
Stopa procentowa nie blokuje inwestycji? Problemy leżą w psychologii i demografii
Polska gospodarka znalazła się w punkcie zwrotnym. Choć inflacja wróciła do celu, a stopy procentowe spadają, realne wyzwania dla wzrostu mają charakter strukturalny i mentalny. Prof. Ireneusz Dąbrowski z Rady Polityki Pieniężnej w rozmowie z Interią Biznes wskazuje, że ani wojna, ani koszt pieniądza nie są dziś głównymi barierami rozwojowymi. Największym hamulcem jest awersja do ryzyka oraz pogłębiający się kryzys demograficzny.

Według prognoz RPP, inflacja w 2026 roku powinna utrzymać się w ryzach. Scenariusz bazowy zakłada, że wskaźnik CPI nie przekroczy poziomu 2,5 proc., poruszając się najprawdopodobniej poniżej środka celu inflacyjnego NBP. Procesy cenowe są pod kontrolą, z jednym zastrzeżeniem: dynamika cen usług wciąż pozostaje nieco zbyt wysoka.
Przestrzeń do obniżek stóp procentowych coraz wyraźniejsza
Dla kredytobiorców i przedsiębiorców kluczowe jest pytanie o dalszy koszt pieniądza. Po głębokich cięciach w 2025 roku (łącznie o 175 pkt bazowych), Rada zrobiła pauzę, by ocenić zdolność systemu do absorpcji zmian. Jednak powrót do luzowania polityki pieniężnej wydaje się być przesądzony.
“W 2026 r. na pewno pojawi się przestrzeń do obniżek. Oczywiście, jeżeli nic się nie zmieni i nasze prognozy się spełnią, a jest duże prawdopodobieństwo, że tak będzie. Dyskusja może wrócić nawet wcześniej niż po publikacji marcowej projekcji” – zapowiada prof. Ireneusz Dąbrowski.
Kotecki przerywa ciszę po decyzji RPP. Najkrótszy cykl wyczekiwania w historii?
Docelowy poziom stóp procentowych w tym roku członek RPP widzi w okolicach 3,5 proc. Dalsze schodzenie w kierunku 3 proc. wymagać będzie jednak wnikliwych analiz, ponieważ gospodarka zbliża się do tzw. stopy naturalnej.
Problem nie w bankach, a w “głowach”
Jedną z najbardziej kontrowersyjnych tez postawionych przez prof. Dąbrowskiego jest stwierdzenie, że obecny poziom stóp procentowych nie stanowi bariery dla rozwoju firm. Przedsiębiorstwa dysponują historycznie wysokimi oszczędnościami, ale zamiast inwestować, trzymają środki na kontach.
“Stopa procentowa nie jest dziś żadną barierą inwestycyjną. Decydująca jest awersja do ryzyka. Przedsiębiorstwa mają oszczędności, bo nie inwestują, gdyż nie widzą szerszych perspektyw. Uważają, że obecna sytuacja jest dobra, ale niewielu sądzi, że gwałtownie się poprawi” – zauważa ekonomista.
Według Dąbrowskiego, rolą rządu, a nie NBP, jest przełamanie tej apatii. Jako receptę wskazuje mądre inwestycje publiczne w technologie podwójnego zastosowania (dual-use), realizowane przez sektor prywatny na zlecenie wojska. To mogłoby stać się zalążkiem polskiej “Doliny Krzemowej”.
MFW podnosi prognozy. AI napędza wzrost, ale budzi ryzyko kryzysu?
Geopolityka i mitologizacja zagrożeń
Członek RPP apeluje o zmianę narracji dotyczącej bezpieczeństwa Polski. Jego zdaniem straszenie społeczeństwa wojną totalną niszczy potencjał gospodarczy i skłania Polaków do lokowania kapitału za granicą, np. w nieruchomościach w Hiszpanii, zamiast wspierania krajowego rynku akcji czy inwestycji firmowych.
“Ogromnym błędem jest straszenie ludzi wojną. Musimy tu żyć, tu inwestować i nawet jak będzie wojna, to ją przeżyjemy. Trzeba przestać się bać. Jeśli miałby być jakiś apel, to taki, żeby przedsiębiorcy i obywatele przestali się bać” – podkreśla prof. Dąbrowski.
Wskazuje przy tym, że zagraniczne raporty widzą w Polsce “supermocarstwo regionalne”, które wykazało się autonomią decyzyjną i ogromną zdolnością do absorpcji migrantów z Ukrainy, co skokowo zwiększyło potencjał konsumpcyjny i inwestycyjny kraju.
Finisz walki z inflacją? Adam Glapiński kreśli nowy kurs. Sprawdź!
Największa kotwica polskiego wzrostu
Obok braku inwestycji, to właśnie demografia jest drugim filarem problemów strukturalnych. Zdaniem ekonomisty, punkt zwrotny mógł już zostać przekroczony – w wieku reprodukcyjnym może nie być już wystarczającej liczby kobiet, by naturalnie uzupełnić lukę pokoleniową.
Rozwiązaniem, choć trudnym politycznie, musi być mądra migracja połączona z asymilacją. Prof. Dąbrowski przyznaje, że programy socjalne typu 800 plus pomagają łagodzić regres, ale nie rozwiązują problemu, który ma charakter cywilizacyjny. “Potrzebna jest moda na dzieci” – kwituje.
100 miliardów straty bez znaczenia dla stabilności
Odnosząc się do kwestii finansowych samego banku centralnego, prof. Dąbrowski uspokaja w kwestii raportowanej straty, która za ostatnie trzy lata może wynieść około 100 mld zł. Wyjaśnia, że jest to efekt uboczny umocnienia złotego oraz kosztów prowadzenia polityki pieniężnej (wypłaty odsetek dla banków komercyjnych).
Rzecznik MŚP żąda analizy i dłuższego vacatio legis. Ciężar zmian uderzy w MŚP!
“Celem NBP nie jest osiąganie zysku, to nie przedsiębiorstwo. Naszym celem jest dbanie o stabilność złotego, czyli o inflację w celu. Ta strata NBP to de facto częściowa nadwyżka w sektorze bankowym. System jest tak skonstruowany, że budżet nie musi pokrywać tej straty” – tłumaczy członek RPP.
Polska gospodarka w 2026 roku stoi przed szansą na dalszą konwergencję z Zachodem (nadrabianie dystansu do Niemiec o 2-3 pkt proc. rocznie). Warunkiem jest jednak dokończenie kluczowych projektów infrastrukturalnych, takich jak energetyka jądrowa, CPK czy rozbudowa portów kontenerowych, które pozwolą Polsce w pełni wykorzystać rentę geograficzną “centrum Europy”.
źródło: PAP, Interia Biznes

