
Walka o portfele klasy średniej. Wyższy próg podatkowy zależy od decyzji liderów koalicji
Polska 2050 naciska na zmiany w systemie podatkowym, które mają przynieść ulgę ciężko pracującym Polakom. Przewodnicząca partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz spotkała się z ministrem finansów Andrzejem Domańskim, aby omówić projekt podniesienia drugiego progu podatkowego ze 120 tys. do 140 tys. zł. Choć szef resortu finansów nie kwestionował merytorycznych argumentów, wdrożenie reformy stoi pod znakiem zapytania – brakuje jednoznacznej deklaracji ze strony pozostałych partnerów koalicyjnych.

Przygotowana przez Polskę 2050 nowelizacja ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) ma na celu dostosowanie progów podatkowych do realiów gospodarczych i rosnących zarobków. Obecna granica, powyżej której Polacy wpadają w 32-procentową stawkę podatku, zdaniem autorów projektu zbyt szybko obciąża klasę średnią.
Proponowane zmiany w PIT:
- pierwszy próg podatkowy – dochody do 140 tys. zł rocznie (obecnie do 120 tys. zł) opodatkowane stawką 12% (przy zachowaniu kwoty zmniejszającej podatek na poziomie 3600 zł),
- drugi próg podatkowy – nadwyżka dochodów powyżej 140 tys. zł rocznie opodatkowana stawką 32%.
Ile można zyskać? Według wyliczeń autorów projektu, przesunięcie granicy drugiego progu podatkowego przełożyłoby się na realne odciążenie budżetów osób o średnich dochodach – średnio o około 2600 zł rocznie.
Skąd wziąć na to pieniądze?
Kluczowym pytaniem przy każdej obniżce podatków jest kwestia zbilansowania budżetu państwa. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wskazuje, że wpływy, które budżet utraci na rzecz klasy średniej, można z powodzeniem zrekompensować z innych źródeł.
Liderka Polski 2050 proponuje pozyskanie środków poprzez:
- opodatkowanie gigantów technologicznych – sprawiedliwe opodatkowanie globalnych korporacji cyfrowych, które obecnie niemal nie płacą podatków w Polsce,
- dodatkowe opłaty od sektora bankowego oraz dużych zagranicznych koncernów,
- podwyższenie akcyzy na wyroby alkoholowe.
Nowa projekcja NBP. Inflacja pod wpływem szoku z Bliskiego Wschodu, KPO napędzi PKB?
Opodatkowanie ryczałtem pod lupą
Podczas konferencji prasowej szefowa Polski 2050 zwróciła również uwagę na głębokie nierówności, jakie generuje obecny system podatkowy, zwłaszcza w obszarze podatku ryczałtowego.
“Musimy wreszcie zamknąć polskie raje podatkowe. Na ryczałt uciekają dziś ludzie, którzy po prostu mają taką możliwość. W efekcie dochodzi do sytuacji, w której jedne osoby płacą 32% podatku, podczas gdy inne, zarabiając miliony, płacą stawkę 8%, 12% czy – jak w przypadku lekarzy – 14%. To wyjątkowo niesprawiedliwe rozwiązanie, które rozbija naszą wspólnotę” – podkreśliła Pełczyńska-Nałęcz.
Brak jasnego “tak” ze strony koalicjantów
Projekt ma już szerokie poparcie społeczne, a w kwietniu inicjatywę posłów Polski 2050 oficjalnie poparł prezydent Karol Nawrocki (który w sierpniu ubiegłego roku złożył zbliżony projekt ustawy, zakładający m.in. próg 140 tys. zł oraz zerowy PIT dla rodzin z co najmniej dwójką dzieci).
Główną barierą pozostaje jednak brak jednoznacznego stanowiska wewnątrz rządu. Minister Andrzej Domański podkreślił, że jako strażnik budżetu dostrzega wagę merytorycznych argumentów, jednak ostateczna decyzja musi zapaść na szczeblu politycznym. Warto również wspomnieć, że Domański – mimo, iż ta propozycja była obietnicą wyborczą jego gabinetu – zapowiedział brak zmian w progach podatkowych w roku 2026. Deklarował, że jest to zmiana zbyt kosztowna z perspektywy budżetu.
Polska 2050 deklaruje, że z ich strony dopełniono wszelkich formalności, a przeciąganie decyzji niesie za sobą poważne ryzyko polityczne. Zdaniem Pełczyńskiej-Nałęcz, brak widocznych zmian i reform podatkowych może budzić wściekłość obywateli, co w konsekwencji napędzi poparcie dla ugrupowań populistycznych dążących do “wywrócenia stolika”. Decyzja o odciążeniu pracujących Polaków leży teraz wyłącznie w rękach liderów koalicji rządzącej.

