
Koniec ery powszechnych podwyżek. Na kogo pracodawcy sypią groszem, a kto musi obejść się smakiem?
Powszechne, równomierne podwyżki wynagrodzeń w sektorze zawodów wykwalifikowanych powoli przechodzą do historii. Najnowszy raport płacowy firmy rekrutacyjnej Antal (opracowany na podstawie analizy ponad 3 tys. procesów rekrutacyjnych z przełomu 2025 i 2026 roku) wskazuje na głębokie rozwarstwienie rynku.

Choć przeciętna stawka oferowana specjalistom i menedżerom wzrosła o 4,5 proc. rdr, osiągając poziom 16,4 tys. zł brutto, o realnych wzrostach portfeli decyduje dziś konkretna branża, odporność na automatyzację oraz bezpośredni wpływ na produktywność firmy.
Rozstrzał w skali podwyżek jest uderzający: w obszarze finansów i księgowości kwotowy wzrost średniej stawki był aż 14-krotnie wyższy niż w przypadku branży HR. Pracodawcy odeszli od szerokiego podnoszenia pensji na rzecz wyselekcjonowanej grupy wąskich ekspertów, podczas gdy zapotrzebowanie na pracowników szczebla podstawowego (entry level) oraz na stanowiska powtarzalne wyraźnie wyhamowało.
Jak kształtują się stawki na poszczególnych szczeblach?
Dynamika wzrostu wynagrodzeń znacząco różni się w zależności od zajmowanego stanowiska i miejsca w hierarchii organizacji:
- członkowie zarządów – najwyższy kwotowy przyrost pensji (o prawie 1,7 tys. zł), choć procentowo stawki wzrosły zaledwie o 1,5 proc. – do poziomu 60,1 tys. zł brutto.
- menedżerowie – odnotowali wzrost stawek o niespełna 4 proc., osiągając średnio 21,4 tys. zł brutto.
- specjaliści – wynagrodzenia tej grupy rosły najszybciej procentowo – o 6 proc., do poziomu 13,3 tys. zł brutto.
- poziom junior / entry level – doświadcza wyraźnego wyhamowania podwyżek – zniknął efekt stymulacyjny, jaki w poprzednich latach dawało dynamiczne podnoszenie płacy minimalnej.
Drożyzna na stacjach nie odpuszcza. Za litr diesla zapłacimy ponad 9 zł. Co dalej z pakietem CPN?
Liderzy i maruderzy podwyżek. Zyskują finanse i medycyna, HR na szarym końcu
Analitycy Antala podkreślają, że rynek pracy premiuje obecnie te działy, które bezpośrednio wspierają efektywność operacyjną, optymalizację kosztową oraz bezpieczeństwo procesów w czasach niepewności gospodarczej:
- finanse i księgowość – średnie wynagrodzenie wzrosło do 17,9 tys. zł brutto (skok o 8,0 proc., czyli o 1,4 tys. zł rdr). Sektor napędzany jest silnym popytem w obszarze corporate finance i optymalizacji kosztowej,
- farmacja i sprzęt medyczny – przeciętna stawka sięgnęła 17,6 tys. zł brutto (wzrost o 8,0 proc., czyli o 1,4 tys. zł rdr), co wynika z utrzymującego się wysokiego popytu na technologie medyczne i badania,
- prawo: Średnia pensja wzrosła o 7,0 proc., osiągając poziom 17,5 tys. zł brutto, na co wpływ ma rosnące skomplikowanie regulacji prawnych i podatkowych,
- IT i telekomunikacja (ICT) – oferuje nadal najwyższe stawki na rynku (średnio 19,9 tys. zł brutto), jednak w ciągu ostatnich dwóch lat wzrosły one minimalnie – zaledwie o 3,0 proc., co zwiastuje stabilizację i ogromne rozwarstwienie wewnątrz branży,
- logistyka (TSL), sprzedaż, marketing i bankowość – w tych obszarach zanotowano umiarkowany wzrost płac na poziomie 4,0 proc. rdr, czyli poniżej ogólnej średniej rynkowej,
- sektor HR – znalazł się na szarym końcu zestawienia – wynagrodzenie wzrosło zaledwie o 0,7 proc. (+96 zł) do poziomu 14,4 tys. zł brutto. Jest to efekt cięć budżetów rekrutacyjnych oraz automatyzacji procesów pozyskiwania talentów.
Fachowcy fizyczni wyprzedzają kadrę biurową, a AI dyktuje warunki w IT
Warto zauważyć, że dynamika wzrostu płac oferowanych rekrutowanym specjalistom (4,5–6 proc.) okazała się niższa niż ogólny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw publikowany przez GUS (6,8 proc. rdr w lipcu).
Główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP), Łukasz Kozłowski, wyjaśnia, że statystyki GUS są silnie ciągnięte w górę przez stawki wykwalifikowanych pracowników fizycznych (fachowców). Pogłębiający się deficyt rąk do pracy w rzemiośle i przemyśle – wywołany emigracją zarobkową, demografią i odwrotem młodych od szkół branżowych – sprawia, że robotnicy wykwalifikowani dyktują twarde warunki cenowe.
Z kolei w sektorze pracy umysłowej coraz silniej ciąży presja sztucznej inteligencji i automatyzacji.
- Rewolucja w IT – mimo że sektor IT nadal oferuje najwyższe średnie pensje (19,9 tys. zł), to stawki programistów wykonujących powtarzalne prace (np. back-end developerów) spadają, bo ich zadania przejmuje AI. Rośnie natomiast wycena inżynierów AI, specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa, architektów danych oraz DevOpsów.
- Nowy model w centrach BPO/SSC = nowi inwestorzy kuszą wysokimi stawkami menedżerów, ale na niższych stanowiskach podwyżki podstawy zastępuje się premiami uzależnionymi od rygorystycznych wskaźników jakościowych (KPI).

