
Era “jednego etatu” odchodzi do lamusa. Co drugi Polak szuka dodatkowej gotówki
Jeszcze kilka lat temu praca dorywcza kojarzyła się głównie ze studentami roznoszącymi ulotki. Dziś to nowa norma polskiej rzeczywistości gospodarczej. Z najnowszego raportu Gi Group wynika, że pod koniec ubiegłego roku niemal co drugi dorosły Polak (49,8%) posiadał dodatkowe źródło dochodu.

To wynik najwyższy od trzech lat, który jasno pokazuje: jedna pensja coraz rzadziej wystarcza, by czuć się bezpiecznie. Zjawisko to przestaje być wyborem, a staje się strategią przetrwania lub – jak to ujęli autorzy raportu – budowaniem “odporności finansowej”.
Ambicje, marzenia i… wiązanie końca z końcem
Dlaczego masowo szukamy dodatkowych zajęć? Motywacje Polaków są zróżnicowane, ale można je podzielić na dwa główne nurty:
- finansowanie “nadwyżek” i oszczędności – ponad połowa dorabiających chce mieć środki na wydatki wykraczające poza podstawowe potrzeby (wakacje, hobby, elektronika) lub po prostu próbuje odbudować poduszkę finansową po latach wysokiej inflacji,
- czysta konieczność – niepokojąco rośnie grupa osób, dla których praca po godzinach nie jest kwestią wyboru, a jedynym sposobem, by domowy budżet “wyszedł na zero”.
Anna Wesołowska, dyrektor zarządzająca Gi Group, komentuje to zjawisko wprost: “Praca dodatkowa staje się dla wielu osób istotnym elementem budowania odporności finansowej”.
Konsumpcja i inwestycje pod lupą GUS. Wyniki pozytywne, ale rozczarowujące?
Zetki i Millenialsi na froncie pracy dodatkowej
Statystyki nie pozostawiają złudzeń – to młodsze pokolenia najlepiej odnajdują się w kulturze side hustle.
- Pokolenie Z (do 24 lat) – tutaj dorabia rekordowe 61% badanych, to generacja, która wchodzi na rynek pracy w trudnych czasach i często nie wierzy w stabilność jednego pracodawcy,
- młodzi Millenialsi (25–34 lata) – w tej grupie dodatkowe zajęcie ma ponad 56% osób, to często czas zakładania rodzin i zaciągania kredytów hipotecznych, co drastycznie zwiększa presję na wysokość dochodów.
Dla tych grup praca dodatkowa to nie tylko pieniądze, ale często też sposób na testowanie nowych ścieżek zawodowych czy monetyzowanie swoich pasji w internecie.
Wielki Brat dzwoni z “pomocą”? Rewolucja KSeF wchodzi w decydującą fazę
Forma zatrudnienia ma znaczenie
To, na jakiej umowie pracujesz na co dzień, w dużej mierze determinuje Twoją skłonność do szukania dodatkowej gotówki. Raport wskazuje na wyraźną korelację:
- umowy o dzieło i praca tymczasowa – tutaj dorabia aż 73% osób, elastyczne formy zatrudnienia naturalnie sprzyjają “skakaniu” między różnymi projektami,
- etatowcy – choć stabilna umowa o pracę teoretycznie powinna dawać spokój, dorabia na niej niemal co drugi pracownik (47%), to sygnał, że pensje w sektorze etatowym nie nadążają za aspiracjami lub kosztami życia wielu Polaków.
Czy to już “kultura nadgodzin”?
Prawie 50-procentowy odsetek osób z dodatkowym źródłem zarobku to sygnał alarmowy dla pracodawców. Pokazuje on, że walka o talenty nie kończy się na biurze – pracownik, który po 8 godzinach w firmie siada do kolejnego zlecenia, szybciej ulegnie wypaleniu. Z drugiej strony, elastyczność i przedsiębiorczość Polaków pozwala im zachować płynność finansową w niepewnych czasach.
Zjawisko to stało się tak powszechne, że powoli przestajemy pytać “czy dorabiasz”, a zaczynamy pytać “w czym dorabiasz”.

