
Nadchodzi nowa opłata opakowaniowa – zapłacą firmy czy konsumenci?
Prace nad wdrożeniem unijnego systemu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP) w Polsce weszły w decydującą fazę. Nowe przepisy mają drastycznie zmienić sposób finansowania gospodarki odpadami, przerzucając koszty zbiórki i recyklingu z samorządów oraz mieszkańców bezpośrednio na firmy wprowadzające opakowania na rynek. Kontrowersje budzi nowa opłata opakowaniowa, która według krytyków ma cechy nowego podatku i może sięgnąć nawet 4,50 zł za kilogram tworzyw.

Polska jest jednym z ostatnich państw Unii Europejskiej, które nie dostosowało krajowego porządku prawnego do unijnej dyrektywy 2018/851/UE. Z powodu niedotrzymania pierwotnego terminu (styczeń 2023 r.), Komisja Europejska wszczęła wobec Warszawy postępowanie naruszeniowe.
Najnowsza wersja projektu ustawy UC100, opublikowana przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ), liczy blisko 240 artykułów i ma zacząć obowiązywać w zmienionym kształcie fiskalnym.
Na czym polega ROP?
System ROP (ang. Extended Producer Responsibility – EPR) opiera się na środowiskowo-prawnej zasadzie “zanieczyszczający płaci”. Zgodnie z tą doktryną, firma produkująca bądź importująca towar w opakowaniu odpowiada za jego cały cykl życia.
Odpowiada nie tylko za zaprojektowanie butelki czy kartonu, ale musi również sfinansować proces ich zbiórki, selekcji, transportu oraz ostatecznego recyklingu, gdy staną się one odpadem komunalnym.
Obecnie w Polsce system ten jest nieszczelny, a większość kosztów zagospodarowania odpadów opakowaniowych pokrywają mieszkańcy w ramach comiesięcznych opłat rezerwowanych przez gminy. Reforma ma odwrócić te proporcje.
Maspex ostrzega: stabilizacja cen była tylko chwilowa. Nadchodzi nowa fala podwyżek!
Ile wyniesie opłata opakowaniowa?
Wejście w życie ustawy zapoczątkuje stopniowe wdrażanie obciążeń finansowych dla biznesu. W pierwszym roku obowiązywania nowa opłata opakowaniowa ma stanowić 8% stawki opłaty produktowej (wynikającej z rozporządzenia MKiŚ). W kolejnym roku kwota ta wzrośnie już do 20% tej stawki.
Resort klimatu uspokaja konsumentów, twierdząc, że przełożenie nowych kosztów na ceny detaliczne w sklepach będzie znikome. Według wyliczeń ministerstwa, początkowo średni koszt zamknie się w granicach pół grosza za opakowanie. Dopiero po pełnym uszczelnieniu i zrównoważeniu systemu, stawki wzrosną do poziomu kilku groszy za sztukę.
Szacunkowe stawki opłaty po pełnym wdrożeniu systemu:
- butelka plastikowa na kosmetyki (300 ml) – 0,0440 zł,
- słoik szklany (315 ml) – 0,0306 zł,
- puszka konserwowa metalowa (300 ml) – 0,0291 zł,
- kartonowa wytłaczanka na 10 jaj – 0,0284 zł.
Głównym celem tak skonstruowanych stawek jest tzw. ekoprojektowanie. Producenci mają otrzymać jasny impuls ekonomiczny: im lżejsze, prostsze i łatwiejsze w recyklingu opakowanie, tym niższa opłata.
Zima zaskoczyła polską gospodarkę? Nowe dane o PKB z umiarkowanym rozczarowaniem!
Eksperci ostrzegają przed podwójnym uderzeniem w kieszeń
Mimo zapewnień rządu, projekt budzi duży opór organizacji gospodarczych, w tym m.in. Warsaw Enterprise Institute, oraz przedstawicieli części samorządów. Krytycy wskazują, że maksymalne stawki opłaty opakowaniowej mogą w skrajnych przypadkach wynosić nawet 4,50 zł za kilogram materiału.
Tak drastyczny wzrost kosztów stałych dla przemysłu spożywczego czy kosmetycznego niemal na pewno zostanie przerzucony na konsumentów w postaci wyższych cen na półkach.
