
Świadczenia rosną w zatrważającym tempie. ZUS podaje nową średnią emeryturę
Zakład Ubezpieczeń Społecznych zaktualizował dane dotyczące wypłacanych świadczeń w swoim najnowszym biuletynie “Miesięczna informacja o wybranych świadczeniach pieniężnych”. Liczby nie pozostawiają złudzeń: polski system emerytalny rośnie w błyskawicznym tempie – zarówno pod względem liczby beneficjentów, jak i wysokości samych przelewów. Od początku 2026 roku przeciętne świadczenie urosło o niemal 250 złotych, zbliżając się do historycznych maksimów.

Aby dobrze zobrazować dynamikę zmian, warto cofnąć się do końcówki ubiegłego roku. W grudniu 2025 roku średnia emerytura wypłacana przez ZUS wynosiła 4235,47 zł. Początek 2026 roku przyniósł jednak wyraźny skok, za który w głównej mierze odpowiada coroczna, marcowa waloryzacja świadczeń.
Najwyższy w historii średni odczyt odnotowano właśnie w marcu 2026 roku, kiedy to przeciętna emerytura osiągnęła poziom 4509,64 zł. W kolejnych miesiącach wskaźnik ten minimalnie drgnął w dół. Ostatnie oficjalne dane, pochodzące z maja 2026 roku, wskazują, że średnie świadczenie wynosi obecnie 4480,72 zł.
Miesiąc po miesiącu w 2026 roku średnie wypłaty układały się następująco: w styczniu seniorzy otrzymywali przeciętnie 4233,64 zł, w lutym kwota ta wzrosła do 4249,00 zł, a po marcowym skoku do 4509,64 zł, w kwietniu odnotowano 4490,94 zł, by w maju zamknąć się we wspomnianej kwocie 4480,72 zł.
Emerytów przybywa z miesiąca na miesiąc
Rosnące kwoty na przekazach to tylko jedna strona medalu. Druga to stale zwiększająca się liczba osób, które nabywają uprawnienia emerytalne i zaczynają pobierać pieniądze z ZUS. Tylko w ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 roku w polskim systemie przybyło blisko 14 tysięcy nowych emerytów (dokładnie 13,7 tys. osób).
Ponad 9400 zł brutto? Niespodziewany skok płac w Polsce
Skalę zjawiska dobrze obrazuje porównanie: jeszcze w styczniu 2026 roku państwowy ubezpieczyciel obsługiwał 6,425 mln seniorów. W maju ta baza rozrosła się już do 6,439 mln beneficjentów.
Rachunek za emerytury drenuje budżet. Kosztuje nas to miliardy
Konsekwencją wyższych świadczeń oraz większej liczby rąk wyciągniętych po pieniądze jest gigantyczny wzrost wydatków, jakie państwo musi ponosić na utrzymanie systemu. Z roku na rok kwoty te zaczynają przyprawiać ekonomistów o zawrót głowy.
Dla porównania, w grudniu 2023 roku miesięczny koszt wypłaty emerytur wynosił 21,75 mld zł. Dokładnie rok później, w grudniu 2024 roku, było to już 25,07 mld zł. Rok 2025 przyniósł kolejne rekordy – w sierpniu pękła bariera 27 miliardów złotych, grudzień zamknął się kwotą 27,204 mld zł, a w całym ubiegłym roku ZUS przelał seniorom łącznie astronomiczne 319,562 mld zł.
Ostatnia waloryzacja z 2026 roku wywindowała te koszty na zupełnie nowy poziom. W marcu 2026 roku budżet musiał wyłożyć na comiesięczną wysyłkę emerytur aż 28,914 mld zł. Najnowszy majowy rachunek zamknął się niewiele niższą kwotą – na konta i do kieszeni emerytów powędrowało w jednym miesiącu 28,852 mld zł. Wszystko wskazuje na to, że lada moment miesięczny koszt obsługi samych emerytur zasadniczych na stałe przekroczy granicę 29 miliardów złotych.
źródło: InteriaBiz

