
Inflacja bazowa w Polsce znów w górę. Presja cenowa “rozlewa się” na gospodarkę
Najnowsze dane Narodowego Banku Polskiego za kwiecień 2026 roku nie pozostawiają złudzeń: inflacja bazowa w Polsce rośnie. Choć wskaźnik ten wciąż mieści się w granicach dopuszczalnego pasma odchyleń od celu NBP, jego wyraźne przyspieszenie sugeruje, że skutki napięć geopolitycznych, w tym wojny w Iranie, zaczynają przenikać do głębszych struktur polskiej gospodarki.

Zgodnie z komunikatem opublikowanym 18 maja, inflacja bazowa (po wyłączeniu cen żywności i energii) wzrosła w kwietniu do 3% w ujęciu rocznym.
Dla porównania, jeszcze w marcu wynosiła ona 2,7%, a w lutym zaledwie 2,5%. Oznacza to, że po krótkim okresie stabilizacji na poziomie celu inflacyjnego, presja cenowa ponownie przybiera na sile, osiągając najwyższy poziom od pół roku.
Dlaczego inflacja bazowa jest kluczowa?
Analitycy oraz Rada Polityki Pieniężnej (RPP) przywiązują do inflacji bazowej znacznie większą wagę niż do głównego wskaźnika CPI (inflacji konsumenckiej). Dzieje się tak z kilku kluczowych powodów.
Główny wskaźnik inflacji (CPI), który w kwietniu wzrósł do 3,2%, zawiera w sobie ceny paliw, energii oraz żywności. Są to kategorie niezwykle podatne na tzw. szoki podażowe – nagłe zmiany cen na rynkach światowych, decyzje OPEC czy kaprysy pogody, na które polski bank centralny nie ma żadnego wpływu.
Inflacja bazowa eliminuje ten szum informacyjny. Skupia się na cenach tych towarów i usług, które zależą od wewnętrznej siły polskiej gospodarki, poziomu płac, popytu konsumpcyjnego oraz oczekiwań inflacyjnych społeczeństwa.
To właśnie na ten obszar oddziałuje polityka pieniężna prowadzona przez NBP. Jeśli inflacja bazowa rośnie, jest to jasny sygnał, że drożyzna “zakorzenia się” w usługach i produktach przetworzonych.
Zima zaskoczyła polską gospodarkę? Nowe dane o PKB z umiarkowanym rozczarowaniem
Wojna w Iranie a polskie portfele
Eksperci wskazują na bezpośredni związek między wzrostem inflacji a sytuacją na Bliskim Wschodzie. Atak na Iran wywołał skokowy wzrost cen ropy na rynkach międzynarodowych. Początkowo było to widoczne jedynie na pylonach stacji paliw, co podbiło główny wskaźnik CPI.
Obecnie obserwujemy jednak drugą falę tego zjawiska – tzw. efekty wtórne. Wyższe koszty transportu i logistyki zaczynają być wliczane w ceny niemal wszystkich produktów i usług.
To zjawisko “rozlewania się” inflacji jest doskonale widoczne właśnie w kwietniowym odczycie inflacji bazowej. Gdyby nie rosnące koszty paliw i ich pośredni wpływ na inne sektory, wskaźnik ten prawdopodobnie pozostałby na niższym poziomie.
Cztery oblicza inflacji według NBP
Aby precyzyjnie zdiagnozować źródła wzrostu cen, NBP publikuje co miesiąc cztery różne miary inflacji bazowej. W kwietniu 2026 roku ich wartości kształtowały się następująco.
Najważniejsza miara, czyli inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii, wzrosła z 2,7% w marcu do 3% w kwietniu. Pokazuje ona najczystszy trend wewnętrznej presji cenowej.
Inflacja po wyłączeniu cen administrowanych, czyli tych, które podlegają kontroli państwa (np. taryfy za prąd, wodę, wywóz śmieci), wyniosła 2,9% wobec 2,7% miesiąc wcześniej. Sugeruje to, że ceny ustalane przez wolny rynek rosną szybciej niż te regulowane odgórnie.
Zrównanie wieku emerytalnego koniecznością? “W tym roku dopłacimy do systemu 160 mld zł”
Inflacja po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych utrzymała się na poziomie 3% (podobnie jak w marcu). Ten wskaźnik odcina wpływ produktów, których ceny wahają się drastycznie z miesiąca na miesiąc.
Tzw. 15-procentowa średnia obcięta, która odrzuca 15% produktów o największych i najmniejszych zmianach cen, wzrosła do 3% z poziomu 2,9% w marcu. Potwierdza to, że wzrost cen staje się zjawiskiem masowym, a nie wywołanym przez jedną konkretną kategorię towarów.
Perspektywy dla stóp procentowych i kredytobiorców
Wzrost inflacji bazowej do poziomu 3% jest sygnałem ostrzegawczym dla Rady Polityki Pieniężnej. Cel inflacyjny NBP to 2,5% z dopuszczalnym pasmem odchyleń +/- 1 punkt procentowy. Choć 3% wciąż mieści się w tych granicach, trend wzrostowy może skłonić RPP do utrzymania restrykcyjnej polityki pieniężnej.
Dla kredytobiorców oznacza to, że szanse na szybkie obniżki stóp procentowych maleją. Bank centralny, widząc, że inflacja bazowa przyspiesza, prawdopodobnie nie zdecyduje się na poluzowanie kosztu pieniądza w obawie przed dalszym nakręcaniem spirali cenowo-płacowej.
Autogaz pominięty w tarczy paliwowej? Rzecznik MŚP interweniuje
Koszyk zakupowy Polaka w 2026 roku
Warto pamiętać, jak zbudowany jest koszyk inflacyjny, na podstawie którego GUS i NBP wyliczają te dane. W 2026 roku żywność stanowi niemal 26% wydatków przeciętnego gospodarstwa domowego. Koszty utrzymania mieszkania i energii to kolejne 20%, a transport – ponad 10%.
Inflacja bazowa, która wyklucza te najbardziej wrażliwe elementy, obejmuje około 60% całego koszyka towarów i usług. Fakt, że tak duży obszar naszej gospodarki drożeje w tempie 3% rocznie, oznacza, że mimo uspokojenia na rynku surowców rolnych, ogólny poziom cen w Polsce pozostaje pod silną presją wzrostową.
Pełne dane o strukturze cenowej w kwietniu pozwolą na jeszcze dokładniejszą analizę, jednak już teraz widać, że walka z inflacją w Polsce weszła w nową, trudniejszą fazę, w której kluczową rolę odgrywają czynniki geopolityczne i ich wpływ na koszty prowadzenia biznesu w każdym sektorze.
źródło: PAP, Business Insider, Bankier

