Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Podsumowanie procesu deregulacji. Co mówią przedsiębiorcy?

Rząd podsumował dotychczasowy proces deregulacji. Jakub Bińkowski, przedstawiciel Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, ocenił, że większość przeprowadzonych zmian to “drobne uproszczenia, na pewno ważne, ale nie rewolucyjne”. Jak deregulacje oceniają inni przedsiębiorcy?

Zdjęcie przedstawia Jakuba Bińkowskiego.
Źródło: Jakub Bińkowski, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

Sukcesem deregulacji jest m.in. ograniczenie papierologii czy podniesienie limitu zwolnienia z VAT –  oceniają pytani przedstawiciele Pracodawców RP oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Problemem w dalszym ciągu jest duża zmienność prawa i nadgorliwość legislacyjna urzędników.

Rząd podsumował dotychczasowy proces upraszczania przepisów, zapoczątkowany przez premiera Donalda Tuska powołaniem dwóch zespołów ds. deregulacji – społecznego pod kierownictwem szefa InPostu Rafała Brzoski i rządowego, kierowanego przez szefa Stałego Komitetu Rady Ministrów Macieja Berka.

Dzięki tej współpracy w ciągu stu dni działania rząd przyjął 125 postulatów deregulacyjnych zgłoszonych przez stronę społeczną i skierował do Sejmu 63 projekty ustaw, z czego ok. 20 podpisał już prezydent.

O ocenę procesu deregulacji poproszono organizacje zrzeszające przedsiębiorców. Jednogłośnie uznali oni przeprowadzone do tej pory działania za sukces, który należy kontynuować i podkreślili, że jest to najbardziej efektywny proces walki z nadmierną biurokracją prawa w ostatnich latach.

Takiego zdania jest m.in. dyrektor departamentu analiz i legislacji Pracodawców PR Piotr Rogowiecki, który przypomniał, że nad odbiurokratyzowaniem gospodarki pracowały również poprzednie ekipy rządzące i komisje sejmowe. Ale – jak zaznaczył –  po raz pierwszy politykom i przedstawicielom biznesu udało się wypracować model współpracy, który – jak ocenił “jest bardzo efektywny”.

16. pakiet deregulacji. Nowe ułatwienia dla przedsiębiorców? Dowiedz się więcej.

Jakie są największe sukcesy deregulacji?

Zapytany, co uważa za największy sukces trwającego procesu deregulacyjnego, powiedział, że jeśli chodzi o podpisane już przez prezydenta ustawy to, są to: zmniejszenie częstotliwości kontroli w firmach, elektroniczne doręczanie załączników do decyzji administracyjnych i zdalne rozprawy przed Krajową Izbą Odwoławczą.

Natomiast wśród propozycji będących w trakcie procesu legislacyjnego do istotniejszych należą m.in.: wprowadzenie ugód podatkowych w relacji obywatel – urząd skarbowy, odstąpienie od naliczania odsetek przy długotrwałych inspekcjach podatkowych, czy elektronizacja wielu procesów urzędowych.

Podkreślił, że z punktu widzenia przedsiębiorcy bardzo istotne jest wprowadzenie domniemania niewinności podatnika. “To oznacza, że w postępowaniu podatkowym niedające się usunąć wątpliwości będą rozstrzygane na korzyść prowadzącego działalność gospodarczą” – wyjaśnił.

Jakie będą dalsze działania zespołu SprawdzaMY? Rafał Brzoska zabrał głos, dowiedz się więcej.

Czego zabrakło w procesie deregulacji?

Pytany, czego istotnego zabrakło w przyjętych przez rząd deregulacjach, Rogowiecki wskazał, że jednym z takich elementów jest skuteczne ograniczenie “gold platingu”, czyli tworzenia bardziej rygorystycznych przepisów, niż wynika to z dyrektyw unijnych.

“Obserwuję przez lata poczynania poszczególnych resortów i mam wrażenie, że ludzie pracujący tam mają potrzebę wykazania się szczególną pracowitością, przy czym miarą tej pracowitości jest liczba zgłoszonych projektów ustaw czy nadinterpretowanie unijnego prawa, które jako kraj członkowski, zobowiązani jesteśmy wdrożyć” – powiedział.

Dodał, że w ramach inicjatywy SprawdzaMy zidentyfikowano 25 przykładów nadregulacji o charakterze ponadbranżowym i 75 branżowych. “Rekord pobiła ustawa o podatku akcyzowym, która tylko w 2019 roku nowelizowana była aż 10 razy” – wskazał.

Za pozytywny symptom Rogowiecki uznał fakt, że liczba nowelizacji z roku na rok spada: o ile w 2022 r. było to niemal 200 ustaw, to w 2023 już tylko 138, a w 2024 r., ok. 100.

Deregulacja tylko na papierze? Sprawdź komentarz eksperta!

Również przedstawiciel Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Jakub Bińkowski stwierdził, że w deregulacji za mało uwagi poświęcono ograniczeniu nadprodukcji przepisów. Jako przykład podał projekt nowelizacji ustawy antytytoniowej zakazującej m.in. sprzedaży smakowych woreczków tytoniowych i jednorazowych e-papierosów.

Zwrócił uwagę, że projekt koryguje ustawę, którą prezydent podpisał zaledwie 17 kwietnia br., i która weszła w życie dopiero w lipcu br. “Mamy do czynienia z idącym w poprzek wysiłków deregulacyjnych chaosem legislacyjnym, którego ofiarami padają przedsiębiorcy” – wskazał.

Dodał, że przy takiej zmienności żadna firma nie jest w stanie opracować skutecznej strategii rozwoju. Jego zdaniem, rozwiązaniem byłoby ograniczenie częstotliwości zmian prawnych dotyczących życia gospodarczego. “Nowelizacje powinny wchodzić w życie raz w roku, zawsze w jednym terminie, po co najmniej 12-miesięcznym vacatio legis” – powiedział.

Wielkie zmiany jeszcze przed nami?

Oceniając 100 dni deregulacji, docenił przede wszystkim stworzenie nowych struktur służących naprawie prawa – takich jak zajmujący się tym tematem zespół międzyresortowy, czy nowa sejmowa komisja deregulacyjna. Zauważył jednak, że większość przeprowadzonych zmian to “drobne uproszczenia, na pewno ważne, ale nie rewolucyjne”.

“Zabrakło mi spektakularnych zmian, np. systemowego rozwiązania problemu nadmiernego obciążenia składkami na ubezpieczenia społeczne małych i średnich przedsiębiorców. Obecnie mogą oni korzystać z tzw. małego ZUS przez dwa lata, ale po tym okresie muszą płacić pełną składkę.

Dla małych biznesów, takich jak sklepy, zakłady fryzjerskie czy np. krawieckie, które powstały nie po to, by się rozwijać, tylko by zarobić pieniądze na życie, często oznacza to koniec działalności” – powiedział. “Mam jednak nadzieję, że proces deregulacji jeszcze się nie skończył i wielkie zmiany są jeszcze przed nami” – dodał.

Zobacz też