Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

RPP naciska hamulec. Kiedy spodziewać się kolejnych obniżek stóp procentowych?

Zgodnie z przewidywaniami większości analityków i rynkowych ekspertów, Rada Polityki Pieniężnej podczas swojego pierwszego posiedzenia w 2026 roku zdecydowała się na utrzymanie stóp procentowych na niezmiennym poziomie.

Źródło: NBP/gov.pl, "X" Analizy Pekao

Po serii dynamicznych obniżek, które trwały niemal nieprzerwanie od wiosny ubiegłego roku, Narodowy Bank Polski przechodzi w tryb “wait-and-see”. Główna stopa referencyjna pozostaje na poziomie 4 proc., co i tak stanowi najniższą wartość od kwietnia 2022 roku. Decyzja ta kończy okres sześciu redukcji kosztu pieniądza, które łącznie obniżyły stopy o 175 punktów bazowych.

W oficjalnym komunikacie po zakończonym w środę, 14 stycznia, posiedzeniu, NBP potwierdził, że stopa lombardowa wynosić będzie nadal 4,5 proc., stopa depozytowa utrzyma się na poziomie 3,5 proc., natomiast stopy redyskonta i dyskonta weksli ukształtują się odpowiednio na poziomach 4,05 proc. oraz 4,1 proc.

Choć inflacja w grudniu spadła poniżej celu inflacyjnego, osiągając według szybkich szacunków poziom 2,4 proc., Rada uznała, że nadszedł czas na rzetelną ocenę dotychczasowych działań i ich wpływu na realną gospodarkę.

Ile wyniesie PKB Polski? Bank światowy koryguje dane. Sprawdź!

Strategia wyczekiwania i nadchodzący punkt zwrotny

Decyzja o przerwaniu cyklu, nazywanego przez niektórych ekonomistów z przekąsem “niecyklem”, była komunikowana przez przedstawicieli Rady już wcześniej. Prezes NBP Adam Glapiński podczas poprzednich wystąpień sugerował, że po głębokich cięciach z 2025 roku konieczna będzie kilkumiesięczna przerwa.

Jak podkreślał szef banku centralnego podczas grudniowej konferencji: “Myślę, że Rada będzie chciała chwilę przyjrzeć się efektom dotychczasowych obniżek, a potem przystąpić do dalszych”. To nastawienie znajduje odzwierciedlenie w dzisiejszym ruchu RPP, który przez rynki finansowe jest odbierany jako racjonalne i przewidywalne posunięcie.

Podatki w Polsce są za niskie? Znamy deklarację ministra!

Wpływ na dzisiejszą decyzję ma również kalendarz statystyczny. Przed nami coroczna, rutynowa rewizja koszyka inflacyjnego dokonywana przez Główny Urząd Statystyczny, która nastąpi w marcu.

Do tego czasu członkowie Rady chcą operować na twardych danych, unikając ryzyka nadmiernego poluzowania polityki pieniężnej w obliczu niepewności co do ostatecznych odczytów cen energii i skutków ożywienia gospodarczego.

Mateusz Dadej, główny ekonomista Coface na Europę Środkowo-Wschodnią, słusznie zauważa, że choć ryzyka inflacyjne są obecnie skierowane w dół, to właśnie niepewność skłoniła gremium do tymczasowego wstrzymania się od dalszych ruchów.

Bilans “niecyklu” i perspektywy na nadchodzące miesiące

Patrząc wstecz na ostatnie kwartały, polska polityka pieniężna przeszła długą drogę. Wszystko zaczęło się w maju 2025 roku, gdy po okresie stabilizacji Rada zdecydowała się na niespodziewaną, 50-punktową obniżkę.

Mimo zapewnień, że nie był to początek dłuższego procesu, kolejne miesiące przyniosły systematyczne redukcje kosztu kapitału. Dziś stopa referencyjna znajduje się poniżej swojej 26-letniej mediany wynoszącej 4,25 proc., co sprawia, że polityka NBP zaczyna być postrzegana jako lekko ekspansywna, mająca na celu wsparcie wzrostu PKB.

Prognozy na drugą połowę 2026 roku pozostają jednak optymistyczne dla dłużników. Większość analityków, w tym eksperci z banku Pekao, spodziewa się, że pauza zakończy się w marcu, a stopa docelowa w tym roku może wynieść 3,5 proc.

Podobnego zdania są ekonomiści ING, którzy choć odnotowują obecną zmianę nastawienia na “wait-and-see”, przewidują, że na kolejne obniżki nie będziemy musieli długo czekać. Obecne prognozy zakładają, że w całym 2026 roku inflacja CPI utrzyma się w granicach 2,6 proc., co mieści się w dopuszczalnym paśmie odchyleń od celu NBP.

Polacy spodziewają się wzrostu kosztów życia. Eksperci ostrzegają!

Wpływ decyzji na portfele Polaków

Utrzymanie stóp na poziomie 4 proc. to wiadomość o dwojakim znaczeniu. Z jednej strony cieszy ona dłużników, szczególnie osoby spłacające kredyty hipoteczne zaciągnięte przed 2022 rokiem, ponieważ ich raty przestały rosnąć i ustabilizowały się na relatywnie niskich poziomach.

Największym beneficjentem tej stabilizacji pozostaje jednak Skarb Państwa, dla którego koszt obsługi zadłużenia jest kluczowym elementem budżetowym. Z drugiej strony, nastroje oszczędzających są zgoła odmienne. Niższe stopy oznaczają coraz mniej atrakcyjne oprocentowanie lokat bankowych oraz obligacji, co ogranicza możliwości bezpiecznego pomnażania kapitału.

Mimo to, w Polsce nadal obowiązują realnie dodatnie stopy procentowe, co oznacza, że stopa referencyjna NBP wciąż przewyższa wskaźnik inflacji za poprzednie dwanaście miesięcy. To kluczowy element budowania wiarygodności złotego i ochrony siły nabywczej oszczędności w dłuższym terminie.

Kolejne posiedzenie Rady zaplanowane na początek lutego prawdopodobnie nie przyniesie jeszcze przełomu, gdyż dopiero dane o styczniowej inflacji, które poznamy w połowie lutego, dadzą RPP paliwo do ewentualnej korekty kursu na wiosnę. Pełny obraz sytuacji i szczegółowe uzasadnienie dzisiejszej decyzji przedstawi prezes Adam Glapiński podczas zaplanowanej na czwartek konferencji prasowej.

źródło: PAP, Bankier, RP

Zobacz też