
Demograficzna zadyszka polskiej gospodarki. Rynek pracy według GUS
Polska gospodarka zderza się z barierą, której nie da się przeskoczyć prostymi inwestycjami czy optymalizacją procesów. Najnowsze dane GUS kreślą niepokojący obraz: zasoby pracy w naszym kraju systematycznie topnieją, a te, którymi dysponujemy, są coraz starsze.

Zasób dostępnych pracowników kurczy się w tempie, którego nie widzieliśmy od lat. Na koniec sierpnia 2025 roku średni wiek osoby pracującej w Polsce wyniósł 43 lata. Jeszcze rok wcześniej wskaźnik ten oscylował wokół 42,8 roku.
Znacznie bardziej alarmujący jest jednak skok mediany wieku, która w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy wzrosła o pełny rok, osiągając poziom 43 lat. Oznacza to, że co drugi pracownik nad Wisłą przekroczył już 43. rok życia.
Rachunek, który się nie zgadza
Przyczyna tego stanu rzeczy jest brutalnie prosta: z rynku pracy odchodzi znacznie więcej osób, niż na niego wchodzi. Pokolenia wchodzące w wiek emerytalny są liczne, podczas gdy młodsze roczniki, przetrzebione przez niż demograficzny, nie są w stanie wypełnić powstającej luki. W efekcie Polska od kilku lat znajduje się w trendzie spadkowym pod względem liczby aktywnych zawodowo obywateli.
Statystyki GUS nie pozostawiają złudzeń co do skali zjawiska:
- sierpień 2025: 15,04 mln pracujących,
- 2024 rok: 15,17 mln pracujących,
- 2023 rok: 15,18 mln pracujących,
- 2022 rok: 15,21 mln pracujących.
Tylko między sierpniem 2024 a sierpniem 2025 roku liczba pracujących spadła o 0,2 proc. Choć procentowo zmiana wydaje się niewielka, w skali całej gospodarki oznacza to utratę dziesiątek tysięcy par rąk do pracy w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy.
Sytuacja w Polsce zmierza w złym kierunku? Zobacz, jakie są oceny Polaków!
Kobieca rewolucja w obliczu kryzysu
W cieniu ogólnego spadku zatrudnienia zachodzi jednak fascynująca zmiana strukturalna. Podczas gdy liczba pracujących mężczyzn maleje, sektor pracy dla kobiet wykazuje niespodziewaną odporność i wzrost.
Trend ten widać szczególnie wyraźnie w danych rocznych – liczba pracujących kobiet wzrosła o 0,1 proc., podczas gdy w tym samym czasie liczba pracujących mężczyzn spadła o 0,4 proc. Choć kobiety wciąż stanowią mniejszość w ogólnej strukturze zatrudnienia (47,3 proc. wobec 52,7 proc. mężczyzn), ich udział systematycznie rośnie. Od początku 2025 roku odwrót mężczyzn z rynku pracy stał się wyjątkowo widoczny.
Dlaczego gospodarka potrzebuje kobiet?
Analiza “DGP” wskazuje na kilka przyczyn tego zjawiska. Przede wszystkim Polska wyczerpała już tzw. proste rezerwy pracy, czyli mężczyzn w wieku produkcyjnym. Mężczyźni statystycznie żyją krócej i częściej pracują w zawodach wymagających dużego wysiłku fizycznego, takich jak budownictwo czy przemysł ciężki. To sprawia, że szybciej “wypadają” z obiegu zawodowego ze względów zdrowotnych lub szybciej kończą aktywność zawodową.
Finanse na papierze. Dlaczego Polacy wolą zeszyt od sztucznej inteligencji?
Kobiety natomiast dysponują kapitałem, który w nowoczesnej gospodarce jest kluczowy: wykształceniem. Statystycznie lepiej przygotowane merytorycznie, częściej znajdują zatrudnienie w sektorach usługowych, administracji oraz w branży nowoczesnych technologii.
Są to dziedziny znacznie bardziej odporne na zawirowania koniunkturalne i mniej obciążające fizycznie niż tradycyjny przemysł. Wiele kobiet, które do tej pory pozostawały bierne zawodowo – np. zajmując się domem – decyduje się teraz na wejście do gry, stając się nowym filarem stabilności polskiego PKB.
Niska podaż pracy wynikająca z demografii staje się jednym z najpoważniejszych ograniczeń rozwoju polskiej gospodarki. Starzenie się społeczeństwa oznacza mniejszą liczbę pracowników, rosnące koszty pracy i presję na system emerytalny – ostrzegają autorzy analizy.
Jeśli obecne trendy się utrzymają, polskie firmy będą musiały nie tylko walczyć o pracownika płacą, ale przede wszystkim gruntownie przemyśleć modele pracy, aby stały się one atrakcyjne i dostępne dla coraz starszej populacji oraz coraz bardziej wykształconych kobiet.
źródło: Business Insider, PAP

