Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Widmo inflacji wisi nad Polską. Co jest główną przyczyną?

Wskaźnik Przyszłej Inflacji poszedł w górę – podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie wstrząsnęła rynkami na całym świecie, w tym w Polsce. Jakie są prognozy inflacyjne? Co z cenami paliw? Jak podchodzić do analiz obecnej sytuacji?

Źródło: Freepik

Wskaźnik Przyszłej Inflacji, prognozujący kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych, w marcu 2026 r. wzrósł o 0,5 punktu w stosunku do wartości z ubiegłego miesiąca – wynika z raportu BIEC. Dodano, że główną przyczyną wzrostu jest zaostrzenie konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Wyliczany przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych Wskaźnik Przyszłej Inflacji, prognozujący kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych, w marcu 2026 r. wyniósł 83,6 pkt. podczas gdy w lutym było to 83,1 pkt.

“Główną przyczyną tego wzrostu było zaostrzenie konfliktu na Bliskim Wschodzie, w wyniku czego ceny ropy naftowej poszybowały gwałtownie w górę” – wskazano w raporcie BIEC.

Czeka nas globalna recesja? Cieśnina Ormuz to kluczowy szlak, dowiedz się więcej!

Scenariusze są równie prawdopodobne, co nieprawdopodobne?

Jak podkreślono w najbliższym czasie można spodziewać się znacznej zmienności cen ropy. Zmienność dotknie także ceny towarów, które są powiązane z ropą naftową oraz z Zatoką Perską.

“Prognozowanie inflacji bezpośrednio po silnym szoku podażowym, jakim jest wysokie ryzyko ograniczenia dostaw kluczowego surowca wyzwala wiele reakcji u uczestników rynku od gwałtownych zmian popytu po chęć realizacji spekulacyjnych zysków nawet u producentów dóbr niemających bezpośredniego związku z cenami ropy lub regionem objętym konfliktem – podano w raporcie BIEC.

“W takich warunkach prognozowanie obarczone jest sporym ryzykiem, a realizacja każdego scenariusza, jaki jesteśmy w stanie nakreślić jest równie prawdopodobna, co nieprawdopodobna” – czytamy.

Cztery tygodnie do kryzysu? Gospodarka Europy pod presją konfliktu, dowiedz się więcej!

Szok rynkowy przełoży się na oczekiwania inflacyjne?

Dodano w nim, że spośród danych używanych do wyliczeń Wskaźnika Przyszłej Inflacji jedynie kursy waluty i cena ropy naftowej uwzględnia wybuch wojny w Zatoce. Inne dane nie obejmują jeszcze ostatnich wydarzeń.

“Zastrzeżenie to w szczególności dotyczy oczekiwań inflacyjnych przedstawicieli przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych. Szok, który obecnie przeżywają rynki będzie miał zapewne wpływ na ich wzmożenie, co niekoniecznie musi przełożyć się na wzrost inflacji w najbliższej przyszłości” – przekazał BIEC. .

Obserwacja bieżącej sytuacji geopolitycznej oraz reakcji uczestników rynku wydaje się obecnie lepszym rozwiązaniem niż pochopna interpretacja bieżących, krótkookresowych wskazań” – dodano.

Polska energetyka odporna na bliskowschodni kryzys? Gaz i ropa pod presją, dowiedz się więcej!

Nie ma powodów do paniki?

Od 28 lutego Izrael i USA prowadzą naloty na Iran. Iran ostrzeliwuje Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, uderzając w amerykańskie bazy wojskowe w tym regionie, jak i w infrastrukturę cywilną.

Wojna na Bliskim Wschodzie doprowadziła praktycznie do zamknięcia Cieśniny Ormuz dla ruchu morskiego z Zatoki Perskiej, przepuszczane są głównie dostawy z Iranu. Prawie całkowite zatrzymanie ruchu spowodowało zatory w eksporcie.

Od rozpoczęcia ataków Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran cena ropy na świecie gwałtownie wzrosła. Poszły za tym znaczące wzrosty cen paliwa na stacjach benzynowych w Polsce. 

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański w środę w TVN24 był pytany o ceny paliw i czy w związku z nimi nie ma powodów do paniki w kwestii ewentualnych gwałtownych ruchów na rynku.

Jastrzębia ostrożność w RPP. Zarzecki: rynek zbyt wcześnie wycenia podwyżki stóp, dowiedz się więcej!

– Analizujemy sytuację, codziennie sprawdzam wielokrotnie ceny ropy, cieszę się że one się ustabilizowały. (…) Powodów do paniki z całą pewnością nie ma. Paliwo na stacjach jest, rafinerie pracują – dodał.

Zauważył, że ceny ropy w ciągu ostatnich 48 godzin mocno spadły. – Jeszcze mieliśmy w poniedziałek rano cenę baryłki blisko 118 dol. W tej chwili to jest około 87, więc widzimy, że ta cena istotnie spadła, ale jest oczywiście wyraźnie wyższa niż na początku roku – powiedział Domański. Zaznaczając, że wzrosty cen ropy mogą mieć konsekwencje dla inflacji.

Zobacz też