Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Gaz będzie tańszy? Polska między ulgą dla portfeli a luką w embargu

Od 1 lipca ceny gazu ziemnego w Polsce spadną o niemal 15 proc., co przełoży się na realną ulgę w domowych rachunkach. Jednak w tle pozytywnych informacji kryje się niepokojący trend – mimo unijnych sankcji, Rosja wciąż pozostaje znaczącym dostawcą gazu płynnego do Polski. Co to oznacza dla rynku, odbiorców i reputacji kraju w UE?

Źródło: Freepik

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził nową taryfę dla PGNiG Obrót Detaliczny. Od 1 lipca 2025 roku do 30 czerwca 2026 roku cena gazu dla gospodarstw domowych oraz wybranych instytucji publicznych – jak szkoły czy szpitale – wyniesie 204,26 zł za MWh. To o 14,8 proc. mniej niż obowiązująca dotąd stawka 239,65 zł/MWh.

Dla odbiorców oznacza to zauważalne oszczędności, choć URE zaznacza, że całkowite rachunki spadną w mniejszym stopniu – o około 8–11 proc. – z uwagi na niezmienione opłaty abonamentowe i koszty dystrybucji gazu.

To pierwsza tak znacząca korekta cen od czasu kryzysu energetycznego, który rozpoczął się po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Taryfy obowiązujące w latach 2022–2024 były silnie wspierane przez tarcze antyinflacyjne, które stopniowo wygaszano.

Koniec tarcz, ale nie koniec problemów

Choć rząd sygnalizuje, że nie widzi potrzeby dalszego przedłużania osłon antyinflacyjnych, nie oznacza to końca wyzwań. W dokumencie rządowym przyjętym tuż przed majówką wskazano, że “tempo wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych w 2025 r. wyniesie 4,5 proc.”, a jednym z kluczowych czynników utrzymujących inflację powyżej celu NBP będą właśnie ceny energii.

Nowa taryfa gazowa jest więc ruchem oczekiwanym i potrzebnym – nie tylko dla odbiorców indywidualnych, ale też dla sektora publicznego, który boryka się z rosnącymi kosztami utrzymania infrastruktury. Niższe rachunki mogą wpłynąć na finanse jednostek samorządu terytorialnego oraz instytucji użyteczności publicznej.

Jednocześnie spadające ceny gazu są pochodną sytuacji rynkowej – tańszych surowców i stabilizacji na globalnym rynku energii – a nie wynikają bezpośrednio z działań legislacyjnych. Co więcej, dane te nie uwzględniają rosnących kosztów dystrybucji czy infrastruktury, które mogą wkrótce odbić się na rachunkach.

Efektywność energetyczna. Co zyskuje przedsiębiorca? Sprawdź!

Import z Rosji trwa mimo embarga

Mimo że od grudnia 2024 roku obowiązuje w całej UE embargo na import LPG z Rosji, rzeczywistość wygląda inaczej. Polska Organizacja Gazu Płynnego (POGP) wskazuje, że w I kwartale 2025 roku udział Rosji w imporcie LPG do Polski wyniósł ponad 18 proc. W całym 2024 roku było to około 43 proc.

Jak to możliwe? Przepisy unijne zawierają istotne wyjątki. Nadal możliwy jest import frakcji LPG wykorzystywanych w przemyśle rafineryjnym – takich jak n-butan i izobutan. Z danych POGP wynika, że tylko w marcu 2025 roku do Polski trafiło 38 tys. ton rosyjskiego LPG. W styczniu było to 22 tys., w lutym 31 tys.

Problemem jest nie tylko sama luka prawna, ale też sposób, w jaki surowiec jest następnie dystrybuowany. Jak informuje “Puls Biznesu”, wspomniane frakcje są w Polsce mieszane z propanem i trafiają na stacje paliw, co podważa sens całego embarga.

Polska pod lupą unijnych regulatorów?

Polska jest dziś największym importerem rosyjskiego LPG w Unii Europejskiej. Serwis energetyka24.pl podawał, że tylko od stycznia do października 2024 roku do kraju sprowadzono rosyjski gaz o wartości 2 mld zł. Mimo że formalnie obowiązują sankcje, kraj skutecznie korzysta z luki legislacyjnej, co może wzbudzać niepokój wśród unijnych partnerów.

Choć Komisja Europejska uznała konieczność wyjątków w celu zapewnienia stabilności rynków energetycznych – głównie pod presją Węgier i Słowacji – rzeczywista skala wykorzystania tych wyjątków przez Polskę może zostać wkrótce poddana krytyce.

Długoterminowo taka strategia może osłabić wiarygodność Polski jako uczestnika wspólnoty unijnej i zagrażać spójności unijnej polityki sankcyjnej wobec Rosji. W czasach, gdy bezpieczeństwo energetyczne staje się kwestią strategiczną, działania krajowe będą coraz częściej oceniane w szerszym, geopolitycznym kontekście.

Komisja Europejska studzi optymizm. Gorsze prognozy dla Polski. Co to oznacza?

Co dalej? Chwilowa ulga czy nowa normalność?

Zatwierdzona przez URE obniżka taryfy gazowej jest bez wątpienia korzystną informacją dla gospodarstw domowych i instytucji publicznych. Jednocześnie pojawiają się pytania o jej trwałość – i o to, na ile polityka importowa Polski jest spójna z długoterminowymi celami Unii Europejskiej.

Choć obniżki cen mogą być odbierane jako znak stabilizacji po kryzysie, to zależność od importu rosyjskiego LPG stawia pod znakiem zapytania sensowność sankcji oraz skuteczność ich egzekwowania. W dłuższej perspektywie kraj musi wypracować politykę energetyczną, która będzie nie tylko korzystna ekonomicznie, ale i zgodna z deklarowanymi wartościami politycznymi.

źródło: Biznes Wprost, PB, Inwestycje, Energetyka24

Zobacz też