
Reforma PIP wstrzymana. Przedsiębiorcy proponują własny projekt
Premier Donald Tusk zdecydował o wstrzymaniu prac nad nowelizacją ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), która dotychczas wzbudzała dużo emocji wśród przedsiębiorców. To jednak nie oznacza zamknięcia tematu, jesteśmy zobowiązani do reformy PIP w skutecznym egzekwowaniu prawa pracy, ponieważ jest to jeden z kamieni milowych KPO. Dlatego przedsiębiorcy przedstawili własną propozycję zmian. Czego ona dotyczy?

“Po wstrzymaniu prac rządowych nad ustawą o PIP przedsiębiorcy kładą na stole własny projekt. Proponują powrót do pomysłu pełnego oskładkowania umów cywilnoprawnych i pierwotnego brzmienia kamienia milowego KPO” – podaje “Dziennik Gazeta Prawna”.
Decyzja premiera Donalda Tuska o wstrzymaniu prac nad rządową reformą Państwowej Inspekcji Pracy nie zakończyła dyskusji o uszczelnieniu systemu. Choć czwarta wersja projektu nie została oficjalnie opublikowana, problem realizacji zobowiązań wobec Unii Europejskiej pozostaje otwarty.
Przedsiębiorcy, świadomi, że presja ze strony Brukseli nie zniknie, postanowili przejąć inicjatywę i przedstawić własny projekt ustawy. Federacja Przedsiębiorców Polskich proponuje powrót do koncepcji pełnego oskładkowania umów cywilnoprawnych – czytamy w “DGP”.
Propozycja środowisk biznesowych stanowi alternatywę dla porzuconego projektu rządowego. Przedstawiciele firm deklarują poparcie dla tych zmian, o ile rząd wyrazi zgodę na ich wdrożenie. Dzięki temu reforma PIP może być kontynuowana w zmienionej formule – akceptowalnej zarówno dla rynku, jak i dla Komisji Europejskiej – podaje dziennik.
Miliony złotych odzyskane. Wnioski z kontroli PIP w 2025 roku, dowiedz się więcej.
“Przesadna władza urzędników byłaby destrukcyjna”?
Wcześniej pisaliśmy na 26.piętrze, że powodem stanowczego weta szefa rządu stał się najbardziej kontrowersyjny zapis projektu, przygotowanego przez resort rodziny, pracy i polityki społecznej.
Zakładał on, że inspektor pracy mógłby drogą decyzji administracyjnej przekształcić umowę cywilnoprawną (zlecenie, o dzieło) lub kontrakt B2B w etat, jeśli uznałby, że praca spełnia warunki stosunku pracy. Co istotne, w skrajnych przypadkach mogłoby się to odbywać bez zgody obu zainteresowanych stron.
Szef PIP zabiera głos w sprawie reformy: “Umowa o pracę to nie nagroda”, dowiedz się więcej.
Podczas konferencji w Paryżu premier nie krył swoich obaw co do skutków takich regulacji:
“Ja uważam, że przesadna władza dla urzędników, którzy będą decydowali o tym jak się, kto zatrudnia, byłaby bardzo destrukcyjna dla bardzo wielu firm i mogłaby także oznaczać utratę pracy dla wielu ludzi. Tak wynika z mojej analizy. I dlatego w sposób bardzo twardy i z uzasadnionymi emocjami o tym mówiłem i podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą. Sprawę uważam z mojego punktu widzenia za zamkniętą”.
Mimo tak jednoznacznego stanowiska premiera, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapowiada, że resort pracy nie zrezygnuje z poszukiwania narzędzi do walki z “patologią rynku pracy”.

