Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Szara strefa w imię “oszczędności”. Polacy rezygnują z faktury dla niższej ceny?

Polska kultura finansowa przechodzi zmianę, w której pragmatyzm cenowy zaczyna brać górę nad literą prawa. Z najnowszego raportu “Kultura finansowa Polaków”, opracowanego przez BIG InfoMonitor oraz BIK, wyłania się obraz społeczeństwa budującego nową “etykę użytkową”. Aż 12 proc. konsumentów otwarcie przyznaje, że zdarzyło im się sugerować sprzedawcy obniżkę ceny w zamian za brak oficjalnego potwierdzenia transakcji – paragonu lub faktury.

Źródło: Freepik

Zjawisko to przestaje być marginalnym problemem, a staje się systemowym wyzwaniem, szczególnie odczuwalnym w szczytach sezonów turystycznych, takich jak ferie zimowe czy wakacje. To wtedy w miejscowościach wypoczynkowych aktywizują się setki punktów gastronomicznych i handlowych, gdzie transakcje poza oficjalnym obiegiem są na porządku dziennym.

Skalę problemu potwierdzają sami przedsiębiorcy – aż 32 proc. firm usługowych deklaruje, że regularnie otrzymuje od klientów propozycje “nieformalnych” rozliczeń.

Etyka efektywności zamiast reguł

Psychologowie i socjologowie biznesu zauważają, że motywacje stojące za unikaniem podatków uległy zmianie. Wielu Polaków nie postrzega płatności “do ręki” jako oszustwa, lecz jako swoistą formę wsparcia dla lokalnych przedsiębiorców walczących z kosztami prowadzenia działalności.

Finanse na papierze. Dlaczego Polacy wolą zeszyt od sztucznej inteligencji?

“Polacy zaczynają kształtować nowy rodzaj »etyki użytkowej«, w której liczy się efektywność, a nie ścisłe przestrzeganie reguł. Przykładem jest sytuacja, w której klient zgadza się na niższą kwotę na fakturze, a resztę płaci »do ręki»” – tłumaczy prof. Katarzyna Sekścińska z Uniwersytetu Warszawskiego.

Z perspektywy konsumenta jest to szybki zysk, a dla przedsiębiorcy – sposób na przetrwanie pod presją sezonowego popytu i rosnących kosztów stałych.

Pozorna solidarność i realne długi

Mimo że transakcje bez paragonu mają rzekomo pomagać drobnemu biznesowi, twarde dane finansowe pokazują zupełnie inną rzeczywistość. Sektor mikro-usług sezonowych, w którym szara strefa jest najsilniejsza, pogrąża się w coraz większym zadłużeniu. Solidarność turystów z handlarzami okazuje się złudna i nie chroni branży przed niewypłacalnością.

Bezrobocie w Polsce wzrośnie? Wskaźnik rynku pracy poszedł w górę

Prezes BIG InfoMonitora, Paweł Szarkowski, przytacza alarmujące liczby dotyczące sprzedawców działających na straganach i targowiskach (PKD 47.81.Z). Ich niespłacone zobowiązania sięgają już 48,6 mln zł, co oznacza wzrost o blisko 10 mln zł w ciągu zaledwie jednego roku. W podobnie trudnej sytuacji są wypożyczalnie sprzętu rekreacyjnego i sportowego, których zaległości przekroczyły 46,6 mln zł.

“Dane te potwierdzają, że sektor mikro-usług sezonowych zmaga się z dużą presją finansową, a gwałtowny wzrost zaległości na straganach sugeruje, że wiele z nich walczy o przetrwanie” – ocenia Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.

Ukryte koszty tanich zakupów

Dla konsumenta rezygnacja z paragonu w zamian za kilka złotych oszczędności wiąże się z ogromnym ryzykiem, o którym często zapomina się w momencie płatności. Oficjalny dokument sprzedaży jest jedyną podstawą do dochodzenia swoich praw w przypadku wadliwego towaru lub nienależycie wykonanej usługi.

“Klienci, którzy kupują bez paragonów, tracą prawo do reklamacji” – przypomina Waldemar Rogowski. W przypadku gastronomii czy usług sportowych, gdzie w grę wchodzi nie tylko satysfakcja, ale i bezpieczeństwo oraz zdrowie, brak dokumentu uniemożliwia jakąkolwiek drogę odwoławczą.

W efekcie “tania” transakcja może okazać się bardzo kosztowna, gdy okaże się, że zakupiony produkt jest uszkodzony, a sprzedawca nie poczuwa się do odpowiedzialności.

Zobacz też