Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Płaca minimalna wzrośnie. Firmy planują strategię. Wszyscy za to zapłacimy?

Zdaniem Polskiego Instytutu Ekonomicznego wzrost płacy minimalnej od 2027 r. może przełożyć się na wzrost cen, ale raczej nie na spadek zatrudnienia. Z badania PIE wynika bowiem, że niemal co trzecia firma uznała, że podwyżka płacy minimalnej nie będzie ich dotyczyć.

Źródło: Freepik

Autorki publikacji, ekspertki PIE Katarzyna Dębkowska oraz Paula Kukołowicz przypomniały, że minimalne wynagrodzenie za pracę od 1 stycznia 2027 r. w porównaniu z 2026 r. wzrośnie o ok. 3 proc. do kwoty 4950 zł brutto miesięcznie.

Powołując się na badania przeprowadzone na początku września 2026 r. wśród 500 przedsiębiorstw w ramach Miesięcznego Indeksu Koniunktury (MIK), podkreśliły, że większe firmy są znacznie bardziej odporne na wzrost płacy minimalnej niż mniejsze podmioty: nie dotyczy on blisko połowy (48 proc.) dużych podmiotów i co trzeciej firmy z sektora MŚP.

„Wśród firm, które zatrudniają pracowników na płacy minimalnej, blisko połowa (48 proc.) zadeklarowała, że w reakcji na podwyżkę podniesie ceny oferowanych produktów lub usług, a 28 proc. firm uważa, że podwyżka obniży marżę działalności firmy. Tylko 20 proc. przedsiębiorstw wskazywało zmniejszenie zatrudnienia jako najbardziej prawdopodobną reakcję” – zauważyły ekspertki Instytutu.

Wyższe rachunki za media uderzają w portfele Polaków. Ilu zaciska pasa? Sprawdź!

Te branże planują podwyżki

Zwróciły uwagę, że zamiar podwyżek cen częściej wskazywały firmy budowlane (50 proc.) i usługowe (42 proc.), podczas gdy handel i TSL (transport, spedycja, logistyka – PAP) planują to rzadziej (15 proc. i 22 proc.) i zamiast tego częściej sięgają po obniżkę marż (30 proc. i 23 proc.).

W ich ocenie różnica między branżami może wynikać nie tyle ze skali presji kosztowej (bariera rosnących kosztów zatrudnienia jest oceniana podobnie we wszystkich branżach), ile z odmiennej zdolności do przenoszenia kosztów na ceny.

„Branże o bardziej zindywidualizowanym, kontraktowym charakterze cen (budownictwo, usługi) łatwiej przerzucają podwyżkę na klienta niż branże o cenach silnie konkurencyjnych i z góry negocjowanych (handel, TSL), które częściej będą szukać oszczędności po stronie marży” – stwierdziły.

Koniec ery powszechnych podwyżek. Na kogo pracodawcy sypią groszem, a kto musi obejść się smakiem? Sprawdź!

Przedstawicielki PIE dodały, że ryzyko redukcji zatrudnienia w reakcji na podwyżkę koncentruje się w firmach o słabszej kondycji rynkowej i finansowej. W badaniu firmy notujące spadek sprzedaży w ujęciu miesięcznym przekraczający 10 proc. miały 2,4 razy wyższe prawdopodobieństwo zadeklarowania, że w reakcji na podwyżkę zmniejszą zatrudnienie niż pozostałe firmy. Firmy, które nie inwestują z powodu braku środków finansowych, miały prawie 2-krotnie wyższe prawdopodobieństwo redukcji zatrudnienia niż pozostałe przedsiębiorstwa.

Polski Instytut Ekonomiczny to publiczny think tank ekonomiczny, prowadzący badania w obszarach m.in. makroekonomii, energetyki i klimatu, gospodarki światowej oraz ekonomii behawioralnej. 

Zobacz też