Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Strategia zarządzania czy strategia zadłużania? Nowe rekordowe deficyty

Opublikowana przez rząd “Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2026-2029” nie napawa optymizmem. Według dokumentu, do 2029 roku osiągniemy państwowy dług publiczny na poziomie 59,5 proc. PKB, natomiast dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniesie 75,3 proc. PKB. Niebezpiecznie zbliżamy się do limitów krajowych i unijnych…

Źródło: gov.pl

Rządzący tłumaczą, że “prognoza została przygotowana w reżimie zarówno krajowych jak i unijnych ram budżetowych”. Przyzwoleniem na przekroczenie limitów (procedura nadmiernego deficytu) ma być “dodatkowa elastyczność” wynikającą z uruchomienia przez Radę UE krajowej klauzuli wyjścia (odejście od rekomendowanej przez Radę Ecofin ścieżki wydatków do wysokości przyrostu wydatków na obronność).

źródło: gov.pl, “Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2026-2029”

Doniesienia dotyczące złej kondycji polskich finansów publicznych nie są niczym nowym. Medialny dyskurs rozgrzewały niedawno informacje na temat rekordowego tempa wzrostu długu sektora instytucji rządowych i samorządowych (EDP), na co w swoich ratingach zwróciły uwagę zagraniczne agencje Fitch i Moody’s. Pozostaje pytanie; czy rządzący mają realny plan działania, który poprawi kondycję finansów publicznych?

To mamy ten dobrobyt? Zobacz, jak przyjdzie nam zapłacić za “rok przełomu”

Szczegółowe dane

W 2024 r. państwowy dług publiczny (tj. dług publiczny wg definicji krajowej) wyniósł 1 611,6 mld zł, co oznaczało wzrost o 283,5 mld zł w porównaniu z końcem 2023 r. Dług sektora instytucji rządowych i samorządowych (tj. dług publiczny wg definicji UE) wyniósł 2 012,7 mld zł i był o 321,5 mld zł wyższy w porównaniu z końcem 2023 r.” – przeczytamy w raporcie.

źródło: gov.pl, “Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2026-2029”

Warto przypomnieć, że dług EDP (Excessive Deficit Procedure) to unijna definicja, która wlicza dodatkowo zadłużenie sektora instytucji rządowych i samorządowych. PDP, czyli “Państwowy Dług Publiczny” liczony według krajowej metodologii.

Według podanych danych, w funduszach poza kontrolą UE zebraliśmy 423,7 mld dodatkowego długu. Strategia pokazuje, że do 2029 kwota ta wzrośnie prawie dwukrotnie i osiągnie poziom 772,7 mld złotych. Najwięcej będzie nas kosztować “Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych” – zadłużenie w tej sekcji wzrośnie z 72,9 mld złotych w roku bieżącym do 325,5 mld złotych w 2029.

źródło: gov.pl, “Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2026-2029”

Kto jest temu winny? Sprawdź, jak Polska traci wiarygodność

Rządowe “tricki”?

Naczelna Izba Kontroli (NIK) bardzo krytycznie ocenia projekt funduszu. “Nierzetelne przygotowanie podstaw funkcjonowania Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych wydatkującego corocznie kilkadziesiąt miliardów złotych negatywnie wpłynie na fundamentalny cel jego utworzenia, jakim było przyspieszenie modernizacji Sił Zbrojnych RP w obliczu rosnących zagrożeń”.

Celem funduszu jest zapewnienie finansowania dla zawieranych kontraktów zbrojeniowych oraz spłat zaciągniętych już zobowiązań i ich odsetek. Według danych NIK i informacji z rządowego raportu wydatki te będą rosnąć w zatrważającym tempie.

źródło: NIK, “Wadliwie zaprojektowany Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych zagrożeniem dla modernizacji armii”

Szczególnie martwiąca jest kwestia obsługi zadłużenia. Przy aktualnych założeniach budżetowych Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych jest w stanie spłacić zaledwie małą część zaciągniętych kredytów. NIK wyjaśnia, że:

“Oczywistym jest, że środki pozyskane za pomocą pożyczek lub emisji obligacji będą musiały zostać spłacone wraz z odsetkami z budżetu państwa. Niemniej jednak mimo prognozowanej tylko do 2035 r. kwoty ponad 403 mld zł kosztów obsługi instrumentów dłużnych (tj. spłaty kapitału, odsetek, i prowizji), zasilenia Funduszu w tym okresie zaplanowano w wysokości mogącej pokryć niespełna 12% tej kwoty (46,1 mld zł)”.

