Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Polski rynek hotelarski bije rekordy. Ponad 28 mln gości w 2025 roku

Od 2015 roku liczba gości w polskich hotelach wzrosła o ponad 60 proc. i w 2025 r. sięgnęła ponad 28,2 mln osób – wynika z opublikowanego w czwartek raportu PKO Banku Polskiego. Powstaje coraz więcej hoteli i są one coraz większe.

Źródło: Magnific

Jak podano w raporcie, w ubiegłym roku z polskich hoteli skorzystało o 7,2 proc. więcej osób niż w 2024 r. i o około 10,7 mln więcej niż w 2015. „W ciągu dekady liczba gości zwiększyła się zatem o ponad 61 proc., mimo bezprecedensowego załamania rynku w okresie pandemii” – wyliczyli analitycy.

Za 3/4 popytu w polskich hotelach odpowiadają klienci krajowi. Liczba noclegów udzielonych cudzoziemcom w 2025 r. przekroczyła poziom z 2019 r., ale średnioroczne tempo wzrostu liczby turystów zagranicznych w latach 2019-2025 wynosiło ok. 3 proc., czyli poniżej trendu sprzed pandemii. Zdaniem autorów raportu wpływ turystyki zagranicznej na rynek jest realny, ale koncentruje się w hotelach w największych miastach.

Polska wyprzedziła Hiszpanię czy Włochy tempem rozwoju turystyki. Turyści zostawili rekordową sumę!

Hotele są coraz większe, nowocześniejsze i o wyższym standardzie

Analitycy PKO zwrócili uwagę, że od 2016 r. liczba hoteli w pasie górskim zwiększyła się o 20 proc., a nad morzem o blisko 8 proc. W tym czasie liczba pokoi w hotelach wzrosła o 80,5 proc. w górach i o 54,7 proc. nad morzem. Zdaniem autorów raportów pojawia się coraz więcej takich obiektów i są one coraz większe. Przeciętny hotel w regionach górskich „urósł” z ok. 60 pokoi w 2016 r. do blisko 90 pokoi w pierwszej połowie 2026 r. Nad morzem średnia to odpowiednio około 70 i 100 pokoi.

„Większy hotel może korzystać z efektów skali i rozkładać część kosztów stałych na większą liczbę pokoi. Z drugiej strony musi każdego dnia zapełnić znacznie więcej łóżek. Wraz ze wzrostem skali obiektów rośnie więc znaczenie wysokiego i stabilnego obłożenia” – wskazali analitycy banku.

Jednocześnie w Polsce systematycznie ubywa hoteli jedno- i dwugwiazdkowych, a rośnie liczba obiektów cztero- i pięciogwiazdkowych, dzięki nowym inwestycjom i modernizacji istniejących. Stabilna pozostaje za to liczba obiektów trzygwiazdkowych. Z kolei wśród realizowanych projektów „wyraźnie dominują” hotele czterogwiazdkowe.

„Rynek przesuwa się więc w stronę wyższego standardu, a inwestorzy zdają się zakładać, że polski i zagraniczny gość będzie coraz częściej wybierał pokój z lepszym widokiem, większą strefą wellness i szerszym zakresem usług – nawet jeśli rachunek przy wymeldowaniu będzie odpowiednio wyższy” – zaznaczono w raporcie.

Rekordowy rok 2025 dla polskiej turystyki. Prognozy są optymistyczne!

Co przyczyniło się do poprawy finansowej w branży?

W polskich hotelach poprawia się też wykorzystanie miejsc noclegowych, głównie w tych czterogwiazdkowych. Rosną też przeciętne ceny mierzone wskaźnikiem ADR (Average Daily Rate, czyli średnia dzienna stawka za nocleg), a największą dynamikę wskaźnika obserwowano w hotelach pięciogwiazdkowych.

To właśnie kombinacja rosnącego obłożenia i ADR była jednym z najważniejszych motorów poprawy wyników finansowych branży. Dla właściciela hotelu jest to sytuacja niemal modelowa – więcej sprzedanych pokoi po wyższej cenie pozwala szybko zwiększać przychody, podczas gdy część kosztów pozostaje względnie stała” – wskazali autorzy raportu.

Sezon wakacyjny nie przyniósł ożywienia branży HoReCa. Nastroje przedsiębiorców najgorsze od prawie dwóch lat!

Popyt różni się w zależności od regionu. W 2025 r. wartość wskaźnika RevPAR (Revenue Per Available Room, czyli przychód na jeden dostępny pokój) najwyższa była w Warszawie (332 zł) oraz w Krakowie i Trójmieście – po 329 zł. W ostatnim z tych miejsc najwyższa była też wartość wskaźnika ADR (449 zł).

Inaczej rynek hotelowy wygląda we Wrocławiu. Miasto to ma najniższy wskaźnik RevPAR spośród pięciu największych rynków – jego wartość to 213 zł – i jest jedynym rynkiem, gdzie od 2019 r. spadło obłożenie hoteli – z 72,5 proc. do 62,1 proc. Jak zaznaczono, słabe statystyki Wrocławia są efektem silnego wzrostu podaży w ostatnich latach.

„Polski rynek hotelarski wciąż znajduje się w fazie wzrostu, jednak rozwija się nierównomiernie, a napędzającym go motorem są przede wszystkim rosnące ceny. W dłuższej perspektywie taki model wzrostu może okazać się trudniejszy do utrzymania i wpłynąć na pozycję konkurencyjną poszczególnych rynków” – wskazali autorzy analizy.

Zobacz też