Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

GenAI – szansa czy zagrożenie? Trendy i prognozy dla rynku pracy

Żyjemy w czasach szybkich zmian, a ich konsekwencje nie zawsze są w pełni możliwe do przewidzenia. Według prognoz do 2030 roku około 60% nowych miejsc pracy będzie pochodzić z zawodów, które najczęściej nie wymagają dyplomu. Jednocześnie co trzecie miejsce pracy w Polsce jest podatne na automatyzację spowodowaną narzędziami generatywnej sztucznej inteligencji. Które zawody są najbardziej zagrożone? Jakie nowe stanowiska pracy powstają? Jakie kompetencje są w cenie? Dlaczego GenAI może prowadzić do zwiększenia nierówności na rynku pracy?

Źródło: Freepik

“Uczestnicy rynku pracy ciągle jeszcze nie wiedzą, czy są świadkami narodzin technologii, która, niczym Golem zastąpi ich w najtrudniejszych zadaniach, czy raczej, jak Terminator, doprowadzi do zagłady świata, jaki znamy” – czytamy we wstępie do raportu “Generatywna sztuczna inteligencja a polski rynek pracy”.

30% wszystkich miejsc pracy w Polsce jest podatnych na pewien stopień automatyzacji lub transformacji związanej z wykorzystaniem GenAI. Można zauważyć dużą dysproporcję w podziale na płeć.

Kobiety są częściej obecne we wszystkich grupach poziomu podatności na GenAI. W grupie najwyższej podatności mężczyźni reprezentują 22% zatrudnienia, a kobiety blisko 40%. To stwarza potencjalne zagrożenie pogłębiania nierówności na rynku pracy.

Narzędzia AI w biznesie? Zaoszczędzone miliardy dolarów i godzin pracy, dowiedz się więcej!

Które grupy są najbardziej narażone?

Zaledwie 4,9% (817,5 tys.) stanowisk ma wysoką podatność na GenAI, co oznacza najszybszą możliwość automatyzacji takich zawodów. Najbardziej narażeni są pracownicy biurowi – blisko połowa to zawody o wysokiej podatności. A jedynie 30% miejsc pracy tego sektora jest niezależna od wpływu automatyzacji.

Zaskakiwać może informacja, że specjaliści są drugą najsilniej eksponowaną grupą na wpływ GenAI. Choć najwyższy poziom podatności stanowi tylko niespełna 4% zatrudnienia, to już w grupie średniego poziomu znajduje się co czwarty reprezentant. Jak wynika z raportu, łącznie 42% specjalistów wykonuje zawody w różnym stopniu podatne na GenAI.

Spośród 2539 analizowanych zawodów w Polsce zaledwie 27 ma bardzo wysoką podatność na wpływ GenAI. Są to m.in.: telemarketer, fakturzystka, korektor tekstu, pracownik informacji turystycznej, bukmacher, urzędnik do spraw paszportów, projektant grafiki stron internetowych, analityk baz danych, redaktor serwisu internetowego, programista aplikacji mobilnych, synoptyk, specjalista do spraw rachunkowości, doradca inwestycyjny.

20 zawodów, które zastąpi AI, dowiedz się więcej.

Które zawody są na razie bezpieczne?

Dostrzec można również różnice pokoleniowe. Młodsi pracownicy są bardziej narażeni na wpływ GenAI niż starsi.

Kto może spać spokojnie? Rzemieślnicy, robotnicy przemysłowi, rolnicy, leśnicy i ogrodnicy – to przedstawiciele zawodów wykazujących brak podatności na GenAI. Z badania wynika, że łącznie 75% wszystkich zawodów w Polsce nie wykazuje istotnych cech umożliwiających automatyzację przy użyciu obecnie dostępnych narzędzi GenAI.

To optymistyczna informacja. Choć szybki postęp technologiczny nie daje gwarancji długiego utrzymania tych prognoz.

Co czwarty zawód w Polsce wykazuje minimalną podatność. Z kolei 25%, czyli 631 zawodów ma wyższe ryzyko automatyzacji czy transformacji.

Zawody, których nie zastąpi AI: lekarze i robotnicy na górze listy, dowiedz się więcej.

Jak idzie wdrażanie AI w polskich firmach?

Z raportu wynika, że zaledwie 9% pracowników uważa, że ich firmy wdrożyły już AI. Co piąty pracownik wskazuje plany implementacji, a blisko połowa twierdzi, że firma nie ma takich planów. Z kolei 27% ankietowanych nie posiada takiej wiedzy.

Dane sugerują, że polskie firmy wciąż mało wdrażają nowe technologie. Istnieje też druga możliwość. Może to być sygnał braku przepływ informacji i niskiej świadomości pracowników o planach wdrożeniowych.