Eksperci z portalu bankier.pl ostrzegają, że jest to “trick” używany przez rządzących od wielu lat. W ten sposób część długów można “ukryć” w pozabudżetowych funduszach, przez co oficjalnie nie zaliczają się konstytucyjnego limitu 60 proc., ani statystyk zadłużenia PDP.

Kolejnym przywoływanym przykładem takiego funduszu “tricku” jest “Fundusz Przeciwdziałania COVID-19”. Mimo, że oficjalnie pandemia COVID-19 zakończyła się 5 maja 2023 roku (WHO), to zadłużenie tej kategorii wzrośnie o 74,3 mld złotych (między 2025, a 2029 r.).

“To wyjaśnia, dlaczego rząd niewiele sobie robi z narastania długu publicznego. Po prostu zamiecie go pod dywan i wszystko będzie cacy. Przynajmniej dopóki zagraniczni wierzyciele nie zaczną drążyć sprawy” – ostrzega ekspert.

Sprawdź, co się dzieje z MŚP? Miliardy długów i brak rezerw finansowych

Obsługa długu dobija finanse

W ciągu ostatnich lat znacząco wzrosły koszty obsługi długu publicznego. Według danych i prognoz z money.pl, czasy rozsądnego spłacania skończyły się w roku 2022 (wówczas i kilka lat wstecz były to kwoty w wysokości około 30 mld złotych).

  • 2022 r. – koszt obsługi długu publicznego wyniósł 47,4 mld złotych.
  • 2023 r. – koszt obsługi długu publicznego wyniósł 71,4 mld złotych.
  • 2024 r. – koszt obsługi długu publicznego wyniósł 66,5 mld złotych.
  • 2025 r. – koszt obsługi długu publicznego wyniesie 75,5 mld złotych (prognoza).
  • 2026 r. – koszt obsługi długu publicznego wyniesie 90 mld złotych (prognoza).
  • 2027 r. – koszt obsługi długu publicznego wyniesie 106,4 mld złotych (prognoza).
  • 2028 r. – koszt obsługi długu publicznego wyniesie 116,7 mld złotych (prognoza).
  • 2029 r. – koszt obsługi długu publicznego wyniesie 130 mld złotych (prognoza).

Prognozowany koszt obsługi w 2029 roku będzie stanowić 2,64-2,68% PKB, czyli prawie dwa razy tyle, co w 2023. Główną przyczyną tej sytuacji jest “inflacyjny boom”, który poskutkował podniesieniem stóp procentowych banków centralnych oraz wzrostem kosztów.

Potrzeby pożyczkowe osiągają nowe rekordy

W tym samym czasie potrzeby pożyczkowe rządu poszybowały w górę. Przed rokiem 2021 mieściły się między 100-200 mld złotych, teraz z roku na rok rosną nawet dwukrotnie.

  • 2022 r. – potrzeby pożyczkowe brutto budżetu państwa wynosiły 233,8 mld złotych.
  • 2023 r. – potrzeby pożyczkowe brutto budżetu państwa wynosiły 260,7 mld złotych.
  • 2024 r. – potrzeby pożyczkowe brutto budżetu państwa wynosiły 420,6 mld złotych.
  • 2025 r. – potrzeby pożyczkowe brutto budżetu państwa wyniosą 553,2 mld złotych.
  • 2026 r. – potrzeby pożyczkowe brutto budżetu państwa wynosiły 688 mld złotych.

Biorąc pod uwagę wspomniane dane oczywistym staje się, dlaczego rząd planuje wprowadzenie wielu nowych podatków. Dynamika zadłużenia nabiera tempa i staje się realnym zagrożeniem dla polskiej gospodarki. Jeżeli do tej sytuacji dodamy osłabienie złotego, ponowny wzrost inflacji, czy też inny czynnik negatywny, to możemy obudzić się w realiach dłuższego kryzysu finansowego.

Zagraniczni inwestorzy, póki co, nie zwracają na to szczególnej uwagi lub oceniają polskie finanse z przymrużeniem oka. Odwrotnie do naszych rodzimych firm, które coraz chętniej rozglądają się za rynkami “do ucieczki”, gdzie mogą liczyć na większą stabilność. Nie zapowiada się, aby nasi rządzący postanowili “wyhamować” dynamikę długu. Obserwujemy raczej jasno obrany kierunek ruchu, przy dodatkowych próbach “złagodzenia kraksy” – niestety przy użyciu portfeli Polaków.

źródło: Bankier, NIK, Bank Peako, Gov, Inwestycje

Zobacz też