Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Paraliż administracyjny bije w polskie firmy. Wydanie zezwolenia dla cudzoziemca trwa nawet 7 miesięcy

Polscy przedsiębiorcy, mierzący się z pogłębiającymi się deficytami kadrowymi, napotykają coraz większe bariery w rekrutacji pracowników z zagranicy. Jak wynika z ustaleń “Pulsu Biznesu”, procedura wydawania dokumentów uprawniających obcokrajowców do pracy drastycznie się wydłuża, a urzędy wojewódzkie wielokrotnie przekraczają terminy przewidziane w przepisach.

Źródło: Freepik

Skalę zjawiska dobrze obrazują dane z Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. W pierwszych siedmiu miesiącach bieżącego roku urząd wydał zaledwie 9,4 tys. zezwoleń na pracę. Dla porównania – w samym pierwszym półroczu ubiegłego roku wydano ich aż 35,3 tys. Tak drastyczny spadek decyzji następuje przy utrzymującej się, wysokiej liczbie napływających wniosków.

7 miesięcy na zezwolenie, rok na legalizację pobytu

Przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego stanowią, że decyzja dotycząca zezwolenia na pracę powinna zostać wydana w ciągu 30 dni. Rzeczywistość urzędowa drastycznie odbiega jednak od ram prawnych.

Przedsiębiorcy czekają na decyzję nawet 6–7 miesięcy. Po tym czasie część z nich otrzymuje decyzje odmowne, co zwiększa nieprzewidywalność procesu i utrudnia realizację planów biznesowych. Firmy nie są w stanie planować zatrudnienia, ponieważ nie wiedzą, kiedy pracownik będzie mógł legalnie rozpocząć pracę ani czy postępowanie zakończy się pozytywnie” — komentuje na łamach „Pulsu Biznesu” Nadia Winiarska, ekspertka ds. rynku pracy Konfederacji Lewiatan.

Samo uzyskanie zezwolenia na pracę to zresztą dopiero początek administracyjnego toru przeszkód:

  • wizy pracownicze – pozytywnie rozpatrywana jest obecnie jedynie niewielka część wniosków wizowych składanych przez obcokrajowców,
  • legalizacja pobytu czasowego – średni czas oczekiwania na wydanie decyzji wynosi obecnie około 340 dni, mimo że ustawowy termin przewiduje na to 60 dni,
  • ograniczenie outsourcingu – zdecydowanie utrudniono stosowanie tzw. outsourcingu procesowego, z którego dotychczas chętnie korzystały przedsiębiorstwa elastycznie zarządzające zasobami ludzkimi.

Eksperci wskazują, że rządowa strategia migracyjna miała połączyć uszczelnienie granic z drożnym systemem legalnego zatrudniania fachowców z zagranicy. W praktyce rynkowej dostęp do legalnej pracy został jednak znacząco ograniczony.

Ogromne obciążenie dla MŚP, ale zysk dla budżetu. Kto sfinansuje nową płacę minimalną? Sprawdź!

Polska gospodarka potrzebuje rąk do pracy. Co mówią twarde dane GUS?

Narastający paraliż decyzyjny w urzędach zderza się z realnymi potrzebami polskiego rynku pracy. Mimo utrudnień proceduralnych liczba legalnie pracujących cudzoziemców w Polsce wciąż utrzymuje się na rekordowym poziomie, co potwierdzają najnowsze opracowania statystyczne.

Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS):

  • ponad 1,15 mln pracujących obcokrajowców – zgodnie z ewidencją GUS – na koniec marca 2026 r. pracę w Polsce wykonywało 1 mln 152,7 tys. cudzoziemców,
  • wzrost r/r o 8,0 proc. (o 85,7 tys. osób) w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego,
  • dominacja obywateli Ukrainy – Ukraińcy niezmiennie stanowią najliczniejszą grupę obcokrajowców na polskim rynku pracy – stanowią oni około 68 proc. wszystkich zatrudnionych obcokrajowców,
  • forma zatrudnienia – z danych GUS wynika również, że blisko 38 proc. pracujących cudzoziemców świadczy pracę na podstawie umów cywilnoprawnych (umowy zlecenia i pokrewne).

Przewlekłość postępowań generuje realne straty dla polskiego biznesu. Brak możliwości przewidzenia, kiedy (i czy w ogóle) nowy pracownik pojawi się na stanowisku, utrudnia firmom planowanie produkcji, realizację kontraktów oraz podejmowanie nowych inwestycji.

Przedsiębiorcy ostrzegają, że jeśli sprawność wydawania decyzji administracyjnych nie ulegnie poprawie, część inwestycji i zamówień zostanie przeniesiona do innych krajów regionu o bardziej elastycznych procedurach.

Zobacz też