Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Inflacja pod kontrolą, ale z “psikusem”. Jest szansa na obniżki stóp procentowych?

Początek 2026 roku przynosi kluczowe dane dla portfeli Polaków oraz decyzji Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Według najnowszego, wstępnego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), inflacja w styczniu 2026 roku obniżyła się do poziomu 2,2% w ujęciu rocznym.

Źródło: Freepik, "X", PKO Research

Choć odczyt ten okazał się nieco wyższy od oczekiwań rynkowych (konsensus zakładał 1,9%), trend spadkowy pozostaje wyraźny i trwały. Polska gospodarka drugi miesiąc z rzędu znajduje się poniżej celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego, który wynosi 2,5% (z dopuszczalnym odchyleniem o 1 pkt proc.).

Co zdrożało, a co staniało?

Styczniowy spadek inflacji z poziomu 2,4% (w grudniu 2025 r.) do 2,2% to wynik splotu kilku przeciwdziałających sobie sił. Najsilniejszym hamulcem dla wzrostu cen okazały się paliwa na stacjach, których ceny spadły o 7,1% rdr (w porównaniu do spadku o 3,1% miesiąc wcześniej). To pogłębienie deflacji w tym segmencie znacząco odciążyło ogólny wskaźnik CPI.

Z drugiej strony, ekonomiści wskazują na pewne negatywne zaskoczenia, które sprawiły, że inflacja nie spadła tak głęboko, jak prognozowali niektórzy eksperci (np. analitycy PKO BP liczyli nawet na 1,7%). Do głównych źródeł “szoku” należą:

  • żywność – ceny w tej kategorii wzrosły o 2,4% rdr, utrzymując dynamikę z grudnia, mimo nadziei na dalsze hamowanie,
  • nośniki energii – tu odnotowano przyspieszenie do 3,4% rdr (wobec 2,8% w grudniu),
  • inflacja bazowa – szacuje się, że obniżyła się do poziomu ok. 2,5%, co świadczy o tym, że presja płacowa i popytowa wewnątrz gospodarki jest pod kontrolą.

Gospodarczy prymus Europy? Polska kończy rok z najmocniejszym wynikiem od lat

Nowa klasyfikacja i “efekt koszyka”

Warto podkreślić, że styczniowy odczyt jest obarczony pewnym błędem statystycznym wynikającym ze zmian technicznych. Od stycznia 2026 roku GUS przeszedł na nową klasyfikację towarów i usług COICOP 2018.

Jak wyjaśniają eksperci ING Banku Śląskiego, zmiana ta mogła “mechanicznie” podbić roczną inflację o 0,2–0,3 pkt proc. poprzez przesunięcia między kategoriami towarów.

Prawdziwa weryfikacja nastąpi jednak w marcu. To wtedy GUS dokona corocznej aktualizacji wag w koszyku inflacyjnym (dostosowując go do tego, na co Polacy faktycznie wydawali pieniądze w 2025 roku). Historia pokazuje, że rewizja ta bywa znacząca:

  • 2025 r. – aktualizacja obniżyła inflację o 0,4 pkt proc.,
  • 2024 r. – obniżka o 0,2 pkt proc.,
  • 2023 r. – obniżka aż o 0,6 pkt proc.

Jeśli tegoroczna zmiana wag pójdzie w podobnym kierunku, ostateczny odczyt za styczeń może okazać się jeszcze niższy niż obecne 2,2%.

Coraz więcej firm upada w Polsce. Zwłaszcza w tych branżach! Sprawdź!

Co to oznacza dla stóp procentowych? RPP przed ważną decyzją

Mimo że inflacja zrobiła analitykom “psikusa”, będąc o 0,3 pkt proc. wyższą od prognoz, ogólny obraz gospodarczy nie uległ pogorszeniu. Większość ekspertów bankowych uważa, że obniżka stóp procentowych w marcu 2026 roku jest już w zasadzie przesądzona.

“Oceniamy, że powrót inflacji do celu ma trwały charakter. To otwiera drogę do wznowienia obniżek stóp procentowych już na marcowym posiedzeniu” – twierdzi Kamil Pastor z PKO BP.

Podobnego zdania są analitycy ING i Banku Pekao. Argumentują oni, że mechanizmy dezinflacyjne (spadkowe) są już silnie zakorzenione w polskiej gospodarce, a wspierają je silny kurs złotego oraz tani import towarów z rynków azjatyckich.

Stabilizacja na sklepowych półkach? Dynamika cen w styczniu lekko wyhamowała

Prognozy na rok 2026

Marcowa projekcja inflacyjna NBP będzie prawdopodobnie znacznie bardziej optymistyczna niż ta z listopada ubiegłego roku. To z kolei może skłonić Radę Polityki Pieniężnej do śmiałej serii cięć.

Obecnie rynek spodziewa się obniżki o 25 punktów bazowych (pb) w marcu. Jednak docelowy poziom stóp na koniec roku może być niższy, niż wcześniej zakładano. Ekonomiści ING prognozują, że stopy mogą zostać ścięte do poziomu 3,25% lub nawet poniżej, podczas gdy jeszcze niedawno większość członków Rady celowała w 3,50%.

Stabilizacja zamiast szoku

Choć styczeń przyniósł nieco wyższą inflację miesięczną (+0,6% mdm), jest to typowe zjawisko noworoczne, związane z aktualizacją cenników przez firmy.

Najważniejszym wnioskiem z danych GUS jest fakt, że polska gospodarka “błyszczy” na tle europejskiej stawki, utrzymując wzrost cen w ryzach przy jednoczesnym solidnym tempie wzrostu PKB.

Dla przeciętnego Polaka oznacza to przede wszystkim przewidywalność kosztów życia i niemal pewną perspektywę niższych rat kredytów w nadchodzących miesiącach. Ryzykiem pozostaje jedynie skala ożywienia popytu konsumpcyjnego – jeśli Polacy zaczną wydawać zbyt gwałtownie, RPP może zwolnić tempo obniżek, by nie dopuścić do ponownego odbicia cen.

źródło: PAP, ING, GUS

Zobacz też