Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Pensje w górę, zatrudnienie w dół. Raport GUS zaskoczył rynek

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw przekroczyło w czerwcu 2025 roku poziom 8880 zł brutto. To więcej, niż spodziewali się analitycy. Równocześnie jednak maleje liczba etatów. Co oznacza to dla rynku pracy, polityki pieniężnej i konsumentów?

Źródło: Freepik

Czerwiec przyniósł zaskakująco wysoką dynamikę wzrostu płac w sektorze przedsiębiorstw. Główny Urząd Statystyczny podał, że przeciętne wynagrodzenie brutto wyniosło 8881,84 zł – to o 2,4 proc. więcej niż w maju i aż o 9,0 proc. więcej niż rok wcześniej. Tym samym dane przebiły rynkowy konsensus, który zakładał wzrost na poziomie 8,6 proc. rok do roku.

Wzrost płac był napędzany przede wszystkim dodatkowymi wypłatami – rocznymi i półrocznymi premiami, nagrodami uznaniowymi oraz nadgodzinami. Szczególnie istotny wpływ miały transze podwyżek w jednej ze spółek górniczych, które – jak szacują ekonomiści Pekao – podbiły odczyt o około 0,3–0,4 pkt proc. Warto zauważyć, że choć średnia płaca była niższa niż marcowy rekord (9056 zł), to czerwcowy wynik pokazuje, że presja płacowa wciąż jest obecna.

Eksperci z ING, mBanku i Pekao zgodnie wskazują, że główny impuls wzrostowy pochodził z sektorów górnictwa, energetyki, transportu i dystrybucji mediów. W pozostałych branżach dynamika wynagrodzeń wyhamowuje. To może sugerować, że mamy do czynienia z jednorazowym efektem, a nie nowym trendem.

Realna siła nabywcza nadal rośnie

Rosnące pensje nominalne to nie wszystko – dla gospodarstw domowych kluczowe jest tempo wzrostu płac realnych, czyli skorygowanych o inflację. W czerwcu inflacja CPI wyniosła 4,1 proc. rok do roku, a więc realna dynamika wynagrodzeń osiągnęła poziom 4,9 proc. To lepiej niż w maju, kiedy wskaźnik ten wyniósł 4,5 proc.

Inflacja bazowa nieznacznie rośnie. Co to oznacza dla decyzji RPP i portfeli Polaków? Sprawdź!

Tym samym czerwiec był 23. miesiącem z rzędu, w którym przeciętne wynagrodzenie realne rosło. Rekord padł w marcu 2024 roku, gdy wzrost sięgnął aż 10 proc. rok do roku – najwyżej od ponad dwóch dekad. Obecna sytuacja, choć mniej spektakularna, nadal sprzyja poprawie sytuacji finansowej gospodarstw domowych.

Andrzej Gwiżdż z platformy Portu zwraca uwagę, że rosnące dochody realne wspierają konsumpcję prywatną, co jest jednym z głównych motorów wzrostu PKB. Jednocześnie ostrzega, że wzrost kosztów pracy może prowadzić do większej ostrożności firm w polityce zatrudnienia i inwestycjach.

Zatrudnienie systematycznie maleje

Wzrost płac nie idzie w parze z rosnącym zatrudnieniem. W czerwcu liczba etatów w sektorze przedsiębiorstw wyniosła 6,435 mln – o 2,3 tys. więcej niż w maju, ale aż o 48,9 tys. mniej niż rok wcześniej. Oznacza to spadek na poziomie 0,8 proc. rdr. To kolejny miesiąc spadków, które trwają niemal nieprzerwanie od końca 2022 roku.

W pierwszej połowie 2025 roku ubyło łącznie ponad 55 tys. miejsc pracy w firmach zatrudniających powyżej 9 osób. Ekonomiści podkreślają, że nie jest to jednak oznaka kryzysu na rynku pracy. Zmniejszające się zatrudnienie to raczej efekt zmian demograficznych – rosnącej liczby osób przechodzących na emeryturę i coraz mniejszego napływu nowych pracowników.

Maleje liczba ofert pracy w Polsce. Ożywienie jednej branży? Sprawdź szczegóły!

Stopa bezrobocia w czerwcu wyniosła 5,1 proc. i nieco wzrosła względem maja (5,0 proc.), jednak wciąż znajduje się na jednym z najniższych poziomów w ostatnich trzech dekadach. Rynek pracy pozostaje więc stabilny, choć jego struktura powoli się zmienia.

Co dalej z polityką NBP?

Mimo mocnych danych o wynagrodzeniach, ekonomiści nie spodziewają się, by miały one powstrzymać Radę Polityki Pieniężnej przed dalszym luzowaniem polityki pieniężnej. W maju i lipcu stopy procentowe zostały obniżone odpowiednio o 50 i 25 pb, a oczekiwania co do kolejnych cięć we wrześniu pozostają aktualne.

RPP obniżyła stopy. “Polityka pieniężna była właściwa”. Sprawdź, co to oznacza!

Analitycy ING i mBanku wskazują, że choć czerwcowe dane mogą niepokoić ze względu na ich inflacyjny charakter, są one prawdopodobnie efektem jednorazowych zdarzeń.

W dłuższej perspektywie dynamika płac ma hamować. PKO BP prognozuje, że w 2026 roku wzrost wynagrodzeń spadnie do poziomu 6–7 proc., a presja płacowa osłabnie w wyniku niskiego wzrostu płacy minimalnej i ograniczonego popytu na pracę.

W tym kontekście, choć dane GUS pokazują siłę rynku pracy, nie stanowią przeszkody dla dalszych decyzji o obniżkach stóp procentowych. Kluczowe pozostaną odczyty inflacji i zachowanie konsumpcji w drugiej połowie roku.

Luka w danych?

Warto podkreślić, że prezentowane dane obejmują wyłącznie sektor przedsiębiorstw – czyli firmy zatrudniające co najmniej 10 pracowników. Oznacza to, że statystyki dotyczą tylko około 40 proc. osób pracujących w Polsce. Sektory publiczne, edukacja, opieka zdrowotna oraz mikroprzedsiębiorstwa nie są w nich ujęte.

Dla pełniejszego obrazu rynku pracy konieczne są także dane o medianie wynagrodzeń i rozkładzie decylowym. Najnowsze dane GUS pokazują, że w styczniu 2025 roku mediana płac wyniosła 6882,80 zł brutto, czyli ponad 20 proc. mniej niż średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw w tym samym miesiącu (8482,47 zł). To pokazuje, że przeciętna płaca jest silnie zawyżana przez najlepiej zarabiające grupy.

Wnioski z tego są dwojakie: z jednej strony wynagrodzenia w dużych firmach rosną solidnie, z drugiej – różnice płacowe między branżami i grupami społecznymi pozostają wyraźne. A to rodzi pytania o inkluzywność wzrostu dochodów i jego wpływ na realną jakość życia.

źródło: PAP Biznes, TVN24, Business Insider, PB, Bankier

Zobacz też