym tonie wypowiada się minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, wskazując, że od początku 2024 roku obserwujemy regularne i konsekwentne przyspieszanie procesów gospodarczych.
Faktycznie, na tle Unii Europejskiej, gdzie średni wzrost w czwartym kwartale wyniósł zaledwie 1,4 proc., wynik Polski prezentuje się imponująco. Jak zauważają analitycy PKO Banku Polskiego, gospodarka rośnie stabilnie już ósmy kwartał z rzędu, co sugeruje zamknięcie tzw. luki popytowej. Oznacza to, że po długim okresie odchyleń, gospodarka zaczęła pracować w tempie zbliżonym do swojego optymalnego potencjału.
Rozwój gospodarczy Polski. Jakie są prognozy? Sprawdź!
Konsumpcja i płace realne filarami sukcesu
Choć pełne dane o składowych PKB poznamy dopiero na początku marca, ekonomiści są zgodni co do źródeł tego sukcesu. Głównym motorem napędowym pozostaje konsumpcja prywatna, która według szacunków ING Banku Śląskiego oraz PKO BP wzrosła o ponad 4 proc. rok do roku.
Kluczowym paliwem dla wydatków gospodarstw domowych był szybszy od prognoz spadek inflacji. Dzięki niemu Polacy odczuli realny wzrost dochodów, co przy jednoczesnym wzroście płac pozwoliło na zwiększenie zakupów, nawet przy zachowaniu wyższej stopy oszczędności.
Dodatkowym wsparciem była konsumpcja publiczna, która utrzymała bardzo wysoką dynamikę na poziomie około 7 proc. rocznie.
Powrót wysokiej inflacji? Ekonomiści analizują sytuację w Polsce!
Inwestycyjny paradoks i rola funduszy unijnych
Nieco bardziej złożony obraz wyłania się z sektora inwestycji. Choć ogólny wzrost w tej kategorii wyniósł około 4,2 proc., ekonomiści nie kryją pewnego niedosytu. Dynamika ta jest niższa niż w trzecim kwartale, a główny ciężar inwestowania spoczywa obecnie na barkach sektora publicznego.
“Wzrost w ostatnich kwartałach zawdzięczamy głównie sektorowi publicznemu, a aktywność inwestycyjna sektora prywatnego pozostaje przytłumiona” – zauważa Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.
Nadzieją na przełamanie tej tendencji jest napływ środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), których kulminacja wydatkowania powinna nastąpić właśnie w 2026 roku. Firmy prywatne wciąż wykazują pewną rezerwę, czekając na trwalsze ożywienie u naszych głównych partnerów handlowych.
“Efekt przeniesienia” – dlaczego końcówka roku jest kluczowa?
Analitycy Banku Pekao zwracają uwagę na niezwykle istotne zjawisko statystyczne, które determinuje optymizm na nadchodzące miesiące. Jest to tzw. efekt przeniesienia (carry-over effect). Polega on na tym, że bardzo mocna końcówka ubiegłego roku “mechanicznie” podnosi średni poziom PKB w roku kolejnym.
Gorsze nastroje wśród przedsiębiorców? Sprawdź, jakie są główne przyczyny!
Według wyliczeń ekspertów Pekao, dla Polski efekt ten jest wart aż 1,4 punktu procentowego. W praktyce oznacza to, że nawet gdyby polska gospodarka w 2026 roku nie urosła już o ani jeden procent i trwała w całkowitej stagnacji przez cztery kwartały, to dzięki dynamice z końca 2025 roku średnioroczny wzrost i tak wyniósłby 1,4 proc.
Dla porównania, w strefie euro analogiczny wskaźnik wynosi zaledwie 0,3 proc., co pokazuje, z jak wysokiego pułapu Polska startuje w nowy rok.
Prognozy na 2026 rok
Udana końcówka ubiegłego roku pozwala ekonomistom z optymizmem patrzeć w przyszłość. Większość czołowych banków podtrzymuje lub rewiduje w górę swoje prognozy na 2026 rok. Zarówno ING, jak i PKO BP spodziewają się wzrostu na poziomie co najmniej 3,7 proc., podkreślając, że istnieją realne szanse na jeszcze lepszy wynik.
“W 2026 roku możemy także liczyć na wyższe tempo eksportu i produkcji przemysłowej, dzięki stopniowemu ożywieniu na głównych rynkach eksportowych” – wskazuje Rafał Benecki.
Do optymistycznego scenariusza przyczynić ma się również poprawa wyników finansowych przedsiębiorstw oraz coraz silniejsza pozycja polskiego handlu zagranicznego.
Podsumowując dane za cały 2025 rok, w którym Polska osiągnęła wzrost na poziomie 3,6 proc., widać wyraźnie, że gospodarka nie tylko „odrobiła lekcje” po kryzysach, ale stała się jednym z najbardziej odpornych i dynamicznych rynków w Europie.
Synergia między rosnącymi realnymi płacami, silną konsumpcją publiczną i nadchodzącą falą inwestycji z KPO sprawia, że rok 2026 zapowiada się jako czas dalszej ekspansji i umacniania pozycji Polski na gospodarczej mapie świata.

