
Polexit kosztowałby Polskę 90 miliardów euro rocznie. ZPP wzywa do zmiany modelu rozwoju
Członkostwo Polski w Unii Europejskiej przyniosło historyczny skok cywilizacyjny i gospodarczy, jednak dalszy rozwój kraju wymaga natychmiastowego wypracowania nowej strategii wpływu na unijne regulacje…

Z opublikowanego raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) pod tytułem „Od montowni do sterowni, czyli polska droga z obrzeży do serca Europy – bilans 22 lat członkostwa w UE i horyzont na przyszłość” wynika, że w latach 2004–2025 skumulowany bilans transferów budżetowych zamknął się kwotą 167,9 mld euro na korzyść Warszawy.
Nawet po uwzględnieniu pełnych przepływów kapitałowych – obejmujących wypłaty dywidend i odsetek dla kapitału zagranicznego oraz napływ bezpośrednich inwestycji (FDI) – ostateczny bilans finansowy Polski pozostaje dodatni i wynosi 58,7 mld euro. W tym okresie realny PKB Polski wzrósł aż o 115 procent.
Analitycy ZPP podkreślają jednak, że dotychczasowy silnik wzrostu – oparty na absorpcji funduszy spójności oraz przewadze konkurencyjnej wynikającej z relatywnie taniej siły roboczej – wyraźnie się wyczerpuje. Od 2023 roku roczne saldo łączące transfery budżetowe z przepływami kapitałowymi stało się ujemne. Oznacza to konieczność porzucenia roli pasywnego odbiorcy unijnych praw i przejęcia inicjatywy w kształtowaniu archatury rynkowej Wspólnoty.
Przerażający koszt hipotetycznego polexitu
Autorzy opracowania poddali szczegółowej analizie potencjalne scenariusze alternatywne dla polskiej gospodarki. Z wyliczeń wynika, że ewentualne wyjście Polski ze struktur unijnych rodziłoby skutki drastycznie cięższe niż te, których po brexicie doświadczyła Wielka Brytania – głównie ze względu na fakt, iż ponad 70 proc. polskiego eksportu trafia bezpośrednio na rynek wewnętrzny UE.
Szacunkowy koszt polexitu skonsumowałby około 10 proc. PKB w perspektywie 15 lat, co w przeliczeniu na realia 2025 roku oznaczałoby bezpośrednią stratę rzędu 90 mld euro rocznie.
Gdyby z kolei Polska w 2004 roku zdecydowała się wyłącznie na członkostwo w Europejskim Obszarze Gospodarczym (EOG) na wzór Norwegii, realny wzrost PKB sięgnąłby 72 proc. zamiast odnotowanych 115 proc. Eksperci przypominają przy tym, że model norweski nie chroni przed unijną biurokracją – Oslo musi bezdyskusyjnie wdrażać około trzech czwartych unijnego prawodawstwa (w tym system handlu emisjami ETS), będąc jednocześnie całkowicie pozbawionym prawa głosu i wpływu na kształt uchwalanych przepisów.
Przejście „od montowni do sterowni”
Aby utrzymać tempo konwergencji z najbogatszymi państwami Europy Zachodniej, ZPP proponuje wdrożenie nowej agendy gospodarczej, opartej na budowie narzędzi miękkiej i twardej siły w Brukseli.
- Powołanie stałej grupy strategicznej – stworzenie stałego zespołu roboczego łączącego przedstawicieli biznesu, administracji rządowej oraz niezależnych ekspertów w celu wypracowywania spójnych projektów legislacyjnych.
- Sfinansowanie ekosystemu think-tanków – stworzenie i stałe wsparcie dla polskich ośrodków analitycznych działających operacyjnie w Warszawie i Brukseli.
- Skoordynowany lobbing kadrowy – systemowe promowanie i wprowadzanie wyróżniających się polskich liderów na kluczowe stanowiska w strukturach instytucji unijnych.
- Nowa narracja wizerunkowa – budowanie stabilnego wizerunku Polski jako kraju nowoczesnego, bezpiecznego, przewidywalnego i sprawczego.

