
Cła uderzyły w chińskie platformy. Miliony Polaków rezygnuje z zakupów
Nowe unijne cło szybko uderzyło w chińskie platformy zakupowe działające w Polsce. Serwisy, które przez ostatnie lata szturmem zdobywały polskich konsumentów, w lipcu straciły wielu użytkowników – pisze „Puls Biznesu”.

Od lipca 2026 r. obowiązuje unijna opłata w wysokości 3 EUR za każdą pozycję taryfową w przesyłce spoza UE o wartości do 150 EUR. Jej wprowadzenie błyskawicznie odbiło się na biznesie chińskich platform zakupowych. Liczba ich użytkowników w Polsce mocno spadła – wynika z danych Mediapanelu. Temu, największa platforma tego typu, w ciągu miesiąca straciła ponad 20 proc. – w czerwcu miała 16,68 mln polskich użytkowników, a w lipcu 13,6 mln. AliExpress poniósł nieco mniejsze straty – ponad 15 proc. (spadek z 9,975 mln do 8,43 mln) – informuje gazeta.
Zakupy online coraz popularniejsze w Polsce. Jesteśmy w czołówce Europy, dowiedz się więcej!
Polska ma precyzyjny system pomiaru ruchu internetowego
Polska jest jednym z pierwszych rynków w Europie, na których skutki nowych opłat można zobaczyć w twardych danych o liczbie użytkowników. „Mamy coś, czego nie ma większość krajów Unii: precyzyjny i szybki system pomiaru ruchu internetowego. Dzięki Mediapanelowi widzimy efekt nowych opłat w liczbach realnych użytkowników już miesiąc po ich wprowadzeniu” – mówi Sebastian Błaszkiewicz, członek Rady Izby Gospodarki Elektronicznej.
Podobne sygnały płyną z innych krajów Europy, choć tam dostępne dane nie są porównywalne. W Austrii liczba przesyłek z chińskich platform spadła w pierwszych dwóch tygodniach lipca o około połowę. We Francji Temu przesunęło się po wejściu nowych zasad z trzeciego na dziewiąte miejsce w rankingu aplikacji.
Opłata w wysokości 3 EUR ma charakter przejściowy. Będzie obowiązywać do 1 lipca 2028 r., kiedy zastąpi ją docelowy system celny, różnicujący stawki w zależności od rodzaju produktu. Chińskie platformy mają więc czas na przebudowę modeli logistycznych. Jednym ze sposobów jest przenoszenie większej części zapasów do magazynów na terenie UE – pisze „Puls Biznesu”.
Trzęsienie ziemi w polskim e-commerce? TikTok Shop oficjalnie ruszył, dowiedz się więcej!
Cło nie jest zwracane kupującemy, kiedy zwróci zakupy
Wcześniej pisaliśmy na 26.piętrze, że „Rzeczpospolita” zwraca uwagę, że w nowych opłatach nie chodzi o trzy euro za całą paczkę czy za każdą sztukę. „Dwie identyczne czapki mogą stanowić jedną pozycję i jedną należność, ale czapka, okulary i butelka to już trzy pozycje, czyli łącznie dziewięć euro cła. Dlatego jeśli ktoś kupował wiele tanich, ale różnych towarów, to koszty znacznie wzrosły” – czytamy.
Ponadto, w związku z tym, że opłatę od przesyłek rozlicza sprzedawca, platforma e-handlu lub ich przedstawiciel, cło nie jest zwracane kupującemu, jeśli ten się rozmyśli i towar odeśle. Dyrektor ds. e-commerce w Fulfilio, firmie zajmującej się logistyką e-handlu Remigiusz Gumowski mówi gazecie, że to może ograniczyć część zwrotów, ponieważ „kupujący po prostu częściej zastanowi się, czy dany produkt rzeczywiście jest mu potrzebny”.
Gazeta podkreśla też, że presja na chiński e-handel zaczęła się jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów. Z analizy chińskich danych celnych, które przywołuje „Rz” wynika, że wartość eksportu poprzez platformy taniego e-commerce spadła w kwietniu 2026 r. o 10,9 proc. rok do roku. Był to już piąty z rzędu miesiąc spadku, na co wpływały rosnące koszty transportu lotniczego i ograniczanie intensywności marketingu największych platform.