A jak pracownicy reagują na wdrożone już narzędzia? Zdecydowana większość (66%) chciałaby rozszerzyć ich zastosowanie. Czyli nie taki diabeł straszny jak go malują? Doświadczenie sprzyja pozytywnym ocenom technologii.

Za to brak realnego kontaktu z narzędziami wywołuje opór i lęk przed nimi. Wśród pracowników nie korzystających z GenAI lub nieświadomych obecności takich narzędzi w firmie aż 41% sprzeciwia
się jej wdrażaniu, a 32% nie ma zdania. Zdecydowana mniejszość (27%) osób jest za.

Te informacje sugerują, że zmiana może przynieść pozytywne konsekwencje, ale warto przygotować do niej zespół i obniżyć poziom stresu związany z niewiedzą lub mitami wokół AI.

Hamulec i silnik wdrożenia AI w polskich firmach. Najsłabszym ogniwem jest człowiek? Sprawdź!

Jak pracownicy patrzą w przyszłość?

Obawy o przyszłość częściej wykazują osoby z grupy wysokiej podatności na automatyzację lub transformację. Aż 30% przedstawicieli tej grupy obawia się redukcji zatrudnienia, a 41% spodziewa się spadku zarobków w swoich zawodach. 33% osób uważa, że będzie musiało zdobyć nowe kompetencje.

Młodsi pracownicy (15-24 lata) choć są bardziej otwarci na nowe technologie i mają najwięcej z nimi styczności, to też są bardziej zestresowani pod ich wpływem. Blisko 40% przewiduje konieczność przebranżowienia. Z kolei im starsza grupa wiekowa, tym mniejsza otwartość na GenAI i intensywność użytkowania, co może pogłębiać kolejne nierówności na rynku pracy.

Osoby, które na co dzień korzystają z narzędzi GenAI podkreślają znaczenie empatii, której sztuczna inteligencja jest pozbawiona. Osoby te wskazują, że w kwestiach relacji międzyludzkich i umiejętności miękkich człowiek jest niezastąpiony. Gdzie czynnik ludzki odgrywa największą rolę? Ankietowani wskazali takie sektory jak obsługa klienta, transport, logistyka, czy wsparcie emocjonalne.

Ciekawe jest też perspektywa pracowników na najbliższe 5 lat. Co piąta osoba nie widzi potencjalnie żadnego wpływu na swoje miejsce pracy. Co trzecia osoba wskazuje umiarkowany wpływ, a 26% niewielki. Jedynie 16% pracujących uważa, że wpływ ten będzie znaczny, a niecałe 6% wskazuje możliwość całkowitej transformacji ich zawodu.

Oznacza to, że zdecydowana większość Polaków na razie nie widzi podstaw do dużych zmian w ich zawodach. To rozsądek oparty na analizie czy przesadny optymizm?

AI i człowiek – duet nie do zastąpienia? Kariera przyszłości, dowiedz się więcej.

Jakie są trendy na rynku pracy w gospodarkach cyfrowych?

Przyjrzyjmy się danym z rynku pracy. W raporcie od International Monetary Fund, zaznaczono, że kompetencje związane ze sztuczną inteligencją nie spowodowały jeszcze zwięszenia zatrudnienia, choć mogą one wpływać na wyższe zarobki.

Odnotowano za to spadek liczby miejsc pracy o 3,6% w regionach USA, gdzie był wysoki popyt na umiejętności AI w porównaniu do tych gdzie nie było takiego popytu. Sygnalizuje to większą automatyzację w regionach, gdzie był popyt na umiejętności AI.

Problemem nie jest samo wykorzystywanie sztucznej inteligencji, a jedynie pełna automatyzacja i zastępowanie siły roboczej tam, gdzie lepszą wydajność przyniesie AI. To jednak tylko jedna strona medalu.

Z drugiej strony w latach 2023–2025 na świecie powstało globalnie około 1,3 mln stanowisk opartych na AI, co oznacza nowe zawody i perspektywy dla pracowników.

Wśród nich najpopularniejszy zawód to annotator danych, zajmujący się uczeniem modeli AI rozpoznawania wzorców, rozumienia kontekstów i podejmowania decyzji. Na kolejnych miejscach są analitycy kryminalistyki AI, head of AI czy inżynierowie AI. Te role nie istniały jeszcze 5 lat temu, a teraz stają się niezbędne w gospodarkach cyfrowych.

Według Amerykańskiego Biura Statystyki Pracy prognozuje, że do 2030 roku około 60% nowych miejsc pracy będzie pochodzić z zawodów, które najczęściej nie wymagają dyplomu.

Liczą się praktyczne umiejętności, wiedza na bieżąco aktualizowana, ale też takie umiejętności jak szybka nauka, adaptacja do zmienych warunków, elastyczność i otwartość na nowe ścieżki zawodowe. W świecie płynnych zmian potrzebujemy być gotowi na nowe wyzwania zawodowe i doświadczenia.

