
Cyberoszuści znów w natarciu. Ministerstwo Finansów ostrzega przed nową falą oszustw
Ministerstwo Finansów ostrzega przed oszustami, którzy podszywają się pod Krajową Administrację Skarbową (KAS) i przy użyciu fałszywych maili o zwrocie podatku próbują wyłudzić dane o koncie bankowym.

„Ostrzegamy przed kolejną falą oszustw phishingowych. Przestępcy rozsyłają fałszywe wiadomości e-mail, w których informują o rzekomym zwrocie podatku PIT” – podało Ministerstwo Finansów we wtorkowym komunikacie.
Resort wyjaśnił, że oszuści w przesłanych wiadomościach informują, że zwrot podatku wymaga potwierdzenia swoich danych rachunku bankowego w ciągu 48 godzin. „Jest to próba wyłudzenia informacji lub środków finansowych” – wskazano.
MF podkreśliło, że Krajowa Administracja Skarbowa nie wysyła wiadomości e-mail lub SMS z prośbą o potwierdzenie numeru konta bankowego, nie prosi też o podanie jakichkolwiek danych w celu realizacji zwrotu nadpłaty podatku dochodowego.
Jak działają cyberprzestępcy finansowi?
Wcześniej pisaliśmy na 26.piętrze, że zdaniem dr. Krzysztofa Muchy, przestępczość finansowa w sieci jest dziś domeną zorganizowanych grup, często działających z zagranicy.
Mechanizm działania takich oszustw często zaczyna się od wykorzystania, jak wskazał Mucha, “skompromitowanych” danych (skradzionych), które trafiają do tzw. darknetu. Zawierają one numery telefonów, adresy e-mail lub numer PESEL potencjalnych ofiar.
Następnie przestępcy przygotowują reklamy, wiadomości lub ogłoszenia publikowane w mediach społecznościowych czy na popularnych portalach internetowych reklamujące produkt, który służyć ma do dokonania wyłudzenia środków pieniężnych.
W 2025 roku liczba cyberataków wzrosła o 152%. CERT Polska alarmuje, dowiedz się więcej!
Kluczową rolę odgrywa socjotechnika. – Przestępcy wykorzystują psychologiczne mechanizmy manipulacji. Obiecują szybki zysk bez ryzyka, podkreślają, że inni już zarobili i wywołują efekt FOMO – strachu przed tym, że ktoś straci okazję do zarobku i będzie gorszy od tych, którzy zainwestowali i już zarobili – wyjaśnił dr Mucha.
Coraz częściej wykorzystywana jest także sztuczna inteligencja. Dzięki niej powstają nagrania typu deepfake, w których twarze znanych osób bez ich wiedzy i zgody – polityków, dziennikarzy czy influencerów – są wykorzystywane do reklamy określonych inwestycji. To znacznie zwiększa wiarygodność przekazu i utrudnia odróżnienie fałszu od prawdziwej rekomendacji – zauważył ekspert.

