Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Cena ropy najwyższa od trzech tygodni. Ekspertka: rynek reaguje nawet na drobne zdarzenia

Jest szereg czynników destabilizujących sytuację na rynku ropy, m.in. wojna w Ukrainie i konflikt w Zatoce Perskiej; przy takiej niepewności na ceny wpływa nawet przedstawienie przez Trumpa mapy z Cieśniną Ormuz jako częścią terytorium USA – przyznaje Agata Łoskot-Strachota z OSW.

Pistolety do paliwa na stacji benzynowej
Źródło: Freepik

W piątek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,52 zł, benzyny 98 – 7,33 zł, a oleju napędowego 7,56 zł – wynika z czwartkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że ceny maksymalne wszystkich rodzajów paliw będą wyższe niż w czwartek.

Podwyżki te wynikają w dużym stopniu z sytuacji na światowym rynku paliw. Jak w czwartek podał Reuters, tego dnia cena baryłki ropy Brent wzrosła do 94 dol. – to najwyższy poziom od trzech tygodni. Agencja zwraca uwagę, że szczególnie silny wzrost dotyczy rynku paliw rafinowanych: ceny diesla w Europie są obecnie o ponad 70 proc. wyższe niż w lutym.

Zdaniem koordynatorki projektu „Energia w Europie” w Ośrodku Studiów Wschodnich Agaty Łoskot-Strachoty, na rekordowo wysokie ceny paliw w największym wpływa obecnie pięć globalnych czynników.

Rząd proponuje zmiany podatkowe. Ekonomiści oceniają pomysły!

Europa stała się mocno zależna od państw Zatoki Perskiej

Pierwszy to sytuacja na światowym rynku ropy – cokolwiek się na nim dzieje, przekłada się to bezpośrednio na ceny ropy surowej i w konsekwencji na ceny tego, co się z niej produkuje.

Poza tym w przypadku niektórych produktów pochodnych, w tym np. tzw. średnich destylatów, Europa stała się bardziej niż wcześniej zależna od państw Zatoki Perskiej. Łoskot-Strachota uściśliła, że chodzi przede wszystkim o paliwa lotnicze, ale także paliwo do silników diesla.

Zależność ta, wyjaśniła ekspertka, wiąże się ze zmianą koszyka dostaw w ostatnich latach, gdy Europa praktycznie całkowicie zrezygnowała z dostaw ropy i jej produktów pochodnych z Rosji. Wcześniej średnie destylaty produkowane były w europejskich rafineriach w dużej mierze z ropy rosyjskiej. Powstała luka została w dużej mierze zastąpiona przez dostawy z państw Zatoki Perskiej, ale tamtejsze rafinerie już wcześniej produkowały głównie na potrzeby europejskie, więc cała sytuacja miała wpływ na ogólną podaż.

Zmiany naprawią system kaucyjny? Bony ważne dłużej, a sporne butelki sprawdzimy w sieci!

Ceny ropy pod silną presją geopolityczną

Na to wszystko – dodała Łoskot-Strachota – nałożył się kryzys związany z konfliktem w Zatoce Perskiej, a niepewność zawsze oddziałuje na ceny. – W tym okresie niepewności i napięcia każde wydarzenie – nawet takie, które kiedyś, w czasach stabilnych lub nadpodaży byłoby w ogóle nienotowane przez rynek i zignorowane, jak chociażby sprawa przedstawienia przez Donalda Trumpa mapy z Cieśniną Ormuz jako częścią terytorium USA – obecnie może wywoływać zwyżki cen, przede wszystkim surowej ropy – wyjaśniła rozmówczyni PAP.

Wśród przyczyn wzrostu cen ekspertka wymieniła też trwającą wojnę Rosji przeciwko Ukrainie oraz ukraińską obronę, która dotyka rynku naftowego. – Ukraińcy uderzają atakami dronowymi m.in. w sektor paliwowy: rafinerie, terminale eksportowe czy bazy paliwowe, co ogranicza możliwości eksportowe Rosji. To czasowo zaburza równowagę na rynku i przekłada się na ceny w Europie, nawet jeśli tego paliwa bezpośrednio stamtąd nie sprowadzamy – przyznała ekspertka.

Ponadto w związku z transformacją energetyczną część rafinerii w Europie się zamyka, spada więc możliwość przerobu ropy na miejscu i Europa jest coraz bardziej zależna od importu. – Tradycyjnie produkty ropopochodne sprowadzało się ze stosunkowo nieodległych krajów, ale teraz płyną nawet ze Stanów Zjednoczonych, co podnosi koszty transportu – podkreśliła Łoskot-Strachota.

Eksperta wskazuje działania ograniczające wzrost cen

Zapytana o narzędzia reagowania na tę sytuację inne niż państwowe subsydia, ekspertka wskazała na możliwość magazynowania ropy, a także działania ograniczające popyt. – Jednak kryzys w Zatoce pokazał, że magazyny w Europie nie mają idealnej struktury. Istnieje wymóg magazynowania ropy lub paliw, ale nie jest powiedziane, jaka ma być struktura tych zapasów i czy mamy magazynować konkretne paliwa – zastrzegła. Przyznała zarazem, że w Unii Europejskiej prowadzone są ostatnio prace mające na celu lepsze zdefiniowanie obowiązków magazynowych i zapewnienie lepszych buforów stabilizujących dostawy.

Działania mające ograniczać wzrost cen podejmuje też od jakiegoś czasu polski rząd, przywracając częściowo pakiet Ceny Paliwa Niżej. W ub. czwartek weszła w życie nowelizacja rozporządzenia Ministra Finansów i Gospodarki w sprawie obniżonych stawek podatku od towarów i usług, która przewiduje obniżkę z 23 proc. do 8 proc. VAT na benzyny i olej napędowy. Niższy podatek obowiązuje od 17 sierpnia do 31 sierpnia.

Pakiet CPN wraca. Kierowcy zapłacą mniej za paliwo!

Wprowadzony pod koniec marca br. pakiet CPN był odpowiedzią na gwałtownie rosnące ceny ropy w związku z konfliktem USA i Izraela z Iranem, który wybuchł 28 lutego. CPN obowiązywał do końca czerwca i obejmował przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa – przede wszystkim benzyny i oleje napędowe – oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. W ramach pakietu wprowadzono też czasową obniżkę akcyzy na paliwa, obowiązującą do połowy czerwca.

Resort finansów informował, że dotychczasowy koszt programu CPN wyniósł ok. 4,7 mld zł. Wznowienie na ostatnie dwa tygodnie sierpnia obniżki VAT na paliwa będzie kosztować budżet państwa 495 mln zł.

Zobacz też