Człowiek jest lepszy od AI? Sprawdź, w czym mamy przewagę!

Jak Polska jest przygotowana na cyfrową rewolucję?

Polska zajmuje drugie miejsce na świecie, zaraz po Irlandii, jeśli chodzi o odsetek absolwentów z nowymi umiejętnościami w wieku 20-24 lata (22%). Jednocześnie zaledwie 7,5% miejsc pracy w Polsce wymaga na ten moment takich umiejętności.

Jest to poniżej średniej dla krajów rozwiniętych, która wynosi 10%. Sytuacja nierównowagi podaży umiejętności na popyt wskazuje na problem braku przewidywania, jakie umiejętności będą faktycznie potrzebne na rynku pracy.

Oznacza to, że problemem nie jest brak specjalistów czy osób z odpowiednimi kompetencjami. Problem leży po stronie braku innowacyjności w przedsiębiorstwach, które pod naporem niepewności gospodarczej, wysokich kosztów pracy i zatorów płatniczych ograniczają inwestycje.

Jakie umiejętności są pożądane na polskim rynku pracy? Z badania wynika, że kompetencje z obszaru technologii informacyjnych są na pierwszym miejscu. Kolejno jest zapotrzebowanie na analitykę biznesową, przetwarzanie danych, umiejętności społeczne i administracyjne.

Era AI w polskim MŚP? Pracodawcy wolą praktyczne umiejętności od dyplomu, dowiedz się więcej.

Wcześniej pisaliśmy na 26.piętrze, że w związku z upowszechnieniem sztucznej inteligencji udział zadań wykonywanych wyłącznie przez człowieka skurczy się z obecnych 47 proc. do 33 proc. do 2030 roku. Informacje pochodzą z raportu Uniwersytetu SWPS “FUTUREPROOF 2.0. Navigating Uncertainty. Creating Impact”, przygotowanym na kongres biznesowo-technologiczny Impact’25.

W perspektywie 5 – 10 lat około 60 proc. zatrudnionych będzie korzystało z tzw. pracy poszerzonej, czyli współpracy człowieka ze sztuczną inteligencją w różnych jej postaciach. Zamiast straszyć technologią, powinniśmy przygotować pracowników na tę właśnie współpracę” – skomentował cytowany w informacji prasowej dr Michał Boni z Zakładu Społecznych Zastosowań Nowych Technologii SWPS.

Z jednej strony polskie firmy potrzebują nakładów finansowych na inwestycje w nowe technologie. Z drugiej strony pracownicy potrzebują szkoleń z tych narzędzi i wsparcia przy ewentualnej zmianie stanowiska w wypadku transformacji ich obecnego zawodu. Ostatecznie nie chodzi o rywalizację między maszynami i ludźmi, a o współpracę, która przynosi korzyści zarówno firmom, jak i pracownikom.

Jakie szanse i zagrożenia niesie ze sobą GenAI?

Generatywna sztuczna inteligencja niesie wiele możliwości. To nie tylko większa wydajność, dostęp do wiedzy, szybka analiza danych, możliwość generowania filmów, grafik, tekstów czy okazja do wspólnej burzy mózgów z maszyną. To również możliwość szybkiego testowania pomysłów bez większych nakładów finansowych. To też szansa na uczenie się z AI i podnoszenie swoich kompetencji.

Istnieją też zagrożenia takie jak wpisanie do maszyn LLM poufnych informacji firmy, możliwość wycieku danych, niedokładna lub błędna analiza, która może przynieść ogromne straty finansowe, halucynacje maszyn i zmyślanie faktów, czy wreszcie pełna automatyzacja niektórych miejsc pracy, zastępująca pracę ludzi.

Polskie firmy nie są gotowe na AI? W tych branżach jest najgorzej!

Wraz z rozwojem sztucznej inteligencji rośnie też pole manewru dla cyberoszustów, którzy coraz częściej atakują firmy i ludzi, korzystając z zaawansowanych narzędzi. Bez ciągłej edukacji po stronie pracowników i obywateli walka z cyberoszustami może być nierówna. Szybkość ewolucji ich narzędzi i pomysłowość wymagają ciągłej czujności.

Cyfrowa rewolucja wciąż jeszcze niesie na ten moment nieznane nam skutki i ciągle jest w fazie rozwoju. Dlatego istotne jest kładzenie nacisku na poszerzanie swoich kompetencji, oswajanie się z technologią, ćwiczenie krytycznego myślenia i rozwijanie tych kompetencji, które AI na razie nie posiada.

Z punktu widzenia gospodarki potrzebujemy osób pracujących, a nie bezrobotnych, dlatego tak istotne jest przewidywanie przyszłych tendencji na rynku pracy i umożliwianie wsparcia Polakom w adaptacji do nieustannych zmian.

Źródła: Linkedin, LinkedIn Economic Graph Research Institute, Layerxsecurity

Zobacz też