Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Jakie będą skutki blokady Cieśniny Ormuz? Polska też je odczuje

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie na razie nie ma perspektywy końca. Działania wojenne spowodowały zakłócenia w eksporcie ropy i gazu z regionu oraz wymusiły ograniczenia produkcji przez kraje regionu, w tym Arabię Saudyjską, Irak, Kuwejt i Katar. Również Izrael ograniczył część produkcji ropy i gazu. To nie koniec konsekwencji, ponieważ kluczowy szlak morski – Cieśnina Ormuz – jest zablokowany. Jakie będą skutki tej blokady? Jak szybko je odczujemy?

Źródło: Freepik

Blokada Cieśniny Ormuz grozi nie tylko wzrostem cen produktów naftowych. Odczuje je polskie rolnictwo i producenci. Mogą pojawić się też problemy z półproduktami i półprzewodnikami z Azji – powiedział PAP Konrad Popławski z OSW.

Ekspert ds. handlu międzynarodowego dodał, że jeśli blokada Cieśniny Ormuz – jedynego morskiego wyjścia z Zatoki Perskiej na Ocean Indyjski – się przedłuży, jej skutki odczuje nie tylko sektor paliwowy. Może to uderzyć także w rolnictwo, m.in. poprzez problemy z dostępnością nawozów oraz wzrost cen gazu – zaznaczył.

Czeka nas globalna recesja? Cieśnina Ormuz to kluczowy szlak, dowiedz się więcej!

Będzie problem z dostępnością półproduktów z Azji?

Katar i Arabia Saudyjska, po krajach północnoafrykańskich, takich jak Maroko, Algieria czy Egipt, są ważnym źródłem zaopatrzenia Polski w składniki nawozów azotowych takie jak amoniak, czy mocznik.

Drugi wymieniony przez rozmówcę PAP problem wynika z uzależnienia Azji od dostaw gazu z Bliskiego Wschodu. W tym przypadku, jeśli konflikt się przedłuży, może nastąpić zerwanie łańcuchów dostaw wszelkich półproduktów z Azji.

– Uwadze komentatorów umyka też sprawa dostaw helu. Ten gaz jest niezbędny w produkcji półprzewodników i trafia do krajów azjatyckich z Kataru. Jeśli sytuacja potrwa dłużej, możemy doświadczyć problemów wynikających z braku dostępności półprzewodników – podkreślił Popławski.

Zapytany o to, jak długo musi utrzymywać się blokada, żeby te problemy wystąpiły, ocenił, że wystarczy już 4-5 tygodni.

Polska energetyka odporna na bliskowschodni kryzys? Gaz i ropa pod presją, dowiedz się więcej!

Polski eksport ucierpi przez sytuację na Bliskim Wschodzie?

Jak wyjaśnił ekspert, wzrost cen surowców z Kataru i innych państw arabskich może wynikać także z ograniczonej pojemności magazynowej, która pozwala na gromadzenie zapasów jedynie przez kilka tygodni.

– Po tym czasie będą musieli przerywać produkcję, a jej wznowienie jest procesem kosztownym – wskazał Popławski.

Marek Tarczyński, prezes zajmującej się logistyką i spedycją morską firmy Terramar, zwrócił uwagę, że ropa naftowa i jej pochodne to tylko część problemu.

– Mówimy o uderzeniu w import i eksport ogromnej ilości ładunków przemysłowych oraz spożywczych. Kraje tego regionu, mimo swojego bogactwa, niemal niczego nie produkują samodzielnie i większość dóbr muszą sprowadzać z zewnątrz – podkreślił rozmówca PAP i dodał, że odcięcie ich od dostaw, to z jednej strony kryzys zaopatrzeniowy na miejscu, a z drugiej potężny cios dla europejskich, w tym polskich eksporterów żywności, odzieży czy technologii.

Cztery tygodnie do kryzysu? Gospodarka Europy pod presją konfliktu, dowiedz się więcej!

Ceny produktów pójdą znów w górę?

Jak wyjaśnił, blokada Cieśniny Ormuz oznacza natychmiastowe perturbacje na innych szlakach żeglugowych, ponieważ transport morski to system naczyń połączonych.

– Wymusza rezygnację z krótszych tras. Na przykład już teraz obserwujemy odwrót od Kanału Sueskiego na rzecz znacznie dłuższego i kosztowniejszego szlaku wokół Przylądka Dobrej Nadziei. To automatycznie przekłada się na drastyczny wzrost kosztów transportu morskiego, ale także lądowego i lotniczego, co finalnie odczujemy w cenach produktów – mówił.

W ocenie Marka Tarczyńskiego, jeśli chodzi o rynek surowców energetycznych, to w dłuższej perspektywie skutki blokady mogą zostać nieco złagodzone przez działania dostosowawcze innych producentów, którzy zwiększą wydobycie, by pokryć braki z Zatoki Perskiej. Jednak w przypadku towarów konsumpcyjnych i przemysłowych luka będzie trudna do uzupełnienia.

W odpowiedzi na amerykańsko-izraelskie ataki rozpoczęte 28 lutego br., w ubiegły poniedziałek Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił przejęcie kontroli nad ruchem morskim w rejonie Cieśniny Ormuz i zagroził, że podpali każdą jednostkę próbującą przepłynąć tym szlakiem.

Ceny paliw uderzają w gospodarkę. Wojna i słaby złoty wypchną inflację? Sprawdź!

Jaka jest sytuacja w Cieśninie Ormuz?

Jak w niedzielę podał Reuters, w Cieśninie Ormuz panuje paraliż transportu morskiego, a armatorzy – tacy jak Maersk czy Hapag-Lloyd – oficjalnie wstrzymali rezerwacje na ten kierunek. Agencja powołuje się na zdjęcia satelitarne, z których wynika, że do niedzieli rano poza strefą zagrożenia oraz wewnątrz Zatoki Perskiej utknęło łącznie około 150 jednostek, w tym siedem tankowców płynących do Korei Południowej.

Bloomberg, bazując na danych o ruchu statków z soboty, podał w niedzielnym raporcie, że aktywność komercyjna w cieśninie spadła o 85 proc. w porównaniu do ubiegłego roku. Agencja wskazuje, że choć Teheran formalnie zaprzecza całkowitej blokadzie, to systemy monitoringu odnotowały w sobotę zaledwie trzy udane przejścia jednostek przez ten szlak.

Platforma ubezpieczeniowa i brokerska Lloyd’s of London uznała rejon Cieśniny Ormuz za strefę “całkowitego wyłączenia”, co w praktyce oznacza, że każda kolejna próba przejścia bez eskorty wojskowej wiąże się z natychmiastową utratą ochrony ubezpieczeniowej. Według stanu na niedzielę po południu ruch morski obsługiwany przez armatorów komercyjnych został w tym rejonie całkowicie wstrzymany.

Zobacz też