Dodatkowo eksperci zwracają uwagę na poważną lukę prawną w projekcie ustawy: nowe przepisy w żaden sposób nie obligują gmin do obniżenia dotychczasowych stawek za odbiór śmieci od mieszkańców, nawet jeśli samorządy otrzymają ogromne transfery finansowe z systemu ROP.
W efekcie może dojść do sytuacji, w której obywatel zapłaci podwójnie – najpierw w cenie droższego produktu w sklepie, a następnie regulując niezmieniony rachunek za wywóz odpadów komunalnych.
Samorządy pod presją finansową i biurokratyczną
Poważne zastrzeżenia budzi również mechanizm dystrybucji pieniędzy. Środkami z opłat ma zarządzać Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Analizy prawne wskazują, że doprowadzi to do nadmiernej centralizacji.
Gminy będą zmuszone najpierw sfinansować zbiórkę i zagospodarowanie odpadów z własnego budżetu, a dopiero ex post wnioskować do Funduszu o refundację poniesionych kosztów. Brak gwarancji szybkich wypłat może zachwiać płynnością finansową mniejszych samorządów.
Ponadto, aby uzyskać zwrot, urzędnicy będą musieli pozyskiwać od firm śmieciowych szczegółowe, wrażliwe dane o strukturze ich kosztów, co zdaniem prawników skomplikuje i wydłuży procedury przetargowe w gminach.
“Obecnie największy ciężar kosztów gospodarki odpadami ponoszą mieszkańcy. Nowy system ma tę proporcję zmienić i przenieść odpowiedzialność finansową na producentów. Dzięki reformie zmniejszą się koszty po stronie gmin, a opłaty za śmieci ulegną stabilizacji” – odpiera zarzuty wiceministra klimatu i środowiska, Anita Sowińska, deklarując, że ROP to nie podatki, lecz realizacja unijnych wymogów środowiskowych.
Cyfrowe ekrany przyciągają wzrok? Blisko połowa klientów zauważa reklamy przy półkach
Jak ROP działa u naszych sąsiadów?
Polska, projektując własny system, może czerpać z doświadczeń innych krajów unijnych, w których mechanizmy ROP funkcjonują od lat i są znacznie bardziej restrykcyjne.
Słowacki model wymaga bezwzględnej rejestracji w rządowym systemie ISOH jeszcze przed wprowadzeniem jakiegokolwiek opakowania czy sprzętu na rynek. Za niedopełnienie tego obowiązku grożą surowe kary finansowe – od 1 200 do nawet 120 000 euro. Rejestracja trwa około miesiąca, a mikroprzedsiębiorcy wprowadzający poniżej 100 kg opakowań rocznie mogą korzystać z procedur uproszczonych.
System u naszych południowych sąsiadów przewiduje jasne kryteria wyłączeń oparte na skali biznesu. W przypadku Czech, zwolnione z opłat i sprawozdawczości są firmy generujące mniej niż 300 kg opakowań rocznie, pod warunkiem, że ich roczny obrót nie przekracza 25 milionów koron czeskich. Obowiązki mogą być realizowane indywidualnie lub przez wyspecjalizowane organizacje odzysku.
Niemcy mają jeden z najbardziej rygorystycznych rynków w Europie. Handlowcy, importerzy oraz podmioty e-commerce muszą zarejestrować się w państwowych rejestrach EAR oraz LUCID. Numery rejestracyjne producenta muszą być jawne i drukowane na fakturach handlowych oraz stronach www. Firmy zagraniczne prowadzące sprzedaż wysyłkową na rynek niemiecki mają prawny obowiązek ustanowienia lokalnego, autoryzowanego przedstawiciela ds. ROP.
Wdrożenie Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta w Polsce jest nieuchronne ze względu na groźby wysokich kar unijnych. Ostateczny kształt ustawy UC100 zadecyduje jednak o tym, czy system skutecznie wymusi na przemyśle redukcję plastiku, czy stanie się jedynie kolejnym impulsem proinflacyjnym odczuwalnym w portfelach Polaków.
źródło: PAP, Forsal

