
Stabilizacja wzrostu w cieniu wyzwań? Eksperci o gospodarczych perspektywach
Polska gospodarka zamyka rok 2025 w nastrojach umiarkowanego optymizmu, prezentując obraz odporności na zewnętrzne szoki. Według najnowszych analiz Credit Agricole, dynamika PKB w ostatnim kwartale minionego roku utrzymała solidny poziom 3,8%, co pozwoliło zamknąć cały 2025 rok wzrostem rzędu 3,6%.

To istotne przyspieszenie w stosunku do 3-procentowego wyniku z 2024 roku, sugerujące, że krajowa konsumpcja oraz inwestycje stały się silnym fundamentem wzrostu. Eksperci NBP w swojej najnowszej ankiecie potwierdzają ten trend, wskazując, że w nadchodzącym 2026 roku tempo rozwoju powinno utrzymać się na zbliżonym poziomie 3,6%, zanim lekko wyhamuje do 3% w roku kolejnym.
Przemysłowy paradoks i presja globalna
Mimo optymistycznych danych o PKB, sektor wytwórczy wciąż zmaga się z zadyszką. Wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu obniżył się w grudniu do poziomu 48,5 pkt, co oznacza pozostawanie poniżej granicy oddzielającej regres od rozwoju. Głównym hamulcem pozostaje słaby popyt z rynków zachodnich, szczególnie z Niemiec i Francji, co bezpośrednio uderza w polskie portfele zamówień.
Sytuację dodatkowo komplikuje agresywna reorientacja eksportowa Chin. W obliczu barier handlowych w USA, chińscy producenci przekierowują swoje towary na rynek europejski, stwarzając potężną konkurencję cenową dla rodzimych firm.
W efekcie polskie przedsiębiorstwa w grudniu intensywnie redukowały zapasy, przygotowując się na trudniejszy kwartał. Co jednak istotne, nastroje dotyczące produkcji w horyzoncie 12 miesięcy są najlepsze od marca ubiegłego roku – przedsiębiorcy wierzą, że nadchodzące nowe projekty i ożywienie u kluczowych partnerów handlowych pozwolą wyjść z impasu w drugiej połowie 2026 roku.
Jak legalnie nie płacić ZUS-u? Sprawdzone rozwiązania dla przedsiębiorców. Sprawdź!
Powrót do inflacyjnej normalności
Najważniejszą wiadomością dla budżetów domowych i planowania biznesowego jest przewidywana stabilizacja cen. Eksperci uczestniczący w Ankiecie Makroekonomicznej NBP prognozują, że średnioroczna inflacja w 2026 roku wyniesie 2,6%, co niemal idealnie pokrywa się z punktowym celem banku centralnego.
Prawdopodobieństwo, że wskaźnik CPI utrzyma się w bezpiecznym przedziale 1,5–3,5%, szacowane jest na aż 75%. Oznacza to koniec okresu gwałtownej drożyzny i powrót do przewidywalności kosztowej, która jest kluczowa dla odblokowania inwestycji prywatnych.
“Warto zauważyć, że przy ustabilizowanej inflacji, realna siła nabywcza wynagrodzeń zacznie się trwale odbudowywać, co będzie głównym motorem popytu krajowego w najbliższych kwartałach” – wskazują analitycy rynkowi.
Analitycy PZU z wytęsknieniem czekają na 2026 rok. Nadchodzi wzrost popytu?
Rynek pracy i koszt pieniądza
Wraz z opanowaniem inflacji, rynek spodziewa się poluzowania polityki pieniężnej. Prognoza centralna zakłada, że średnioroczna stopa referencyjna NBP spadnie w 2026 roku do poziomu 3,69% (z obecnych 4%).
Taki ruch radykalnie obniży koszty finansowania długu dla przedsiębiorstw i ułatwi dostęp do kredytów hipotecznych. Stabilizacji towarzyszyć będzie silny złoty – prognozowany kurs euro na poziomie 4,25 zł sprzyjać będzie modernizacji technologicznej opartej na imporcie maszyn.
Na rynku pracy spodziewana jest stabilizacja bezrobocia w granicach 5,4–5,5%. Kluczową zmianą będzie jednak wyhamowanie dynamiki wzrostu płac.
Po bardzo wysokich odczytach z ubiegłych lat, w 2026 roku nominalne wynagrodzenia mają rosnąć w tempie ok. 6,4%. Choć jest to wynik niższy niż w roku poprzednim, przy niskiej inflacji wciąż oznacza to realny wzrost zamożności pracowników przy jednoczesnym zmniejszeniu presji kosztowej na pracodawców.
Rynek pracy na zakręcie. 2026 rok przyniesie tąpnięcie? Zobacz!
Podsumowanie i rekomendacje dla biznesu
Rok 2026 rysuje się jako czas “oddechu” dla gospodarki. Połączenie solidnego wzrostu PKB, niskiej inflacji oraz taniejącego kredytu tworzy optymalne warunki do odważniejszych decyzji inwestycyjnych.
Przedsiębiorcy powinni jednak zachować czujność w obszarze handlu zagranicznego – konkurencja z Azji oraz stagnacja u kluczowych zachodnich sąsiadów wymuszają poszukiwanie nowych nisz rynkowych i dalszą optymalizację procesów produkcyjnych.
Stabilność makroekonomiczna, choć pożądana, nie znosi bowiem konieczności walki o marżę w coraz trudniejszym globalnym otoczeniu.

