
Plaga kradzieży dobija sklepy? To “forma desperackiego przetrwania”
Kradzieże w handlu detalicznym w Polsce osiągają alarmujące rozmiary. Najnowsze badanie, zrealizowane wspólnie przez Szkołę Główną Handlową (SGH) i firmę Checkpoint Systems, ujawnia, że kradzieże stanowią aż 69% ogólnych strat, jakie notują polskie sklepy.

Zjawisko to przestaje być tylko problemem handlowym, stając się makroekonomicznym wskaźnikiem presji inflacyjnej i rosnącego ubóstwa. Najczęściej kradzionymi kategoriami są bowiem podstawowe produkty spożywcze i akcyzowe, a sprawcami – osoby dorosłe w wieku produkcyjnym – wskazują autorzy badania.
Kradzież to nie incydent, to systemowa strata
Olbrzymi udział kradzieży w ogólnych stratach (niemal 70%) generuje nie tylko spadek rentowności sieci handlowych, ale ma też bezpośrednie przełożenie na wszystkich konsumentów – wpływa na wzrost cen produktów w sklepach, co stanowi ukryty “podatek od złodziejstwa” doliczany do każdego koszyka.
Polacy nie wierzą w Black Friday? Prawie połowa unika zakupów w tym okresie. Zobacz!
Według raportu “Przełamując tabu kradzieży w handlu detalicznym” z półek najczęściej znikają:
- produkty spożywcze – 23% ogółu kradzieży.
- produkty akcyzowe (np. alkohol) – 20% ogółu kradzieży.
- odzież, obuwie i tekstylia – 16% ogółu kradzieży.
Wśród tych kategorii, najczęściej identyfikowane są cukierki i słodycze (14%) oraz alkohol (13%). To właśnie produkty szybkozbywalne (FMCG) oraz odzież – ze względu na swoją popularność, łatwą dostępność na półkach i stosunkowo wysoką wartość jednostkową – generują największe straty finansowe dla detalistów.
Presja konsumpcyjna zderza się z brakiem środków
Kluczowe wnioski płyną z analizy profilu sprawców. Według respondentów, najczęściej są to osoby w wieku od 20 do 40 lat, które stanowią aż 53% badanych. Udział seniorów powyżej 60 lat (0,3%) oraz osób poniżej 19 roku życia (2,2%) jest znikomy.
Co najbardziej niepokojące, większość kradzieży ma charakter incydentalny i impulsywny – jest dokonywana przez tzw. sprawców przypadkowych (83%), działających pod wpływem okazji. Udział zorganizowanych grup przestępczych jest marginalny i wynosi zaledwie 2%.
Codzienne zakupy znowu podrożały. Sprawdź, które kategorie wzrosły najbardziej
Prof. Małgorzata Bombol z SGH interpretuje te dane jako lustro, w którym odbija się narastające napięcie strukturalne w polskim społeczeństwie:
“Dominacja dorosłych sprawców w wieku 20-40 lat, kradnących głównie żywność, przekształca problem handlowy w makroekonomiczny wskaźnik ubóstwa i inflacji, zwiastując »kradzież z potrzeby« jako formę desperackiego przetrwania” – uważa profesor.
Prewencja musi być zróżnicowana i natychmiastowa
Autorzy raportu wskazują, że struktura strat jest bezpośrednio zależna od profilu i skali działalności.
- Duże markety (podstawa oferty to asortyment spożywczy) notują zwykle wyższe straty i powinny koncentrować się na zabezpieczeniu codziennego asortymentu FMCG (żywność, napoje, kosmetyki).
- Mniejsze sklepy powinny zwrócić szczególną uwagę na ochronę dóbr o wyższej wartości jednostkowej.
Jednak nie wszystkie placówki stosują odpowiednie zabezpieczenia. Choć zróżnicowane systemy antykradzieżowe są powszechne w dużych sieciach, co 10 mały sklep nie stosuje żadnych środków bezpieczeństwa. Najczęściej stosowanym rozwiązaniem pozostają bramki antykradzieżowe (EAS) w 31% sklepów, a 26% zabezpiecza produkty za pomocą etykiet i naklejek.
Zdaniem prof. Bombol, efektywna prewencja musi być “natychmiastowym, fizycznym dezaktywatorem impulsu, a nie tylko odległą groźbą kary”. Oznacza to, że same bramki czy etykiety nie wystarczą bez kompleksowego zarządzania ryzykiem.
Robert Głażewski, dyrektor Checkpoint Systems, podkreślił, że choć zjawiska kradzieży nie da się całkowicie wyeliminować, można je znacząco ograniczyć.
“Badanie przeprowadzone wspólnie z SGH ma być nie tylko diagnozą, ale też punktem odniesienia dla całej branży. Chcemy, aby stało się impulsem do współpracy między sieciami handlowymi, instytucjami publicznymi, organizacjami branżowymi i środowiskiem akademickim, tak, aby wspólnie skuteczniej zarządzać ryzykiem i minimalizować straty wynikające z kradzieży” – podsumowuje dyrektor.

