
Turcja szansą dla inwestorów? Jest pewne ryzyko
Budownictwo, przemysł wojskowy, a może fitness? Inwestowanie w tej części świata otwiera drogę do ekspansji na rynki azjatyckie i afrykańskie. Turcja to rozwijający się kraj liczący 85 milionów ludzi, ale przed osobami chcącymi otwierać tam biznesy są też spore wyzwania.

Turcja to duży rynek, który daje polskim przedsiębiorcom szansę wejścia na Bliski Wschód czy do Afryki – powiedziała turkolożka Karolina Wanda Olszowska. Ryzyko związane jest ze zmienną sytuacją gospodarczą: np. niedawne aresztowanie opozycyjnego burmistrza Stambułu mocno zachwiało wartością tureckiej waluty.
Polska stawia obecnie na współpracę z Turcją w dziedzinie militarnej: są prowadzone rozmowy m.in. o wspólnej budowie fabryk amunicji i o produkcji dronów – poinformowała polska turkolożka.
“Częściowo mogą to być zakupy, a częściowo – wspólna produkcja. Polska wyciągnęła wnioski z wojny w Ukrainie, nie możemy kupować tylko gotowych produktów od partnerów, ale musimy sami potrafić się zbroić. Dlatego (w kontekście Turcji) mówi się o współpracy zbrojeniowej, a nie tylko o zakupach” – dodała prezeska Instytutu Badań nad Turcją.
“Turcja utrzymuje, że w 80 proc. sama produkuje swoją broń, ale myślę, że są to trochę przesadzone szacunki. Mimo wszystko jednak Ankara bardzo stawia na rozwój tego przemysłu. I to jest szansa dla polskiej branży” – powiedziała ekspertka na marginesie forum dyplomatycznego w Antalyi.
Jeśli chodzi o współpracę gospodarczą z Turcją, duży potencjał drzemie też np. w budownictwie. Sama Turcja to duży, rozwijający się rynek, liczący 85 mln ludzi. Turcja daje też polskim przedsiębiorcom szansę, by wejść na Bliski Wschód czy do Afryki. To też państwo, które będzie zaangażowane w odbudowę Syrii i Ukrainy.
Koniec inwestycyjnego boomu w Polsce? Firmy mają wątpliwości
Tureckie ryzyko
Ryzyko natomiast związane jest ze zmienną turecką sytuacją gospodarczą. “Jedna decyzja o aresztowaniu (opozycyjnego) burmistrza Stambułu (Ekrema Imamoglu) sprawiła, że lira bardzo spadła w stosunku do dolara, a przy okazji wysprzedano rezerwy w dewizach, co może wpłynąć na stopy procentowe” – powiedziała Olszowska. Zaznaczyła też, że część inwestorów na tle tych wydarzeń wycofała się z tureckich giełd.
Ostrzegła, że ryzykiem też jest turecka biurokracja. “Turcja z jednej strony chce przyciągnąć zagraniczne inwestycje, z drugiej nie jest łatwo wejść na ten rynek” – dodała. Zwróciła także uwagę na odmienną kulturę biznesu.
“Turcy na przykład nie lubią mówić słowa “nie”, bo jest to uznawane za niegrzeczne. Mogą powiedzieć np. “jeżeli Bóg pozwoli, to coś zrobimy”, ale to oznacza właśnie zazwyczaj, że to nie będzie zrobione. A my możemy odebrać to w nieodpowiedni sposób” – podkreśliła.
Polskie firmy inwestują
Niedawno jedna z polskich firm ogłosiła zakup w Turcji sieci siłowni za ok. 400 mln dolarów. Według ekspertki to największa tego typu transakcja od lat.
Polski lider branży fitness i rynku kart benefitowych Benefit Systems ogłosił w marcu zawarcie warunkowej umowy na nabycie tureckiej spółki Mars Spor Kulubu i jej spółek zależnych za kwotę ponad 420 mln dolarów. To największe przejęcie w historii spółki i jedna z największych w historii inwestycji zagranicznych polskich spółek. Zrealizowanie transakcji uzależniono od uzyskania zgody tureckiego organu antymonopolowego.
Ekspertka zaznaczyła też, że popularnością w Turcji cieszy się np. polska Ziaja, a jej kosmetyki Turczynki bardzo chwalą i uważają za produkt dosyć ekskluzywny. Na półkach sklepowych można też zobaczyć polskie soki Kubuś, które tam nazywają się Tedi.

