Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Bilans płatniczy Polski pod lupą. Deficyt pod kontrolą, a złoty może spać spokojnie?

Najnowsze dane Narodowego Banku Polskiego za maj 2026 roku przynoszą dawkę umiarkowanego optymizmu. Choć polski rachunek bieżący zamknął się deficytem na poziomie 4,5 mld zł, wynik ten jest lepszy niż przed rokiem. Co ważniejsze, rynkowi eksperci są zgodni: drobne nierównowagi w handlu nie stanowią realnego zagrożenia dla stabilności naszej krajowej waluty.

Źródło: Freepik

Majowy deficyt na poziomie 4,5 mld zł to krok w dobrą stronę – w analogicznym okresie ubiegłego roku brakowało nam bowiem równe 5 mld zł. Jak wylicza bank centralny, na ostateczny rezultat złożyło się kilka ścierających się ze sobą sił:

  • nadwyżka w usługach: +14,3 mld zł (tradycyjna poduszka bezpieczeństwa polskiej gospodarki),
  • deficyt obrotów towarowych: -5,0 mld zł,
  • ujemne saldo dochodów pierwotnych: -13,4 mld zł (główny winowajca odpływu kapitału),
  • ujemne saldo dochodów wtórnych: -0,4 mld zł.

Warto zauważyć, że maj 2026 roku charakteryzował się mniejszą liczbą dni roboczych, co naturalnie przycięło dynamikę wymiany handlowej z zagranicą. Mimo to trend wzrostowy został utrzymany. Polski eksport towarów wzrósł o 5,2% rok do roku, osiągając wartość 128,3 mld zł. Z kolei import rósł wolniej – o 3,4%, zamykając się kwotą 133,4 mld zł.

Co napędza eksport, a co hamuje import?

Struktura polskiej wymiany handlowej ulega ciekawym przetasowaniom. Z jednej strony żegnamy dawnych liderów, z drugiej – na czoło wysuwają się surowce i nowoczesne technologie.

Głównym motorem napędowym wywozu towarów była zagraniczna sprzedaż surowego srebra, miedzi rafinowanej oraz sprzętu komputerowego i produktów naftowych. Pogłębił się natomiast “zjazd” w polskiej branży automotive. Spadki odnotowano zarówno w eksporcie gotowych samochodów osobowych i dostawczych, jak i części zamiennych, co mocno ciąży na ogólnym wyniku.

Walka o portfele klasy średniej. Wyższy próg podatkowy zależy od decyzji liderów koalicji. Co dalej? Sprawdź!

Po stronie przywozu towarów do kraju sytuacja była stabilna, co może zaskakiwać, biorąc pod uwagę, że ceny importowanej ropy naftowej wystrzeliły w maju o blisko 70% rok do roku. Kosztowny import surowców energetycznych został jednak zrównoważony przez inne czynniki.

Zatrzymał się ogólny wzrost przywozu tradycyjnych aut osobowych, choć w tym samym czasie obserwowaliśmy dalszy, niezwykle silny napływ samochodów z Chin. Słabszy eksport naszej branży motoryzacyjnej przełożył się również na mniejsze zapotrzebowanie na importowane części do montażu aut. Z kolei dynamiczny wzrost produkcji i eksportu polskich komputerów wymusił większe zakupy zagranicznych podzespołów i części elektronicznych.

Analiza ING

Ekonomiści banku ING uspokajają inwestorów i przedsiębiorców. Ich zdaniem obecna skala deficytu obrotów bieżących jest całkowicie bezpieczna. W ujęciu płynnym (12-miesięcznym) deficyt rachunku bieżącego spadł z 0,9% PKB po kwietniu do poziomu 0,8% PKB w maju.

“Skala nierównowagi zewnętrznej Polski pozostaje niska i stabilna. Z tego powodu deficyt nie stanowi źródła presji na osłabienie złotego, nawet w obliczu wyższych cen importowanych surowców energetycznych wywołanych niepokojami na Bliskim Wschodzie. Co ciekawe, majowy import okazał się nawet niższy od naszych wcześniejszych prognoz” – komentują eksperci ING.

Strukturalne wyzwania

Choć ogólny bilans jest stabilny, analitycy wskazują na dwa długofalowe wyzwania strukturalne dla polskiej gospodarki.

Po pierwsze, największym źródłem odpływu kapitału z Polski pozostaje ujemne saldo dochodów pierwotnych (-13,4 mld zł). Wynika ono bezpośrednio z transferów zysków, jakie zagraniczni inwestorzy bezpośredni generują ze swojego zaangażowania kapitałowego w polskich firmach. Tylko w maju 2026 roku dochody te wyniosły 14,2 mld zł. Kolejne miliardy wypłacono z tytułu inwestycji portfelowych (3,3 mld zł) oraz pozostałych inwestycji (1,9 mld zł).

Po drugie, zaczyna niepokoić stagnacja w sektorze usług. Choć w maju usługi wypracowały solidną nadwyżkę (14,3 mld zł, przy eksporcie usług na poziomie 41 mld zł i imporcie 26,7 mld zł), to od 2022 roku saldo to przestało rosnąć.

Polska od lat budowała swoją pozycję jako zagłębie nowoczesnych usług biznesowych (centra BPO, sektor IT). Brak dalszego wzrostu tej nadwyżki może sugerować, że docieramy do szklanego sufitu, a konkurencja na globalnym rynku usług o wysokiej wartości dodanej mocno stawia opór.

Naprawa zamiast wymiany sprzętu. Od 31 lipca wejdą w życie nowe przepisy UE!

Dlaczego więc złoty ostatnio tracił na wartości?

Skoro bilans płatniczy jest stabilny i bezpieczny, skąd wzięły się ostatnie wahania i osłabienie polskiej waluty na rynkach? Ekonomiści ING wskazują, że przyczyny leżą zupełnie gdzie indziej niż w handlu zagranicznym.

Kluczem do zrozumienia zachowania złotego jest polityka monetarna. Dynamiczny spadek inflacji w Polsce oraz coraz bardziej “gołębia” retoryka Rady Polityki Pieniężnej zmieniły oczekiwania inwestorów. Rynek zaczął mocno wyceniać scenariusz, w którym RPP zdecyduje się na obniżki stóp procentowych jeszcze przed końcem 2026 roku.

W tym samym czasie banki centralne w strefie euro oraz w Stanach Zjednoczonych wciąż rozważają scenariusze zacieśniania polityki pieniężnej, a rynki wyceniają tam nawet do dwóch podwyżek stóp. Ta rozbieżność w przewidywanym poziomie stóp procentowych jest głównym powodem, dla którego kapitał tymczasowo podchodzi do złotego z większym dystansem – fundamenty naszej gospodarki pozostają jednak nienaruszone.

Zobacz też